REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tusk na sztabie kryzysowym: informujmy ludność w "wyważony" sposób

2024-09-18 09:00, akt.2024-09-18 10:39
publikacja
2024-09-18 09:00
aktualizacja
2024-09-18 10:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Donald Tusk zaapelował w środę o wyważony sposób informowania ludności z terenów zagrożonych powodzią. Szef IMGW Robert Czerniawski podał, że na ten moment sytuacja we Wrocławiu wydaje się być bezpieczna. Apogeum sytuacji powodziowej jest m.in. w Oławie.

Tusk na sztabie kryzysowym: informujmy ludność w "wyważony" sposób
Tusk na sztabie kryzysowym: informujmy ludność w "wyważony" sposób
fot. Bartlomiej Kudowicz / / FORUM

"Sporo się działo tej nocy. (..) Będziemy potrzebowali pilnej informacji z samej Oławy, z Lewina, z tych miejsc, które dostały wysoką wodę" - powiedział premier podczas kolejnego posiedzenia sztabu kryzysowego we Wrocławiu. Zaapelował o "wyważony sposób" informowania ludności w terenach zagrożonych. "Jak wiecie, emocje są bardzo wysokie, więc byłoby dobrze, żebyśmy przekazywali informacje w 100 proc. sprawdzone" - powiedział.

Najnowsze prognozy meteorologiczne przekazał uczestniczący w sztabie dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Robert Czerniawski. Jak wskazał, podczas gdy odcinek od Raciborza do Opola "wydaje się być bezpieczny", w Opolu i Oławie obecnie występuje "apogeum" sytuacji powodziowej. "Chodzi o to, żeby wytrzymać ten okres. Powinien być wzrost wody jeszcze o ok. 10-20 cm i on się będzie utrzymywał około dwóch dni. Jeśli wytrzymamy ten najbliższy okres, to raczej nie powinno się nic stać" - powiedział.

Według szefa IMGW na ten moment bezpieczny wydaje się być również Wrocław. "Jeśli chodzi o rzeki (...), to w najgorszym stanie jest Bystrzyca (....) Kiedy zacznie się się jutro przepływ fali kulminacyjnej we Wrocławiu, to może dojść do cofki Bystrzycy, Ślęży i Oławy - tam mogą być podtopienia, ale ten stan powinien schodzić wraz z cofaniem się fali kulminacyjnej, czyli około soboty powinno być bezpiecznie" - powiedział Czerniawski. 

O sprawie 100 osób, które miały zaginąć w Stroniu Śląskim, podczas sztabu kryzysowego we Wrocławiu mówił premier Tusk, wskazując, że materiał, który zrobił "bardzo przygnębiające wrażenie na opinii publicznej", zrealizowała "jedna z największych stacji telewizyjnych".

Wakacje na giełdzie

"Nie wypieramy takich informacji, nie uciekamy, tylko sprawdzamy, bo tutaj nie możemy popełnić błędu" - powiedział premier, prosząc o "publiczne wyjaśnienie" tej kwestii. Jak dodał, jeśli ktoś rozpozna siebie w opisywanym materiale, powinien możliwie szybko zasygnalizować, że jest "cały i zdrowy", żeby "niepotrzebnie nie mobilizować służb".

"Widzimy, że tego typu informacje się pojawiają (...) natomiast na ten moment nie jesteśmy w stanie tego potwierdzić" - powiedział zastępca komendanta głównego policji nadinsp. Rafał Kochańczyk. Jak podkreślił, z KGP została skierowana specjalna sekcja poszukiwawcza, która od razu może wejść do działania. "Na chwilę obecną na terenie województwa dolnośląskiego nie mamy informacji o zaginięciu żadnej osoby, a co dopiero takiej liczby" - podkreślił funkcjonariusz.

Obowiązuje bezwzględny zakaz wstępu na wały przeciwpowodziowe

W wybranych miejscach obowiązuje bezwzględny zakaz poruszania się po wałach przeciwpowodziowych rzek. Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Joanna Kopczyńska ponowiła w środę apel, by nie zbliżać się do wałów i urządzeń hydrotechnicznych. Poruszanie się po nich może powodować uszkodzenia i utrudniać działanie służb.

Podczas obrad sztabu kryzysowego we Wrocławiu Kopczyńska poinformowała, że od 16 września od godziny 21.00 napełniany jest suchy polder na Odrze oraz polder Oława-Lipki. Dodała, że napełnianie polderu Rybna-Stobrawa zostało rozpoczęte we wtorek w godzinach wieczornych.

Kopczyńska przekazała, że ze zbiornika Mysłakowice w Jelenie Górze w sposób kontrolowany upuszczana jest woda, a w zbiorniku Nysa można było zmniejszyć odpływ. Dodała, że od godziny 7 rano w środę odpływ zmniejszany jest do 400 m3/s. "To jest normalny odpływ ze zbiornika Nysa" - dodała.

