Ukraińskie bezzałogowce zaatakowały elementy tzw. mostu energetycznego pomiędzy okupowanym Krymem a będącym częścią Rosji Kubaniem, położonym po drugiej stronie cieśniny Kerczeńskiej – poinformował w poniedziałek na Telegramie dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy, Robert Browdi (Madziar).


„12 i 13 lipca zaatakowano most energetyczny Kubań-Krym, 10 węzłów energetycznych, pięć elementów obrony przeciwlotniczej na Krymie (S-400, Pancyr-S1, Tor, Nebo-U)” – napisał Madziar na Telegramie.
Wśród zaatakowanych obiektów energetycznych miało znaleźć się dziewięć podstacji oraz strategiczny punkt przesyłu energii z Rosji na Krym. To drugi atak na obiekty mostu energetycznego w ciągu ostatnich 48 godzin.
Ponadto, Siły Systemów Bezzałogowych miały trafić kolejne 13 tankowców działających w ramach rosyjskiej floty cieni na Morzu Czarnym. W ciągu ostatnich ośmiu dni zaatakowano łącznie 105 takich jednostek.
Ataki na okupowany Krym przeprowadziły także bezzałogowce Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Ich celami były m.in. dwa kutry patrolowe Floty Czarnomorskiej, trzy stacje radiolokacyjne, a także kilka promów służących do transportu pojazdów (samochodów i wagonów kolejowych) przez Cieśninę Kerczeńską.

Jak poinformowała agencja Reutera, rosyjski przywódca Władimir Putin zapowiedział w poniedziałek przeprowadzenie „kilka razy silniejszych uderzeń” na cele na terytorium Ukrainy w odpowiedzi na ukraińskie ataki na rosyjski sektor paliwowy i energetyczny.
Media: Krym odczuwa skutki ukraińskich ataków - brakuje paliwa, prądu, nie ma turystów
Ukraińskie ataki na mosty, infrastrukturę energetyczną i żeglugę wokół okupowanego Krymu spowodowały głęboki kryzys na półwyspie. Mieszkańcy skarżą się na braki paliwa, przerwy w dostawach prądu i łączności, a sezon turystyczny zamarł - pisze w poniedziałek portal Radia Swoboda.
Okupowany przez Rosję Krym zmaga się z narastającymi problemami logistycznymi i gospodarczymi po fali ukraińskich ataków na infrastrukturę transportową, energetyczną i morską. Według relacji mieszkańców oraz przedstawicieli władz ukraińskich niedobory paliwa, przerwy w dostawach energii elektrycznej i zakłócenia łączności coraz bardziej utrudniają życie codzienne.
W ostatnich dniach ukraińskie drony zaatakowały niemal wszystkie przeprawy prowadzące na Krym oraz wiele jednostek pływających na Morzu Azowskim. Rosyjskie władze poinformowały m.in. o ataku na cztery statki w Zatoce Taganroskiej. Dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Robert Browdi przekazał, że w ciągu ostatnich ośmiu dni przeprowadzono ponad 100 uderzeń na rosyjskie statki, chociaż - podkreśla Radio Swoboda - liczby te nie zostały wiarygodnie zweryfikowane.
Skutkiem ataków są rosnące trudności z zaopatrzeniem półwyspu. Były ukraiński minister turystyki Autonomicznej Republiki Krymu Ołeksandr Lijew powiedział dziennikarzom Radia Swoboda, że paliwo stało się praktycznie niedostępne, a nawet sprzedaż po zawyżonych cenach należy do rzadkości. Mieszkańcy informują także o problemach z zaopatrzeniem w żywność i wodę oraz częstych awariach sieci energetycznej i telekomunikacyjnej.
Problemy szczególnie dotknęły branżę turystyczną, a trwa szczyt letniego sezonu. Plaże, które zwykle przyciągały tłumy rosyjskich urlopowiczów, są niemal puste. Turyści przybyli na Krym samochodami skarżą się, że nie mogą kupić paliwa potrzebnego do wyjazdu z półwyspu i proszą o pomoc w ewakuacji. Pociągi nadal kursują przez most nad Cieśniną Kerczeńską, jednak transport drogowy i zaopatrzenie są poważnie utrudnione.
Od czerwca Ukraina systematycznie intensyfikuje działania mające utrudnić rosyjskie zaopatrywanie Krymu. Celem ataków są mosty, infrastruktura energetyczna, magazyny paliw oraz żegluga obsługująca półwysep. W zamyśle kijowskich władz działania te mają osłabić rosyjskie zaplecze logistyczne i wojskowe na okupowanym terytorium. (PAP)





























































