Seria pięciu z rzędu tygodni wzrostów na WIG20 została przerwana. W piątek, indeks największych spółek, co prawda nieznacznie zyskał, ale w przekroju pięciu giełdowych dni to podaż osiągnęła przewagę. Inwestorzy nie wystraszyli się spadku rocznego zysku Bogdanki i podnieśli kurs spółki.


Na rynkach akcyjnych w Europie panowały w piątek umiarkowanie pozytywne nastroje. Kalendarz makroekonomiczny był stosunkowo pusty, a z ważniejszych danych śledzonych przez polskich inwestorów pojawiły się te o wynagrodzeniach w gospodarce. Przecena z czwartku zachęcała do próby wykorzystania mniejszej awersji do ryzyka i odreagowania, co jednak inwestorzy czynili bez większej śmiałości, o czym świadczyły choćby obroty (poza Pepco) oraz niewielkie zmiany notowań.
W piątek WIG20 zyskał 0,13 proc., przy wzroście WIG o 0,38 proc. do 60 788,05 pkt. Relatywnie mocniejsze okazały się mWIG40 (1 proc.), który jest na poziomie 4 355,86 pkt. i sWIG80 (1,07 proc.), kończący tydzień na 19 120,44 pkt. Obroty przekroczyły 1,15 mln zł, z czego 996 mln dotyczyło spółek.
W bilansie tygodnia, po pięciu tygodniach wzrostów, swoją serię przerwały WIG20 ze spadkiem w skali pięciu dni o 1,62 proc. i WIG, który stracił 1,26 proc. W podobnej skali pod kreską był mWIG40 (-1,16 proc.), który rósł wcześniej przez cztery tygodnie, ale na plusie znalazł się za to sWIG80 (1,24 proc.), którego wzrostowa seria to jednak dopiero trzy tygodnie.
W czasie piątkowej sesji na WIG20 widoczna była próba powrotu ponad poziom 1 900 pkt., który w ostatnich dniach był główną osią zmagań giełdowych byków i niedźwiedzi. Utracony w czwartek pułap oraz wcześniejsza słabość byków przy 1 950 pkt. świadczy o zawahaniu się popytu, który bez nowych impulsów wytracił impet wzrostowy.

Być może czynniki zewnętrze, w nowym, giełdowym tygodniu pozwolą powrócić do kontynuacji trendu, po krótkiej korekcie. Tych po weekendzie nie będzie brakowało. Najważniejsze wydarzenia makroekonomiczne w nadchodzącym tygodniu dotyczą USA. W czwartek poznamy pierwszy szacunek produktu krajowego brutto za czwarty kwartał. W sezonie wyników finansowych na plan pierwszy wysuną się raporty finansowe Microsoftu i Tesli.
W piątek na GPW przewaga popytu była widoczna na indeksach branżowych. Spadły tylko notowania informatyki (-1,25 proc.) oraz górnictwa i energii. Najwięcej zyskały motoryzacja (2,53 proc.) i media (2,5 proc.).
W WIG20 najwięcej zależało od kursu Pepco (-0,78 proc.), który zniżkował przy największych obrotach na rynku (332,8 mln zł) i w ponad 33 proc. przypadających na WIG20. To był główny hamulcowy blue chipów w czasie piątkowego handlu.
Wzrosły za to kursy Dino (2,59 proc.), JSW (2,47 proc.) i LPP (1,53 proc.). Do góry poszedł też kurs PKN Orlen (0,54 proc.), który poinformował o miliardowych inwestycjach w Gdańsku oraz planowanym na ten rok wyborze lokalizacji reaktorów SMR.
Mieszanie zachowały się największe banki, z których Pekao (0,21 proc.) i Santander (0,5 proc.) zyskały na kursie, a PKO (-0,06 proc.) i mBank (-0,24 proc.) straciły.
Znów najwięcej poddał kurs Allegro (-2,69 proc.), który kontynuował przecenę z czwartku. Niżej były m.in. kursy Kęt (-1,44 proc.), KGHM-u (-1,3 proc.) oraz Asseco (-2,45 proc.).
W drugiej linii uwagę przyciągała Bogdanka (2,2 proc.), na której handlowano najwięcej. W czwartek po sesji spółka pokazała szacunkowe wybrane dane finansowe za 2022 r. i spadek zysku netto o prawie 40 proc. rdr. Tym samym rentowność netto Spółki spadła z 12,1 proc. do 7,2 proc. Inwestorów to jednak nie przestraszyło, kurs poszedł do góry.
„Trwające w Chinach zniesienie ograniczeń covidowych zwiększa aktywność gospodarczą oraz popyt na surowiec, tym samym podwyższając jego cenę. W naszej ocenie, bieżący kurs Bogdanki (49,9 zł na koniec sesji w czwartek) ma wciąż potencjał do wzrostów. Najbliższe istotne poziomy oporów to 55-58 zł” - napisał Łukasz Bryl z DM BPS w komentarzu. W piątek kurs na zamknięciu wyniósł 51 zł.




























































