Kilkadziesiąt sekund cudzego głosu z podcastu, kilka minut pracy w generatorze wideo i gotowa jest reklama, w której rozpoznawalna osoba poleca „program inwestycyjny". Po drugiej stronie ekranu ktoś traci oszczędności całego życia. Podpowiadamy, co zdradza fałszywkę i jak zweryfikować nagranie, zanim klikniesz.


W 2025 r. CSIRT KNF zgłosił do zablokowania 41 751 oszukańczych domen. 40 225 z nich prowadziło do fałszywych ofert inwestycyjnych. Wideo jest w tym schemacie wabikiem, który ma przekonać ofiarę, że po drugiej stronie linku czeka prawdziwa instytucja. NASK naliczył 13,2 tys. reklam ze zmanipulowanymi materiałami audiowizualnymi. Wykorzystano w nich 380 wizerunków znanych osób.
Autorzy raportu CSIRT KNF zwrócili uwagę na powtarzalny motyw: spreparowane reklamy i artykuły sugerowały istnienie tajnych partnerstw albo programów dostępnych rzekomo wyłącznie dla klientów konkretnego banku. Podszywano się pod banki i biura maklerskie, a także pod ogólnopolskie redakcje.
Telefon jest groźniejszy niż reklama
Reklamę można przewinąć. Rozmowy nie. Do sklonowania głosu wystarczy krótka próbka z konferencji albo z relacji w mediach społecznościowych. Potem dzwoni „córka" po wypadku, „prezes" przed zamknięciem transakcji albo „pracownik banku" z ostrzeżeniem o włamaniu na konto. Scenariusz zawsze zawiera deadline.
Obraz: gdzie model się potyka
Oglądaj na dużym ekranie i zatrzymuj klatki.

- Usta i zęby. Zęby bywają jednolitą białą plamą, a ruch warg nie zgadza się z głoskami wybuchowymi.
- Granice twarzy. Linia włosów, uszy i oprawki okularów drgają przy szybszym ruchu głowy.
- Dłoń przy twarzy. Kiedy rozmówca poprawia grzywkę albo gestykuluje przy policzku, maska się rozjeżdża.
- Oświetlenie. Cienie na twarzy nie pasują do tła, odcień skóry na szyi różni się od odcienia na policzkach.
- Długość ujęć. Fałszywki montuje się z sekundowych fragmentów, bo dłuższe ujęcie odsłania błędy.
Głos: intonacja bez oddechu
Syntetyczna ścieżka dźwiękowa idzie równym tempem. Nie ma w niej oddechów ani przejęzyczeń, a intonacja pozostaje płaska nawet przy treści, która powinna brzmieć nerwowo. Tło jest studyjnie ciche albo pokryte szumem maskującym artefakty. Kiedy dzwoniący sam tłumaczy słabą jakość połączenia, traktuj to jako ostrzeżenie.
Kontekst rozstrzyga szybciej niż piksele
Analiza pikseli to ostateczność. Zacznij od źródła. Sprawdź, czy materiał wisi na oficjalnym koncie danej osoby, czy wyłącznie w płatnej reklamie. Zobacz, dokąd prowadzi link i jak wygląda domena. Nazwę podmiotu wpisz w wyszukiwarkę listy ostrzeżeń publicznych KNF. Bank nie zbiera wpłat przez formularz na obcym landingu i nie przenosi rozmowy o inwestycji na WhatsAppa ani Telegrama.
Procedura zamiast intuicji
Z raportu Fundacji Digital Poland „Dezinformacja oczami Polaków 2026" wynika, że 45 proc. Polaków deklaruje kontakt z deepfakiem. Kontakt to nie to samo co rozpoznanie. Własne wyczucie jest przy tej technologii słabym zabezpieczeniem, więc zastąp je nawykiem. Rozłącz się i oddzwoń na numer z książki telefonicznej, nie na ten, z którego przyszło połączenie. Ustal z rodziną hasło, o które zapytasz przy prośbie o pieniądze. W firmie utrzymuj drugą ścieżkę potwierdzania przelewów, niezależną od telefonu i komunikatora.
Podejrzaną reklamę i stronę zgłoś przez formularz na incydent.cert.pl. Podejrzanego SMS-a przekaż na numer 8080. Jeśli pieniądze już wyszły, dzwoń na infolinię banku i tego samego dnia złóż zawiadomienie na policji.





















