"Mamy cały czas dopływ duży do Mietkowa. W związku z tym odpływ z samego Mietkowa, żeby zbiornik nie stracił swojej pojemności retencyjnej, wynosi obecnie 100 m3/s. Zaczynaliśmy od 40. Zrównaliśmy w związku z tym dopływ z odpływem" - poinformowała. Dodała, że na bieżąco monitorowany jest ten zbiornik i służby sprawdzają przede wszystkim, czy zapora czołowa oraz teren wokół zbiornika nie przeciekają.

Maksymalna wysokość wody we Wrocławiu nie powinna przekroczyć tej z 2010 roku

Kopczyńska oceniła, że maksymalna wysokość wody we Wrocławiu może osiągnąć tę z powodzi z 2010 roku. "Prognozy, którymi dysponujemy, pokazują, że wysokość wody we Wrocławiu to wysokość maksymalnie z roku 2010" - powiedziała. Oceniła, że "punktem krytycznym" w dalszym ciągu jest Oława.

Prezes przekazała również, że w zbiorniku Krosnowice pojawiła się usterka techniczna, przelew powierzchniowy przestał pracować i obniżyło się zwierciadło wody. Dodała, że przepływ nie jest jednak zagrożeniem.

Odnosząc się do lokalnych wydarzeń poinformowała m.in., że mur przy ulicy Moniuszki w Żaganiu przecieka i został w nocy zabezpieczony przez wojsko.

Gen. Marek Sokołowski poinformował podczas odbywającego się w środę rano posiedzenia sztabu kryzysowego we Wrocławiu, że drony Bayraktar monitorują sytuację na zalanych terenach od godziny 9 do 21. Do dyspozycji, jak podał, pozostaje również 19 śmigłowców.

Gen. Sokołowski poinformował również, że wojsko prowadzi rozpoznanie inżynieryjne, czyli ocenę skutków powodzi oraz możliwości wsparcia w miejscowościach: Kłodzko, Stronie, Lądek i Głuchołazy. "Wszystkie zadania są realizowane na bieżąco" – mówił dowódca.

Zapewnił również, że działania podejmowane przez Wojsko Polskie w związku z powodzią nie zakłócają operacji ochrony granicy polsko-białoruskiej, ani dyżurów bojowych prowadzonych na terenie całego kraju. "To wszystko jest koordynowane, negatywnych zdarzeń brak" – dodał.

Dowódca WOT gen. Krzysztof Stańczyk poinformował, że wojsko wzięło udział w "nieplanowanym zadaniu" w Oławie, w której o północy doszło do wycieku z wału. "Zadanie realizowało i nadal realizuje 120. żołnierzy" – mówił. Jak mówił, we wtorek o godz. 20 wojsko zakończyło umacnianie wałów w Mietkowie i Wawrzeńczycach.

"Ponadto, realizowaliśmy zadania związane z usuwaniem skutków żywiołu. Wydawaliśmy posiłki. Dziś planujemy 1800 żołnierzy do realizowania zadań w Kłodzku, Stroniu, Lewinie Brzeskim oraz Lądku Zdroju" – powiedział. Dodał, że wojsko w tych miejscowościach wydaje również posiłki.

Nieprzejezdne drogi: informacje z resortu infrastruktury

Na terenie objętym powodzią sieć dróg krajowych jest nieprzejezdna w pięciu miejscach - poinformował w środę podczas posiedzenia sztabu kryzysowego minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Jak dodał, w Głuchołazach wojsko postawi most składany.

Minister infrastruktury poinformował, że nieprzejezdne są: DK 46 w Kamienicy, DK 45 w Krapkowicach, DK 39 na odcinku Strzelin-Wiązów, DK 94 w Skorogoszczy, DK 12 w Szprotawie. Ruch wahadłowy wprowadzono na drodze krajowej numer 40 w Mochowie.

Nieprzejezdne są cztery mosty na drogach krajowych: w Bolesławcu na DK 94, w Głuchołazach na DK 94, w Maleszowicach Wielkich na DK 46 oraz w Mochowie na DK 40.

Klimczak zaznaczył, że w drodze do Głuchołazów jest wojskowy konwój z dwoma składanymi mostami DMS, które staną w miejsce zniszczonych przepraw w Głuchołazach. Na miejscu trwa już oczyszczanie i przygotowanie terenu, aby składane mosty stanęły od razu, jak dojadą na miejsce - dodał minister.

Według jego informacji, główne magistrale kolejowe na terenie dotkniętym przez powódź działają normalnie. Na kolei najgorsza sytuacja jest w węźle Kłodzko, nieprzejezdna jest linia Kamieniec Ząbkowicki-Paczków-Nysa-Prudnik oraz stacja Głuchołazy, gdzie zniszczenia są największe i jest to m.in. deformacja torów. Nadal nieprzejezdne są kolejowe przejścia graniczne z Czechami z powodu zalania torów po stronie czeskiej - dodał minister.

