Współczesny teatr działań wojennych i cywilnego bezpieczeństwa przechodzi transformację, w której tradycyjne doktryny ustępują miejsca rywalizacji w domenach kosmicznej, cyfrowej, elektromagnetycznej oraz autonomicznej. Wojna w Ukrainie oraz coraz częstsze incydenty hybrydowe na Morzu Bałtyckim wyraźnie pokazują, że o powodzeniu operacji obronnych decyduje nie tylko ciężki sprzęt, ale przede wszystkim zdolność do szybkiego zbierania, integrowania i analizowania danych w czasie rzeczywistym.


W studiu Team Poland podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach odbyła się debata pt. „Nowoczesne technologie w siłach zbrojnych państwa”, w której wzięli udział:
- dr Marta Ewa Wachowicz, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej POLSA,
- Anna Salamon, członek zarządu Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. – CTM,
- Grzegorz Batler, wiceprezes Asseco Poland.
Moderatorem debaty był Michał Niewiadomski, Bankier.pl.
Dyskusja koncentrowała się wokół czterech filarów: domen kosmicznej i satelitarnej, integracji danych w ekosystemie morskim (Digital Baltic), detekcji zagrożeń bezzałogowych oraz zastosowania sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa.
Dane satelitarne podstawą nowoczesnej obronności
Ostatnie lata przyniosły przełom w postrzeganiu infrastruktury kosmicznej przez państwo i obywateli. Kosmos przestał być jedynie domeną abstrakcyjnych badań naukowych, a stał się fundamentem krytycznej infrastruktury państwowej. Jak zauważyła dr Marta Ewa Wachowicz, prezes POLSA:
obserwujemy od mniej więcej półtora, dwóch lat wyraźną zmianę, bo agencja ma nowe zadania. Kosmos stał się faktycznie istotny i zwykły przeciętny Polak widzi potrzebę inwestycji i zaczyna naprawdę realnie dostrzegać korzyści płynące ze zobrazowań satelitarnych oraz docenia wagę bezpieczeństwa, którą sektor kosmiczny zapewnia.
Polska Agencja Kosmiczna staje się kluczowym operatorem danych satelitarnych, których zadaniem jest wspieranie zarówno administracji cywilnej (zarządzanie kryzysowe, planowanie przestrzenne, środowisko), jak i służb mundurowych oraz wojska. Rosnące wyzwania na Pomorzu i wzdłuż granicy wschodniej, związane z celowym zakłócaniem sygnału GNSS/GPS przez podmioty wrogie, skłoniły POLSA do wdrożenia pilotażowego programu monitorowania tych zakłóceń za pomocą własnego systemu anten. Dr Wachowicz podkreśliła fizyczną i społeczną naturę tego wyzwania:
jako fizyk muszę powiedzieć: na razie wyzwaniem jest faktycznie zrozumieć skalę zjawiska i mechanizm fizyczny zakłócania. [...] Obserwujemy też powrót do rozumienia mechanizmów klasycznej nawigacji – trzeba się uczyć matematyki, żeby radzić sobie w takich sytuacjach.
Znaczące podniesienie polskiej składki do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) otworzyło przed polskim przemysłem drogi do budowania kompetencji w obszarach upstream (produkcja mikrosatelitów, podzespołów, satelitów łącznościowych i SAR) oraz downstream (obróbka danych na Ziemi). Polskie podmioty komercyjne i naukowo-badawcze – takie jak SatRev, KP Labs (lider onboard processing), SATIM czy ICEYE – udowadniają, że Polska posiada światowej klasy technologię w zakresie przetwarzania obrazów satelitarnych, w tym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Integracja danych na Bałtyku
Kluczowym wyzwaniem bezpieczeństwa morskiego jest ochrona infrastruktury krytycznej na Morzu Bałtyckim – w tym rurociągów, kabli podmorskich, portów oraz nowo powstających morskich farm wiatrowych. Odpowiedzią Centrum Techniki Morskiej (CTM) na te zagrożenia jest platforma Digital Baltic. Anna Salamon, członek zarządu CTM, następująco zdefiniowała cel projektu:
Digital Baltic to platforma, system, który integruje dane łączące informacje pochodzące między innymi z satelitów SAR, sensorów czy systemów już istniejących. Dzisiaj żyjemy w silosach. Wszystkie instytucje – infrastruktura krytyczna, państwowe czy prywatne – mają swoje źródła danych i swój system informatyczny. Te dane nie są wymieniane. Musimy je integrować, bo tylko wtedy dostrzeżemy odpowiednio wcześnie korelacje, anomalie i będziemy mogli reagować proaktywnie, a nie reaktywnie.
