REKLAMA

Setki uwag do nowej ustawy o zarobkach lekarzy. "To strzelanie z armaty do wróbli"

2026-08-24 11:16, akt.2026-08-24 11:55
publikacja
2026-08-24 11:16
aktualizacja
2026-08-24 11:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęło 530 uwag do projektu ustawy dotyczącego m.in. maksymalnego wynagrodzenia medyków i maksymalnego czasu pracy w ochronie zdrowia. Zgłosiły je 92 instytucje. - Ten projekt to strzelanie z armaty do wróbli - ocenił Sebastian Goncerz z Porozumienia Rezydentów.

Setki uwag do nowej ustawy o zarobkach lekarzy. "To strzelanie z armaty do wróbli"
Setki uwag do nowej ustawy o zarobkach lekarzy. "To strzelanie z armaty do wróbli"
fot. Dziurek / / Shutterstock

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw zawiera część propozycji zmian ogłoszonych przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę 8 lipca, które miały być odpowiedzią na nieprawidłowości w ochronie zdrowia. Regulacja dotyczy m.in. wprowadzenia maksymalnej stawki godzinowej - 240 zł brutto - i miesięcznej dla medyków - 76,8 tys. zł brutto, proponuje też ograniczenie czasu pracy w ochronie zdrowia do wymiaru równoważnika dwóch etatów. Wprowadza także obowiązek zatrudnienia medyków na przynajmniej pół etatu.

Konsultacje publiczne projektu trwały 21 dni. Podczas obrad Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia strony pracodawców i pracowników wnioskowały o przedłużenie ich do 30 dni - ze względu na obszerność dokumentu, ale resort podtrzymał 21-dniowy termin.

Lekarze punktują krótkowzroczność resortu zdrowia

Uwagi do projektu wysłało m.in. Porozumienie Rezydentów. Jego przewodniczący Sebastian Goncerz nie kwestionuje potrzeby zmian w ochronie zdrowia, ale uważa, że zaproponowany przez resort zdrowia projekt regulacji to „strzelanie z armaty do wróbli”, bo będzie miał wpływ nie tylko na obszary patologiczne, ale też na wiele innych. Jako przykład podał konsekwencje, jakie może spowodować wprowadzenie obowiązku pracy lekarzy na przynajmniej pół etatu.

- Nikt nie przeanalizował, w jakich obszarach ochrony zdrowia lekarze pracują poniżej wymaganych 80 godzin miesięcznie. A są to na przykład konsultacje. Szpital psychiatryczny, w którym pracuję, potrzebuje konsultacji internistów. Przyjeżdżają na kilka godzin dwa razy w tygodniu. Po wprowadzeniu tego ograniczenia będzie to niemożliwe. Co wówczas z pacjentami, którzy będą wymagali konsultacji? Będziemy musieli wozić ich karetkami na izbę przyjęć do szpitala ogólnego. Ale nie wszyscy pacjenci psychiatryczni są w stanie, który na to pozwala - tłumaczył Goncerz.

Wakacje na giełdzie

Jego zdaniem podstawową wadą tego projektu jest jego krótkowzroczność. - To inicjatywa doraźna, podyktowana bieżącymi potrzebami wizerunkowymi - ocenił.

Odgórne limity stawek uderzą w SOR-y i nocną opiekę?

Przewodniczący podkreślił, że Porozumienie Rezydentów w pełni zgadza się z koniecznością likwidacji kominów płacowych. Wskazał, że jednym z istotnych źródeł problemów są nieprawidłowe wyceny świadczeń. Chodzi zarówno o wyceny zaniżone, jak i zawyżone.

- Przykładowo, podstawowa działalność szpitali powiatowych, czyli oddziały interny, pediatrii, przynoszą tak mały dochód, że lecznice szukały wysoko wycenionych procedur, żeby poprawić budżet. Likwidacja skutku bez uporządkowania źródła doprowadzi do kolejnych problemów. Choćby do tego, że długi szpitali będą rosły, lecznice będą musiały się konsolidować lub zamykać. Zamykane szpitale natomiast kupią prywatne podmioty, podobnie jak to ma miejsce z placówkami podstawowej opieki zdrowotnej - powiedział Goncerz.

