REKLAMA

USA nałożyły sankcje za eskalację przemocy w Birmie

2021-03-23 00:21
publikacja
2021-03-23 00:21

Stany Zjednoczone poinformowały w poniedziałek, że nałożyły sankcje na dwie osoby i dwa podmioty związane z wojskiem Birmy i brutalnym tłumieniem prodemokratycznych protestów.

USA nałożyły sankcje za eskalację przemocy w Birmie
USA nałożyły sankcje za eskalację przemocy w Birmie
fot. SOPA Images / / Zuma Press

Stany Zjednoczone poinformowały w poniedziałek, że nałożyły sankcje na dwie osoby i dwa podmioty związane z wojskiem Birmy i brutalnym tłumieniem prodemokratycznych protestów.

Decyzja w tej sprawie została podjęta,według Departamentu Stanu, gdy Unia Europejska ogłosiła własne sankcje wobec 11 osób związanych z zamachem stanu z 1 lutego i związaną z nim przemocą.

„Działania te pokazują, że społeczność międzynarodowa potępiła reżim wojskowy Birmy ” - powiedział sekretarz stanu Antony Blinken w oświadczeniu, wzywając wojsko do uwolnienia wszystkich niesprawiedliwie zatrzymanych i zaprzestania ataków na członków społeczeństwa obywatelskiego.

Osobami i podmiotami objętymi sankcjami przez Departament Skarbu w poniedziałek są Than Hlaing, który dowodzi siłami policyjnymi Birmy, jeden z dowódców wojskowych Aung Soe i dwie dywizje lekkiej piechoty armii Birmy.

Wakacje na giełdzie

Wojskowe władze krwawo tłumią protesty i walczą z informującymi o tym mediami. Według birmańskiego Związku Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP) od puczu z 1 lutego zabito co najmniej 232 demonstrantów.

Zatrzymano też około 40 dziennikarzy, a pięciu niezależnym organizacjom medialnym, w tym Mizzima, odebrano licencje. Jednym z zatrzymanych jest niezależny polski dziennikarz Robert Bociaga.

W czasie puczu aresztowano demokratycznie wybraną przywódczynię kraju, laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Wojskowe władze postawiły jej szereg zarzutów kryminalnych, za które grozi jej wieloletnie więzienie.

Suu Kyi i jej partia, Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD), która rządziła Birmą od 2016 roku, odniosły wysokie zwycięstwo w listopadowych wyborach parlamentarnych. Armia twierdzi, że wybory były sfałszowane, choć komisja wyborcza nie wykryła nieprawidłowości.

Junta zapowiedziała organizację kolejnych wyborów i przekazanie władzy ich zwycięzcom. Wielu Birmańczyków nie wierzy jednak w te zapewnienia i obawia się, że zamach stanu będzie początkiem długotrwałej, opresyjnej dyktatury.(PAP)

wr/ arch/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki