Unijna centroprawica, oskarżając we wtorek w Parlamencie Europejskim premiera Hiszpanii Pedro Sancheza o zaniechania podczas kryzysu migracyjnego w Ceucie, przywoływała m.in. doświadczenia Polski w czasie kryzysu na wschodniej granicy. Socjaldemokracja dowodziła z kolei, że Europa wsparła wtedy Polskę.


Debata w PE na temat kryzysu migracyjnego w Ceucie ogniskowała się wokół odpowiedzi rządu Sancheza po tym, jak pod koniec lipca do hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej wtargnęło z Maroka 70 tys. osób.
Debatę podsumuje rezolucja, nad którą izba będzie głosować w czwartek. Jak dowiedziała się PAP, w dokumencie tym europosłowie mają docenić skuteczną reakcję państw takich jak Finlandia, Litwa i Polska, które stawiły czoła instrumentalizacji migracji.
Prawica oskarża premiera Sancheza o bierność wobec kryzysu w Ceucie
Holenderski europoseł Jeroen Lenaers z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w czasie debaty zarzucił hiszpańskiemu rządowi, że zlekceważył znaki ostrzegawcze, które występowały zanim do kryzysu doszło, na co mają wskazywać - jak dowodził europoseł - odtajnione dokumenty.
- Policja i służby wywiadowcze wykonały swoje zadanie. Rząd nie podjął działań - podkreślił Lenaers. - Teraz premier Sanchez domaga się solidarności w obliczu kryzysu, choć wcześniej konsekwentnie stawiał opór (...) skuteczniejszym środkom na szczeblu europejskim, takim jak rozporządzenie w sprawie procedur powrotowych, inicjując jednostronną, masową legalizację pobytu - dodał.

Eurodeputowany z Holandii zwrócił uwagę, że Komisja Europejska oferowała Hiszpanii wsparcie od pierwszego dnia, ale minęły tygodnie, zanim rząd w Madrycie oficjalnie o nie poprosił.
- Mamy już pewne doświadczenia; widzieliśmy wcześniej instrumentalne wykorzystywanie ludzi i traktowanie ich jako broni w Grecji, Polsce, krajach bałtyckich czy Finlandii, jednak nowością jest skala tego zjawiska oraz fakt, że dzieje się to teraz na południowej flance Europy - dowodził.
Kryzys migracyjny znów dzieli unijny parlament
Według niego by radzić sobie z kryzysem, potrzebne są europejskie narzędzia kryzysowe. - Państwa członkowskie potrzebują nadzwyczajnych narzędzi, aby radzić sobie z nadzwyczajnymi sytuacjami - zaznaczył.
Szefowa grupy socjaldemokratów z S&D, Hiszpanka Iratxe Garcia Perez uznała opinię chadeków za atak hiszpańskiej Partii Ludowej na socjaldemokratyczny rząd Sancheza. Jak powiedziała, z trudem przychodzi jej słuchanie pouczeń ze strony tych, którzy chcą zawieszenia strefy Schengen w Europie. - Czego o granicach zewnętrznych może nas nauczyć Giorgia Meloni? - pytała retorycznie, nawiązując do premierki Włoch.
Europa stanęła po stronie Polski i Litwy, gdy (autorytarny lider Białorusi Alaksandr - PAP) Łukaszenka kierował tam migrantów, próbując wykorzystać ich instrumentalnie - dowodziła Garcia Perez.
- Kiedy Partia Ludowa i Vox wzywają do wykluczania i odsyłania, to są to rozwiązania, które leżą w sprzeczności z prawem o nieletnich, z prawem migracyjnym oraz z podstawowymi europejskimi przepisami. To jest naruszenie praworządności - powiedziała liderka grupy socjaldemokratów. Według niej nazywanie kryzysu w Ceucie „inwazją” podsyca jedynie ksenofobię.
Do krytyki hiszpańskiego rządu dołączyły także prawicowe grupy: Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) i Patriotów dla Europy. Jorge Buxade Villalba z Patriotów dla Europy pytał, dlaczego socjaldemokraci nie mówią o kobietach zgwałconych w Ceucie przez tych, którzy wtargnęli do enklawy z Maroka. Wtórował mu Włoch Francesco Ventola z EKR, który mówił, że mieszkańcy Ceuty zostali porzuceni przez rząd. (PAP)
mce/ ap/
































