Z kolei odgórne ograniczenie stawki godzinowej, jego zdaniem, powoduje nie tylko zmniejszanie wysokich wynagrodzeń, ale też podniesienie niższych. Zmniejsza to rozpiętość dostępnych stawek i w konsekwencji może spowodować odpływanie lekarzy z trudniejszych specjalności. Goncerz przewiduje, że kłopoty z obsadą będą w związku z tym dotyczyć m.in. szpitalnych oddziałów ratunkowych czy nocnej i świątecznej opieki.

- Już teraz lekarze nie chcą tam pracować. Doprowadzi to też do przymusowego kierowania lekarzy rezydentów w te trudniejsze obszary bez stosownego nadzoru, by łatali dziury kadrowe - wskazał.

Reforma resortu zdrowia może uderzyć w pacjentów. "Nie wszędzie punkt wyjścia jest taki sam"

Uwagi do projektu wysłał także Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Paweł Pikul z zarządu organizacji, a także dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie, powiedział PAP, że cel, jakim jest uporządkowanie systemu przez Ministerstwo Zdrowia jest właściwy. Zaznaczył jednak, że proponowane mechanizmy wymagają istotnych korekt, a wdrażanie zmian powinno być etapowe.

– Z perspektywy szpitali powiatowych największym wyzwaniem jest wprowadzanie ograniczeń bez wcześniejszej, rzetelnej oceny dostępności kadr medycznych. Problem ten widzimy każdego dnia. Planowane limity łącznego czasu pracy mogą stwarzać ryzyko ograniczenia działalności części poradni oraz oddziałów, zwłaszcza tam, gdzie już dziś trudno zapewnić obsadę dyżurów i dostępność specjalistów. W konsekwencji może to negatywnie wpłynąć na dostęp pacjentów do świadczeń i wydłużyć kolejki – powiedział Pikul.

Podkreślił, że ryzykowne byłoby stosowanie identycznych rozwiązań w całym kraju, bez uwzględnienia regionalnych różnic w dostępności kadr medycznych.

– Ograniczenia dotyczące łącznego czasu pracy powinny uwzględniać realną sytuację poszczególnych województw i powiatów, w tym dostępność lekarzy w konkretnych specjalizacjach. Nie wszędzie punkt wyjścia jest taki sam – zaznaczył.

Dodał, że najważniejszym wyzwaniem nie będzie samo ustanowienie limitów, lecz zapewnienie, aby po ich wprowadzeniu system nadal działał sprawnie, a pacjenci nie mieli ograniczonego dostępu do leczenia. W jego ocenie konieczne są odpowiednie okresy przejściowe, które pozwolą szpitalom bezpiecznie dostosować organizację pracy.

Pikul wskazał również, że projektowane rozwiązania powinny być poprzedzone pogłębioną oceną skutków regulacji. Powinna ona obejmować konsekwencje dla Narodowego Funduszu Zdrowia, świadczeniodawców oraz przede wszystkim pacjentów.

– Koncepcja zmian systemowych powinna zostać przedstawiona całościowo. Tymczasem jako zarządzający szpitalami często mierzymy się z kolejnymi zmianami zasad finansowania i rozliczania świadczeń, wprowadzanymi w krótkich terminach. Utrudnia to odpowiedzialne planowanie działalności placówek. Jeżeli nie znamy pełnego kierunku zmian ani ich potencjalnych skutków, znacznie trudniej jest organizować pracę szpitala i zapewniać pacjentom ciągłość świadczeń – powiedział Pikul.

„Wszystko robione na kolanie”. Pielęgniarki tracą cierpliwość do Ministerstwa Zdrowia

Szereg uwag do projektu zgłosił też Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Wiceprzewodnicząca organizacji Dorota Ronek powiedziała PAP, że propozycje zawarte w projekcie resort zdrowia prezentował na Trójstronnym Zespole ds. Ochrony Zdrowia rok temu.

