Minister ds. migracji i integracji Danii Morten Boedskov oświadczył w piątek, że jego rząd w przyszłym roku odeśle do centrum powrotowego poza UE pierwszą grupę nielegalnych imigrantów. Miałoby to być 100 osób.


W Kopenhadze zakończyło się w piątek spotkanie ministrów ds. migracji Danii, Niemiec, Holandii, Austrii oraz Grecji, na którym, jak podkreślono w komunikacie, „zintensyfikowano prace” nad utworzeniem centrów powrotowych w państwach trzecich. Nie podano ich nazwy.
Zdaniem Boedskova podpisanie umowy z jednym z krajów spoza UE jest możliwe na przełomie roku.
Ministrowie uzgodnili, że „model musi doprowadzić do zmniejszenia liczby osób nielegalnie migrujących do UE” oraz „być rozwijany zgodnie z prawem Unii oraz ustawodawstwem międzynarodowym”. Według nich „model ma być korzystny również dla państwa przyjmującego imigrantów”.
Uczestniczący w spotkaniu szef duńskiego resortu dyplomacji Lars Lokke Rasmussen mówił mediom przed spotkaniem, że gospodarz centrum będzie mógł liczyć na dodatkową pomoc rozwojową. Rasmussen w tym tygodniu ponownie otworzył ambasadę Danii w Syrii.
Ministrowie rozmawiali również o ramach prawnych, a także misjach do potencjalnych miejsc, gdzie powstaną ośrodki.

W Danii socjaldemokratyczny rząd Mette Frederiksen opowiada się za restrykcyjną polityką migracyjną i już w poprzednich kadencjach prowadził prace nad możliwością odsyłania imigrantów do państw trzecich. W 2021 r. podpisano wstępną umowę o współpracy z władzami Rwandy. Wówczas media pisały, że inne zainteresowane państwa to Tunezja, Etiopia i Egipt.
W czerwcu Parlament Europejski przyjął nowy system powrotów osób nielegalnie przebywających w UE, dopuszczając możliwość utworzenia centrów w krajach trzecich. (PAP)
zys/ rtt/






























