Największą barierą we wdrażaniu takich zintegrowanych systemów nie jest sama technologia, lecz czynnik ludzki oraz bariery prawno-formalne związane z klauzulami tajności i brakiem procedur wymiany danych między sektorem wojskowym, państwowym a prywatnym. Tymczasem morskie farmy wiatrowe stanowią naturalne, wysunięte w morze przyczółki obserwacyjne, które – wyposażone w zaawansowaną sensorykę – muszą wymieniać informacje z systemem obronnym w czasie rzeczywistym.
Wykrywanie dronów i zarządzanie przestrzenią powietrzną w czasie pokoju
Kwestia zagrożeń bezzałogowych została omówiona przez Grzegorza Batlera, wiceprezesa Asseco Poland. Odwołując się do incydentów z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, Batler zilustrował skrajny brak zintegrowanej informacji w krajowej infrastrukturze krytycznej.
Asseco proponuje innowacyjne podejście do detekcji obiektów latających, wykorzystujące istniejącą infrastrukturę telekomunikacyjną.
Wykorzystując efekt zakłócania fal radiowych przesyłanych między stacjami bazowymi telefonii komórkowej przez przelatujące obiekty, możliwe jest bezinwazyjne pokrycie zasięgiem detekcji całej Polski. Ekspert zwrócił uwagę na konieczność budowy centralnego systemu zarządzania w warunkach pokojowych:
my w tej chwili nie musimy się koncentrować wyłącznie na zastosowaniach wojskowych, bo nie mamy wojny. W czasie pokoju latają drony cywilne i korytarze logistyczne transportujące np. krew i narządy do przeszczepów. Na Ukrainie jest prosto – strzelamy do wszystkiego, co leci. U nas moglibyśmy zestrzelić nerkę potrzebną do przeszczepu. Musimy mieć centralny system odróżniający swoich od obcych.
Grzegorz Batler sformułował również fundamentalną przestrogę dotyczącą tempa prac:
pytają mnie różni ludzie o konkurencję. Konkurencja jest jedna: czas. Możemy przegrać tylko i wyłącznie z czasem. Jeżeli nie weźmiemy się do pracy i nie zaczniemy budować tego typu rozwiązań, to w sytuacji konfliktu będzie za późno.
Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z relacjami z MSPO.
Sztuczna inteligencja i cyberbezpieczeństwo - od danych do decyzji
Zarówno w domenie morskiej, jak i powietrznej czy cybernetycznej, wolumen spływających danych przekracza możliwości analitycnze człowieka. Anna Salamonzaznaczyła, że rola sztucznej inteligencji polega na identyfikacji anomalii (np. wykrywanie podejrzanych manewrów tzw. floty cieni) oraz automatycznym podpowiadaniu wariantów:
sztuczna inteligencja służy wyłącznie do tego, żeby przejść od danych do decyzji. Dalej decyzję podejmuje człowiek. To ma być ułatwienie i wsparcie dla dowódcy.
W cyberbezpieczeństwie sytuacja jest jeszcze bardziej dynamiczna. Polska zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczby codziennych ataków cybernetycznych (od 2000 do 4000 dziennie). Przestępcy wykorzystują automatyczne boty do atakowania luk w systemach w ciągu 2 godzin od ich publikacji, podczas gdy tradycyjne procedury łatania podatności w firmach zajmują kilka dni.
Grzegorz Batler podał przykład Izraela, gdzie 12-osobowy zespół SOC (Security Operation Center) zarządza bezpieczeństwem tysięcy firm dzięki automatycznym regułom reagowania opartym na AI, działającym bez udziału operatora.
Lekcje z Ukrainy, finansowanie SAFE i rozwój kadr
Uczestnicy debaty zgodzili się, że z doświadczeń konfliktu w Ukrainie należy czerpać wzorce elastyczności, zwinności oraz budowania tanich, łatwo modyfikowalnych technologii. Kluczem jest synergia sprawnie działających firm prywatnych oraz dużych podmiotów państwowych.
W kwestii finansowania (program SAFE) Grzegorz Batler zaapelował o przesunięcie ciężaru z zakupów wyłącznie ciężkiego sprzętu (gdzie hardware stanowi ok. 95% wydatków) na czysty software i cyfrowe kompetencje inżynieryjne, wzorując się na sukcesie Podkarpackiej Doliny Lotniczej.
Debatę zwieńczyła konkluzja dotycząca kadr. Anna Salamon podkreśliła, że kluczowe jest przyciąganie specjalistów z rynku prywatnego do sektora obronnego poprzez budowanie poczucia misji i realnego wpływu na bezpieczeństwo państwa:
już nawet nie wynagrodzenie będzie kluczowe, tylko ta możliwość, ta świadomość i idea tego, że naprawdę pracujemy w firmach, które realnie wdrażają bezpieczeństwo i mamy namacalny wpływ na to, co wydarzy się w przyszłości.


































