- Najpierw zmarnowaliśmy rok, a potem wszystko jest robione na kolanie - powiedziała Ronek. Zaznaczyła, że ma na myśli krótkie konsultacje społeczne. Ich wydłużenie do 30 dni było przegłosowane na Trójstronnym Zespole.

- Mimo to dwudziestego dnia ministerstwo wysłało nam pismo, że konsultacje kończą się dnia kolejnego - wskazała Ronek.

Związek m.in. negatywnie zaopiniował wymóg, zgodnie z którym z końcem roku mają wygasnąć umowy, by od 1 stycznia obowiązywały nowe, zawierające m.in określenie stawki godzinowej i zakres zadań.

- Nie jest możliwe np. wpisanie stawki godzinowej, bo w pielęgniarstwie wynagrodzenie zasadnicze w jednym miesiącu jest należne za 160 godzin, w innym za 178. A stawka całkowita pozostaje bez zmian, czyli godzinowa w każdym miesiącu jest inna - tłumaczyła wiceprzewodnicząca.

Wątpliwości związku budzą też limity wynagrodzeń. - Tak jak stawka maksymalna 240 zł brutto na godzinę jest dla pielęgniarki nieosiągalna, tak ustalenie maksymalnej płacy miesięcznej na poziomie 38 tys. zł brutto w incydentalnych sytuacjach może uderzyć w pielęgniarki. Chodzi np. o zbieg nagrody jubileuszowej i odprawy emertytalnej. Czy wówczas ktoś ma nie dostać odprawy, czy nagrody? - pytała retorycznie.

Dorota Ronek zauważyła także, że obowiązek składania przez pracowników oświadczeń z informacją, w jakim wymiarze godzin pracują gdzie indziej będzie dla szpitali dużym, dodatkowym obciążeniem. Szczególnie gdy zatrudniają kilka tysięcy osób.

Wiceprzewodnicząca nie odniosła się do całościowego kierunku zmian proponowanych w projekcie. - Trudno go określić. Ale sposób procedowania oceniam negatywnie - podsumowała Ronek.

Grzywny i nowe zakazy. MZ uderza w małe przychodnie?

Uwagi zgłosiło też Porozumienie Przedsiębiorców Ochrony Zdrowia. Prezes organizacji Bożena Janicka uważa, że regulacje zawarte w projekcie zagrażają funkcjonowaniu małych prywatnych poradni podstawowej opieki zdrowotnej i poradni specjalistycznych, wprowadzą chaos organizacyjny i prawny oraz uderzą w relacje między przedsiębiorcą a personelem medycznym.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, poza limitami wynagrodzeń i czasu pracy, przewiduje też m.in. karanie grzywną kierowników podmiotów leczniczych, którzy nie będą przestrzegali obostrzeń dotyczących zasad zatrudniania oraz wynagradzania personelu medycznego.

Zakłada również ujednolicenie zawartości umów zarówno o pracę, jak i kontraktowych, w których mają się znaleźć m.in. informacje o rodzaju wykonywanych zadań, stawce godzinowej i liczbie godzin pracy. Wprowadza też zakaz ustalania wynagrodzenia jako procentu od realizowanej procedury medycznej.

Aneta Pawłowska-Krać (PAP)

kra/ ekn/ agz/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
anannke
"Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, poza limitami wynagrodzeń i czasu pracy, przewiduje też m.in. karanie grzywną kierowników podmiotów leczniczych, którzy nie będą przestrzegali obostrzeń dotyczących zasad zatrudniania oraz wynagradzania "Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, poza limitami wynagrodzeń i czasu pracy, przewiduje też m.in. karanie grzywną kierowników podmiotów leczniczych, którzy nie będą przestrzegali obostrzeń dotyczących zasad zatrudniania oraz wynagradzania personelu medycznego.
Zakłada również ujednolicenie zawartości umów zarówno o pracę, jak i kontraktowych, w których mają się znaleźć m.in. informacje o rodzaju wykonywanych zadań, stawce godzinowej i liczbie godzin pracy. Wprowadza też zakaz ustalania wynagrodzenia jako procentu od realizowanej procedury medycznej."
I bardzo k***a dobrze.

Powiązane: Reforma ochrony zdrowia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki