Grupa 25 amerykańskich stanów rządzonych przez Demokratów pozwała w poniedziałek administrację prezydenta Donalda Trumpa, kwestionując ogłoszone przez nią niedawno cła wobec 60 partnerów handlowych - poinformowało biuro prokuratora generalnego stanu Oregon.


Pozew złożono w federalnym Sądzie ds. Handlu Międzynarodowego w Nowym Jorku.
Jak podkreśliła agencja Reutera, wcześniej podobne pozwy złożyły też amerykańskie firmy, które domagały się zablokowania ceł już w dniu ich wejścia w życie. Zarówno stany, jak i przedsiębiorcy odnieśli już sukcesy przed sądami, skutecznie podważając cła wprowadzone przez Trumpa, ale mimo serii niekorzystnych orzeczeń prezydent nadal wprowadza nowe taryfy celne.
- Mimo że Trump przegrywa na każdym etapie postępowań sądowych, po raz kolejny próbuje wprowadzić jeszcze większy chaos, uderzając w pracujące rodziny i lokalne firmy w Oregonie. Wszyscy płacimy cenę za te bezprawne cła, a nie zagraniczne rządy – oświadczył Dan Rayfield, prokurator generalny stanu Oregon.
24 lipca USA wprowadziły nowe cła w wysokości 10 albo 12,5 proc. na swoich 60 partnerów handlowych, w tym UE. Pochodzi z nich niemal cały import do USA. Taryfy zastąpiły tymczasową 10-procentową stawkę globalną, która wygasła 24 lipca. Nowe cła uzasadniono tym, że objęte nimi kraje nie podejmują wystarczających działań, by powstrzymać import towarów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej.
Decyzję o nowych taryfach podjęto w ramach postępowań prowadzonych na podstawie sekcji 301. ustawy o handlu z 1974 r. Po tym, jak Sąd Najwyższy USA uchylił wcześniejszą rundę ceł globalnych, administracja Trumpa wykorzystuje ten przepis do budowy nowej architektury taryfowej. „Wall Street Journal” zauważył, że po wejściu w życie cła te mogą obowiązywać bezterminowo i mogą być jednostronnie zmieniane przez głowę państwa.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ adj/




























