W Nysie sytuacja wydaje się ustabilizowana

Sytuacja w Nysie ustabilizowała się; zarządzenie o ewakuacji uchylono, trwa wypompowywanie wody z obiektów użyteczności publicznej, ma ruszyć szpital polowy - poinformowała w środę wojewoda opolska Monika Jurek. Przekazała, że trwa ewakuacja mieszkańców Lewina Brzeskiego. Oceniła, że Opole jest świetnie zabezpieczone.

Wojewoda opolska poinformowała podczas odbywającego się rano we Wrocławiu posiedzenia sztabu kryzysowego, że sytuacja w Nysie ustabilizowała się. "Burmistrz Nysy o północy uchylił zarządzenie dotyczące ewakuacji mieszkańców" – powiedziała.

Wojewoda przekazała, że trwa wypompowywanie wody z obiektów użyteczności publicznej. "Zakończono prace związane z wypompowywaniem wody ze szpitala w Nysie. Szpital jest już gotowy do prac porządkowych. Wiemy też, że dziś na placu przed halą Nysa planowane jest uruchomienie szpitala polowego" – wskazała.

Monika Jurek poinformowała o dużym zatorze na rzece Biała Głuchołaska na wysokości miejscowości Przełęk. "Powoduje to zalewanie miejscowości, ale wiem, że dziś zarówno straż pożarna, jak i wojska inżynieryjne pracują nad rozwiązaniem tego problemu" – powiedziała.

Wojewoda wskazała, że sytuacja w Lewinie Brzeskim, który w 90 proc. znalazł się pod wodą, nadal jest bardzo ciężka. "Wczoraj do godziny 22 trwała ewakuacja mieszkańców. Ewakuowano 480 osób, a patrol nocny ewakuował kolejne trzy. Dziś od 7 rano wznowiono ewakuację" – wyjaśniła.

Dodała, że w Lewinie Brzeskim zaobserwowano powolne opadanie wody. "Mimo to, do miejscowości nadal nie ma dostępu, nie ma zasięgu telefonii komórkowej. Udało się nam skontaktować z burmistrzem Arturem Kotarą, który przekazał, że największym problemem jest brak energii, łączności i wody. Straty w infrastrukturze będą bardzo duże" – podkreśliła.

Wojewoda poinformowała również, że w Brzegu ma dziś przechodzić fala kulminacyjna o wysokości 710 cm. "Rzeka płynie w korycie, wszystkie przeprawy mostowe są przejezdne. Wydaje nam się, że nie powinno dojść do żadnej tragedii" – stwierdziła. Jak dodała, w Głuchołazach trwają prace polegające na wypompowywaniu wody oraz udzielaniu pomocy mieszkańcom.

Monika Jurek oceniła, że sztab w Opolu działa bardzo sprawnie. "Myślę, że Opole jest świetnie zabezpieczone. Z rozmów z prezydentem Opola wynika, że groźby powodziowej czy zalania nie powinno być" - zaznaczyła.

Na przejście fali szykuje się Żagań i Nowa Sól

W środę mieszkańcy części ulic w Żaganiu zostali poproszeni o opuszczenie swoich mieszkań i domów; Nowa Sól szykuje się na przejście fali kulminacyjnej – powiedział PAP dyrektor biura wojewody lubuskiego Sławomir Pawlak.

Mieszkańcy ulic Moniuszki, Włókniarzy, Skarbowej i Dworcowej w Żaganiu zostali poproszeni o ewakuowanie się. Cztery starsze osoby, które wymagają opieki, zostały umieszczone w hotelu na terenie obiektu sportowego.

Sytuacja w Żaganiu jest trudna. "Do przelania wałów brakuje około 20 cm" – podał Pawlak.

Nowa Sól szykuje się na przejście fali kulminacyjnej.

"Zachęcam mieszkańców do włączenia się w akcję napełniania worków piaskiem" – zaapelowała prezydent Nowej Soli Beata Kulczycka.

Woda na Odrze w Nowej Soli zbliża się do stanu ostrzegawczego wynoszącego 400 cm.

sno/ pdo/ twi/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Jeszcze w czwartek 12.09 informowali o zagrożeniu suszą (już padał deszcz), bo taki profil ideolo reprezentuje ekipa ministerialna, o tym że nie należy się przejmować, że jest rekord niskiego stanu Wisły, itd.
Źródło: świetny materiał Radek Pogoda na YT.
katzpodola
"informujmy ludność w "wyważony" sposób". Putin robi to dokładnie tak samo

Powiązane: Powódź w Polsce

Ważne linki