Widzimy narastającą falę nienawiści, agresji w stosunku do społeczności ukraińskiej. Każde działanie, które zbuduje przyjazne środowisko szkolne, jest niezmiernie ważne - powiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka w poniedziałek podczas konferencji dot. rządowego programu „Przyjazna szkoła”.


Celem rządowego programu „Przyjazna szkoła” jest wsparcie szkół, do których trafili uczniowie uchodźczy z Ukrainy.
Program realizowany jest w latach 2025-2027. Jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027. Przeznaczono na niego 500 mln zł.
- Przypomnijmy sobie, dlaczego ten program powstał i w jakich warunkach przyszło pracować polskim nauczycielom, z jakimi realiami przyszło mierzyć się polskiej szkole po 24 lutego 2022 roku, kiedy to Rosja napadła na Ukrainę - powiedziała Nowacka. - Tysiące ukraińskich dzieci uciekło przed wojną, bombami, przemocą, agresją, napaścią ze strony Rosji, przed mordami, które dokonywane były na nich i na ich najbliższych. Oglądaliśmy to wszyscy, bardzo często z bardzo bliska, witając uchodźców na dworcach, wspierając ich, przyjmując w domach, zapewniając bezpieczeństwo - dodała.
Podkreśliła, że na „wysokości zadania stanęły też polskie szkoły, przyjmując dzieci do klas, przyjmując dzieci do społeczności szkoły, wspierając uchodźcze dzieci i matki na każdym kroku, dzieląc się miejscem w szkole, kanapką, ubraniem, książką, listem, domem”.

W ocenie szefowej MEN mądrym rozwiązaniem było to, że dzieci ukraińskie trafiły do klas z polskim rówieśnikami, że nie tworzono dla nich osobnych klas. Wskazała na „wielkie zaangażowanie szkół, samorządów i organizacji pozarządowych”.
Program podzielony jest na 3 moduły
Dofinansowanie zatrudnienia asystentów międzykulturowych; podwyższenie poziomu dobrostanu społeczności szkolnej w szkołach, do których uczęszczają uczniowie z Ukrainy; wsparcie szkół, w których się uczą przez podniesienie kompetencji zawodowych nauczycieli w celu skutecznej integracji uczniów z doświadczeniem migracji lub uchodźstwa, zapewnienia im równych szans edukacyjnych oraz budowania otwartego i wspierającego środowiska szkolnego.
- To wsparcie dla nauczycieli, by przygotować ich, jak uczyć uczniów, którzy przyjeżdżając bardzo często nie znają języka polskiego. To wsparcie psychologiczne dla wszystkich uczniów: tych z Ukrainy i tych polskich (...), którzy potrzebują wsparcia. To asystenci międzykulturowi, którzy utrzymywani byli przez samorząd - powiedziała ministra.
- Wsparcie jest konieczne dlatego, że cały czas istnieją bariery językowe. Uczniowie, którzy są od 2022 r. w szkołach, coraz lepiej mówią po polsku (...), ale pojawiają się nowi. Są też ich rodzice, którzy chcieliby umieć porozumieć się z nauczycielem, umieć wprowadzić dziecko w polską szkołę, i tutaj asystencja międzykulturowa jest potrzebna - zaznaczyła.
- Widzimy narastającą falę nienawiści, falę agresji w stosunku do społeczności ukraińskiej. Każde działanie, które wspomoże dzieci w tej trudnej sytuacji, które zbuduje środowisko szkolne jako to przyjazne, jest po prostu niezmiernie ważne - podkreśliła Nowacka.
Zaapelowała do mediów, żeby reagowały, kiedy widzą nienawiść, kiedy widzą wykluczenie. - Tutaj nie ma podziałów wielkich, ideologicznych, bo i Kościół rzymskokatolicki apeluje o wspieranie uchodźców i polskie państwo, nasz rząd apeluje o wspieranie uchodźców. Musimy tutaj działać spójnie i skutecznie - powiedziała.
Z zaprezentowanego w piątek przez Centrum Edukacji Obywatelskiej raportu „Uczniowie-cudzoziemcy w polskich szkołach w roku szkolnym 2025/2026” wynika m.in., że we wszystkich placówkach edukacyjnych w Polsce uczy się 332 tys. cudzoziemców; 74 proc. z nich to dzieci i młodzież w wieku szkolnym. W szkołach podstawowych i ponadpodstawowych uczy się blisko 246 tys. uczniów-cudzoziemców. Stanowią oni około 5 proc. wszystkich uczniów.
Około 210 tys., czyli 86 proc. wszystkich uczniów z innych krajów to Ukraińcy. 155,3 tys. to uczniowie-uchodźcy z Ukrainy, czyli ci, którzy przybyli do Polski po 24 lutego 2022 r. po pełnoskalowym ataku Rosji na Ukrainę i mają status PESEL UKR. 55 tys. to uczniowie-migranci z Ukrainy, czyli ci, którzy przybyły do Polski przed atakiem na Ukrainę (według badaczy w tej grupie mogą być też osoby, które przyjechały do Polski po wybuchu wojny, ale w dokumentacji używają innych form legalizacji pobytu niż PESEL UKR, np. karta stałego pobytu).
Jak podaje MEN, dzieci cudzoziemskie uczą się w 67 proc. polskich szkół. (PAP)
dsr/ kcz/



























































