Kluby koalicyjne zapowiedziały w środę w Sejmie poparcie dla ratyfikacji Traktatu o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa między Polską a Wielką Brytanią. Zastrzeżenia zgłosiły kluby PiS, Konfederacji i Rozwoju Plus, oceniając dokument jako zbyt ogólny.


Chodzi o projekt ustawy o ratyfikacji Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności.
Traktat został podpisany przez premiera Donalda Tuska i ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera w londyńskim Northolt 27 maja. Zgodnie z przepisami, tego typu traktaty wymagają ratyfikacji w formie ustawy, przyjętej przez parlament i podpisanej przez prezydenta.
W projekcie wyraża się zgodę na dokonanie przez prezydenta RP ratyfikacji tego Traktatu.
"Świetny ruch polskiego rządu". Politycy wskazują korzyści płynące z sojuszu z Londynem
Poseł Paweł Kowal (KO) podczas środowej debaty w Sejmie mówił o mobilizacji społeczeństwa wobec zagrożenia płynącego ze wschodu i ocenił podpisanie traktatu jako „świetny ruch polskiego rządu”, wzmacniający relacje Polski w NATO i Unii Europejskiej. Zapowiedział, że klub KO zagłosuje za przyjęciem ustawy.

Posłanka Urszula Nowogórska (PSL) podkreśliła, że jej klub w pełni popiera projekt ustawy. Jak zauważyła traktat wzmacnia zarówno bezpieczeństwo Polski, jak i całej Europy. Wskazała też na historyczne więzi łączące oba kraje oraz korzyści płynące ze współpracy przemysłów obronnych i energetyki jądrowej.
Poparcie dla ratyfikacji traktatu przez klub Polski 2050 zapowiedział poseł Piotr Strach. Nazwał Wielką Brytanię kluczowym sojusznikiem, przypominając o udziale brytyjskich sił w ochronie polskiej przestrzeni powietrznej oraz wsparciu dla Ukrainy.
Za zgodą na ratyfikację traktatu zagłosuje też klub Centrum. Izabela Bodnar podkreśliła kompleksowy charakter porozumienia, obejmującego m.in. cyberbezpieczeństwo, nowe technologie i bezpieczeństwo energetyczne.
Andrzej Kryj (Rozwój Plus) powiedział, że jego klub „nie będzie głosował przeciwko tej ustawie”. Ocenił traktat jako istotny element polskiego bezpieczeństwa. Zaznaczył jednak, że Polska mogła otrzymać „znacznie lepszy, szerszy dokument”.
„Samopowielenie NATO i brak konkretów”. Prawicowa opozycja się dystansuje
Andrzej Zapałowski (Konfederacja) krytykował traktat jako dokument o zbyt szerokim i niejasnym zakresie zobowiązań, wykraczający poza kwestie obronne w stronę spraw gospodarczych i klimatycznych. Zarzucił stronie rządzącej, że Kancelaria Prezydenta nie była wcześniej informowana o jego zapisach. Ocenił, że dokument w praktyce powiela zapisy Traktatu Północnoatlantyckiego i jest zbyt ogólny. Poinformował, że klub Konfederacji nie poprze ustawy, ale też nie zagłosuje przeciw.
Radosław Fogiel (PiS) ocenił traktat jako „dalece niewystarczający”, nazywając go „zarysem”, pełnym ogólników bez konkretnej treści. Wskazał, że traktat nie wykracza poza zapisy już obecne w Traktacie Północnoatlantyckim i nie wprowadza żadnych nowych zobowiązań operacyjnych, technologicznych czy dotyczących rotacyjnej obecności wojsk.
Wzajemna obrona, walka z dronami i atom. Co zawiera podpisany pakt z Londynem?
W podpisanym w maju przez premierów RP oraz Wielkiej Brytanii traktacie oba państwa potwierdziły „głębokie zaangażowanie we wzajemną obronę oraz w przypadku napaści zbrojnej na którąkolwiek ze stron, zobowiązały się do udzielenia wzajemnej pomocy, w tym przy zastosowaniu środków wojskowych zgodnie z Artykułem 5. Traktatu Północnoatlantyckiego”.
Oświadczono, że strony „działają wspólnie, wraz z pozostałymi sojusznikami z NATO, w celu wzmocnienia odstraszania i obrony wschodniej flanki NATO, uznając jej strategiczną rolę i koordynując swoje siły i działania w możliwym zakresie”.
Traktat obejmuje kwestie dotyczące szeroko pojmowanego bezpieczeństwa. Oba państwa zobowiązały się do współpracy przy zwalczaniu zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym zorganizowanej przestępczości transgranicznej i zagrożeń dla infrastruktury krytycznej (w tym infrastruktury lądowej i morskiej).
Współpraca ma też dotyczyć walki z nielegalną migracją, wymiany informacji o zagrożeniach cybernetycznych oraz wymiany doświadczeń w zakresie walki z sabotażem oraz wrogim wykorzystywaniem sztucznej inteligencji i dronów.
Ponadto Polska i Wielka Brytania zadeklarowały potrzebę ochrony strategicznych sektorów gospodarki i rozwoju infrastruktury podwójnego zastosowania (cywilno-wojskowej). Mają też pogłębiać wymianę handlową i współpracę w dziedzinie nauki i technologii.
Współpraca ma być też zacieśniona w obszarze energetyki, w tym transformacji energetycznej, dążeniu do neutralności klimatycznej do 2050 roku, rozwoju energetyki jądrowej i odnawialnej. Do dokumentu dołączono listę 14 projektów, które mają być realizowane w ramach wypełnienia zapisów traktatu. To m.in. współpraca nad „bronią przyszłości”, współpraca na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki Europy w obliczu zagrożenia ze strony Rosji czy walka z zagrożeniem ze strony dronów.
Na podpisanie traktatu w maju zareagował prezydent Karol Nawrocki, który stwierdził, że „dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i samego prezydenta o tym, że takie rozwiązania są przygotowywane”. Dodał, że informacje na ten temat pozyskiwał wyłącznie „z opinii publicznej”, a szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz stwierdził, że „treść traktatu „trafiła do Kancelarii Prezydenta 26 maja br. na dzień przed podpisem w Northolt”.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował wtedy, że „MSZ od początku procesu regularnie informowało Kancelarię Prezydenta RP o stanie negocjacji i planowanej treści Traktatu”. Premier Tusk stwierdził, że ratyfikacja traktatu przez prezydenta „powinna być oczywistością. „Tu nie może być miejsca na jakiekolwiek wahania. Chyba że prezydent Karol Nawrocki inaczej definiuje zagrożenie” - stwierdził szef rządu.(PAP)
from/ par/






























































