Prezes Polskiej Grupy Górniczej Łukasz Deja poinformował w środę, że ze względu na rosnący popyt na węgiel energetyczny, spółka wyprodukuje w tym roku o 1 mln ton węgla więcej, niż planowała i sprzeda o 3 mln ton węgla więcej.


Prezes PGG wziął w środę udział w panelu otwierającym Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach, pod hasłem: Górnictwo w nowym porządku. Był tam pytany o wyzwanie związane z łączeniem narzuconego przez Unię Europejską kierunku transformacji górnictwa węgla energetycznego z kwestią zdolności wydobywczych.
Jak wyjaśnił, PGG ma zapisane w dokumentach rządowych i umowie społecznej dla górnictwa węgla kamiennego perspektywy, z których wynika, że pozostaje ona filarem bezpieczeństwa energetycznego Polski. Przypomniał, że Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) w wariancie WEM zakłada 28 mln ton zużycia w 2030 r. i PGG czuje się odpowiedzialna, aby to paliwo do elektrowni węglowych dostarczyć.
Deja przytoczył dane, z których wynika, że statystycznie ponad 5,9 mln Polaków ma w 100 proc. energię elektryczną pochodzącą z węgla PGG, a 3,9 mln ciepło systemowe. Ponad 1,1 mln Polaków zaopatruje się w węgiel PGG do celów grzewczych. Ogółem więc 10,9 mln Polaków korzysta z paliwa PGG.
Prezes PGG zaznaczył również, że w zgodnie z KPEiK w okresie transformacji głównym źródłem pokrycia popytu na węgiel kamienny energetyczny będzie wydobycie krajowe, a import powinien mieć charakter uzupełniający. Przypomniał, że 90 proc. importu węgla energetycznego do Polski pochodzi z Kazachstanu i z Kolumbii.

- Jak pokazuje przykład cieśniny Ormuz, te dostawy mogą być zachwiane. Także gwarantem bezpieczeństwa i gwarantem stabilnych cen dla polskiej energetyki, a tym samym tego, aby energia w gniazdku Polaka była tania jest (to), żeby PGG funkcjonowała i węgiel dostarczała - stwierdził Deja.
Zastrzegł, że 2026 r. jest inny, niż poprzednie lata, pod względem zapotrzebowania na węgiel. - Jeszcze w grudniu ub. roku rozmowy z energetyką przebiegały w duchu tego, że nie będzie potrzeba takiej ilości węgla, jaką zaplanowaliśmy. Dzisiaj wiemy, że tego węgla energetycznego potrzeba dużo więcej - oświadczył.
- W porównaniu z tym, co zakładaliśmy w grudniu ub. roku, wyprodukujemy do końca roku ponad 1 mln ton więcej, niż planowaliśmy, mimo tego, że jesteśmy w gruntownym procesie transformacji. Ponad 5 tys. pracowników do końca roku odejdzie z naszej firmy, zamknęliśmy dwa Ruchy i dzięki temu nastąpiła poprawa rentowności spółki, poprawa efektywności - mówił Deja.
Poinformował, że po raz pierwszy od kilku lat efektywność wydobycia w PGG zwiększyła się o 10 proc., przy ograniczeniu kosztów jednostkowych o 8 proc. - To wszystko dlatego, że jesteśmy w procesie restrukturyzacji. Mamy narzędzia, które dał nam rząd i ustawa górnicza. Dzięki nim zwiększyliśmy przychody o prawie 1,5 mld zł w tym roku. To jest spowodowane naszą polityką sprzedażową - stwierdził prezes PGG.
Uściślił, że zapotrzebowanie na węgiel z energetyki spowodowało, że zwały węgla, które jeszcze w grudniu ub. roku w PGG wynosiły ponad 2 mln ton, na koniec br. będą praktycznie bliskie zera. - Czyli sprzedamy więcej, niż zakładaliśmy w grudniu ub. roku o prawie 3 mln ton - zaakcentował Deja, wyrażając dumę, że praktycznie cały wzrost zapotrzebowania został pokryty węglem energetycznym z PGG
Prezes PGG ocenił, że tempo odchodzenia od węgla będzie zależało od przyszłego kształtowania się miksu energetycznego. Jego zdaniem, to tempo będzie różne - jak pokazuje 2026 r., w którym jest ono wolniejsze, niż pierwotnie zakładano. Wskazał, że będzie ono zależało od kilku elementów: od oddawania do użytku nowych gazowych mocy energetycznych, od cen gazu (przy obecnych wysokich cenach gazu paliwo węglowe wraca do łask energetyki), a docelowo od dodania do miksu bloków jądrowych.
- Jesteśmy jako Polska Grupa Górnicza gotowi na to wyzwanie, realizujemy politykę rządu i czekamy na te stabilne źródła - podsumował Deja.
W 2025 r. przychody PGG ze sprzedaży węgla wyniosły ok. 7,1 mld zł, ok. 2,3 mld zł mniej, wobec 2024 r. (przy czym plan przychodów wykonano w 103 proc.). Koszty operacyjne i wydatki kapitałowe wyniosły w ub. roku ok. 12,6 mld zł - w tej pierwszej grupie spadły o 0,4 mld zł rdr, a w drugiej o 0,9 mld zł. W ub. roku wydobycie PGG, przy pełnej realizacji planu, wyniosło 16,1 mln ton, z czego 14,9 mln ton to węgiel energetyczny (jeszcze pięć lat wcześniej PGG wydobyła go 20,3 mln ton). Wykonano przy tym też pełny plan sprzedaży.
W lutym br. władze PGG szacowały, że tegoroczne wydobycie w PGG, wobec zmniejszania się zatrudnienia i liczby zakładów, powinno sięgnąć w zależności od popytu 15-15,5 mln ton.(PAP)
mtb/ mrr/

































































