REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Światowi producenci szykują się na wojny celne po zwycięstwie Trumpa

2024-11-08 17:25
publikacja
2024-11-08 17:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Dla producentów towarów na całym świecie powrót Donalda Trumpa do Białego Domu oznacza kolejne wojny celne; wstrząsy w łańcuchach dostaw spodziewane są w wielu branżach, w tym motoryzacyjnej i lotniczej – prognozuje w piątek „Financial Times”.

Światowi producenci szykują się na wojny celne po zwycięstwie Trumpa
Światowi producenci szykują się na wojny celne po zwycięstwie Trumpa
fot. Moon_CHITTAWAN /

Trump groził 60-procentowymi cłami na towary sprowadzane z Chin oraz powszechne taryfy w wysokości 10 lub 20 proc. wobec wszystkich partnerów handlowych USA, w tym Unii Europejskiej.

„Jeśli będę prezydentem tego kraju, nałożę cła 100, 200, 2000 tys. procent” na samochody z Meksyku – ostrzegł w październiku. Określił "taryfy" jako „najpiękniejsze słowo w słowniku”.

Cła były kluczowym narzędziem, jakim posługiwała się w negocjacjach z partnerami handlowymi pierwsza administracja Trumpa, która rządziła w latach 2017-2021 – przypomniał „FT”.

Eksperci przewidują rychły powrót do tej strategii. „Myślę, że możemy się spodziewać dość szybkich kroków, jeśli chodzi o taryfy” – powiedział Andy Leyland, dyrektor firmy doradczej SC Insights, która zajmuje się łańcuchami dostaw akumulatorów.

Wakacje na giełdzie

Duży wstrząs spodziewany jest w łańcuchach dostaw i planach inwestycyjnych w branży motoryzacyjnej. Jeśli Trump podniesie cła, firmy prawdopodobnie zwiększą produkcję wewnątrz USA – ocenił „FT”, przypominając, że produkcję w tym kraju zwiększa m.in. Tesla, której szef, stronnik Trumpa Elon Musk, ogłosił wstrzymanie planów budowy dużej fabryki w Meksyku.

Firmy, które nie mają wystarczających zdolności produkcyjnych w USA, mogą zdecydować się na przerzucenie kosztów wynikających z dodatkowych ceł na konsumentów. Firma Oxford Economics prognozuje, że branża motoryzacyjna będzie najbardziej dotkniętym sektorem przemysłu w USA, a ceny części samochodowych mogą wzrosnąć o 3,7 proc.

Groźby celne Trumpa skierowane były często w stronę największego partnera handlowego USA - Meksyku. Linie produkcyjne ma tam wiele spośród największych światowych koncernów motoryzacyjnych, w tym General Motors, Stellantis, Ford, Volkswagen i Toyota – podkreślił „FT”.

Nagłe zmiany spodziewane są też w branży lotniczej, która wciąż nie otrząsnęła się w pełni po pandemii Covid-19. Cła na nowe samoloty mogłyby oznaczać wyższe koszty dla linii lotniczych i wyższe ceny biletów dla podróżnych. Ewentualne cła odwetowe mogłyby uderzyć w eksport maszyn amerykańskiego Boeinga.

Prezydentura Trumpa zwiększy też niepewność w przemyśle stalowym, gdzie napięcia handlowe wzrosły już w związku z napływem taniej stali z Chin - ocenił "FT". Część analityków prognozuje wzrost zamówień w Chinach w oczekiwaniu na cła, jakie nowy prezydent USA może nałożyć w przyszłym roku.(PAP)

wia/ mal/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Budżet na 2027 rok: kula śnieżna długu toczy się coraz szybciej. "Rząd wypiera prawdę o stanie finansów publicznych"
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
energizerjohn51
“Firmy, które nie mają wystarczających zdolności produkcyjnych w USA, mogą zdecydować się na przerzucenie kosztów wynikających z dodatkowych ceł na konsumentów.” Bełkot. Cła płaci konsument, nie importer.
od_redakcji
"Światowi producenci już wyciągają pop-corn, bo jeśli ktoś tu zaraz zrobi show, to właśnie gospodarki różnych krajów. Wyobraźmy sobie: szefowie firm z całego świata siedzą nad mapą świata jak generałowie przy sztabie, tylko zamiast mapy strategicznej mają Excel, a zamiast karabinów – cenniki. Trump ponownie na scenie, gotów "Światowi producenci już wyciągają pop-corn, bo jeśli ktoś tu zaraz zrobi show, to właśnie gospodarki różnych krajów. Wyobraźmy sobie: szefowie firm z całego świata siedzą nad mapą świata jak generałowie przy sztabie, tylko zamiast mapy strategicznej mają Excel, a zamiast karabinów – cenniki. Trump ponownie na scenie, gotów do odpalania barier celnych jak petard na sylwestra, a reszta krajów w roli widzów na trybunach, liczy koszty jak bilety. Światowy handel szykuje się na wojnę celną 2.0, edycja deluxe, z opcją "All You Can Tax". Jeśli tak ma wyglądać globalna współpraca, to może wróćmy do wymiany dóbr: złota za zboże, traktorów za wieprzowinę. Kto wie, może nowe wojny handlowe w końcu stworzą... średniowieczną przyszłość."
bha
Czyli co drożyzna w detalu będzie jeszcze większa?.

Powiązane: Wojna handlowa Chiny-USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki