Celnicy w USA zaczęli w sobotę pobierać 25-procentowe cła na sprowadzane z Chin towary objęte najnowszą podwyżką karnych taryf. Tego samego dnia weszła w życie również podwyżka ceł na część importu z USA do Chin, wprowadzona przez Pekin w ramach odwetu.
Prezydent USA Donald Trump podwyższył karne cła na sprowadzane z Chin do USA produkty o wartości 200 mld dolarów rocznie 10 maja, ale towary, które opuściły chińskie porty przed ogłoszeniem tej decyzji, podlegały 10-procentowym taryfom sprzed podwyżki. Okres przejściowy skończył się 1 czerwca.
Wcześniej w sobotę weszła w życie podwyżka ceł odwetowych na ponad połowę spośród 5140 kategorii towarów importowanych z USA do Chin, wycenianych łącznie na 60 mld dolarów rocznie. Pekin ogłosił podwyżkę tych ceł z 5-10 do 20-25 proc. 13 maja w odpowiedzi na działania Waszyngtonu.
USA nie będą już ignorować poczynań Chin w Azji, której stabilność jest zagrożona – oświadczył w sobotę w Singapurze p.o. szefa Pentagonu Patrick Shanahan. Przedstawiciel armii Chin skrytykował z kolei działania USA w sprawie Tajwanu i Morza Południowochińskiego.
Stosunki pomiędzy USA a Chinami stają coraz bardziej napięte. Oba kraje od prawie roku toczą wojnę handlową i spierają się m.in. w sprawie Tajwanu, uznawanego przez ChRL za zbuntowaną prowincję, oraz Morza Południowochińskiego, do którego Pekin rości sobie pretensje.

Przemówienie Shanahana na dorocznej konferencji Shangri-La Dialogue w Singapurze oceniane jest jako jego pierwsze ważne wystąpienie publiczne odkąd w styczniu objął obowiązki ministra obrony USA po ustąpieniu Jamesa Mattisa. Konferencja poświęcona jest sprawom bezpieczeństwa w regionie Azji i Pacyfiku.
„Być może największe długoterminowe zagrożenie dla żywotnych interesów państw w tym regionie powodują podmioty, które dążą do podważania, a nie podtrzymywania ładu międzynarodowego opartego na regułach” - powiedział Shanahan, nie wymieniając przy tym żadnego konkretnego kraju.
Później dodał jednak: „Nie będziemy ignorować zachowania Chin, a sądzę, że w przeszłości ludzie jakby chodzili wokół niego na palcach”.
W odpowiedzi na wystąpienie Shanahana wysokiej rangi przedstawiciel Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) Shao Yuanming zarzucił władzom USA działania „szkodliwe dla pokoju i stabilności w regionie.
„(Shanahan) wyrażał niesłuszne poglądy i powtarzał starą śpiewkę w kwestii Tajwanu i Morza Południowochińskiego” - powiedział chiński wojskowy. Dodał, że Chiny będą „za wszelką cenę broniły suwerenności kraju”, jeśli ktokolwiek „zechce oderwać Tajwan od Chin”.
Demokratycznie wybrane władze w Tajpej uznają Tajwan za kraj niezależny od Pekinu, ale komunistyczny rząd ChRL nigdy nie wykluczył siłowego przejęcia kontroli nad wyspą. „Chiny będą musiały zostać ponownie zjednoczone” - oświadczył Shao.
USA i Chiny do niedawna prowadziły negocjacje, mające zakończyć toczony od prawie roku spór handlowy. Od podwyżki karnych ceł na chiński eksport z 10 maja żadna ze stron konfliktu nie ogłosiła jednak planów kolejnych rozmów handlowych wysokiego szczebla.
Przed podwyżką prezydent Trump zarzucił władzom Chin „złamanie umowy”, zawartej wcześniej w toku rokowań. Amerykanie oskarżyli Chińczyków o próby wycofania się z kluczowych zobowiązań dotyczących kradzieży własności intelektualnej, transferów technologii i rządowych dotacji do przemysłu, jakie obie strony miały uzgodnić w czasie negocjacji.
Napięcia gospodarcze pomiędzy USA a Chinami podniosły się po niedawnej decyzji Waszyngtonu dotyczącej chińskiego koncernu Huawei, w praktyce odcinającej go od amerykańskiej technologii. Po wprowadzeniu zakazu zaostrzyła się również retoryka chińskich urzędników i państwowej chińskiej prasy w sprawie konfliktu.
Wiceminister spraw zagranicznych ChRL Zhang Hanhui oskarżył w czwartek USA o „jawny terroryzm i szowinizm gospodarczy”. Dzień wcześniej oficjalny partyjny dziennik „Renmin Ribao” zasugerował, że w ramach odwetu w wojnie handlowej z USA Pekin może wykorzystać dominację Chin w produkcji metali ziem rzadkich, potrzebnych do wytwarzania wielu urządzeń i uzbrojenia.
„Radzimy stronie amerykańskiej, aby nie lekceważyła zdolności Chin do ochrony swych praw i interesów rozwojowych. Nie mówcie, że was nie ostrzegaliśmy!” - grzmiał „Renmin Ribao”.
Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)
anb/ ap/































































