REKLAMA
BELKA ZA 2022 ROK

Rynek pracy w 2023 roku wydaje się poważnie zagrożony. Co czeka gospodarkę i kandydatów?

Paweł Łaniewski2022-08-26 07:20Redaktor
publikacja
2022-08-26 07:20

Rynek pracownika, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnim okresie, wydaje się poważnie zagrożony. Nadciągające spowolnienie gospodarcze i problemy geopolityczne sprawiają, że sytuacja pracowników i kandydatów w części branż już niedługo może ulec diametralnej zmianie. Jednocześnie niektóre sektory rynku nie tylko znakomicie poradziły sobie z pandemią, ale mają również spore szanse na rozwój w trakcie recesji.

Rynek pracy w 2023 roku wydaje się poważnie zagrożony. Co czeka gospodarkę i kandydatów?
Rynek pracy w 2023 roku wydaje się poważnie zagrożony. Co czeka gospodarkę i kandydatów?
fot. Gowork.pl / / Gowor.pl

Koniec rynku pracownika?

Rynek pracownika wynika z prostej ekonomicznej zasady: kiedy popyt na pracę przewyższa podaż pracowników, kandydaci zyskują zdecydowanie silniejszą pozycję w negocjacjach z pracodawcami. To natomiast przekłada się na warunki zatrudnienia, w tym – co szczególnie istotne z ich perspektywy – możliwe do zaakceptowania przez obie strony oczekiwania finansowe.

W 2022 roku sporo uległo jednak zmianie. Rosnąca inflacja przekłada się na coraz większą presję płacową, z drugiej strony wiele podmiotów gospodarczych zaczyna doświadczać poważnych problemów związanych nie tylko ze wzrostem cen, ale również utrudnionym dostępem do dodatkowych środków, które umożliwiłyby sfinansowanie inwestycji. Jednocześnie, jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, w czerwcu 2022 roku stopa bezrobocia wyniosła 4,9 proc, co jest najlepszym wynikiem od 32 lat. Liczba osób bezrobotnych spadła wobec tego o 11% w stosunku do okresu poprzedzającego pandemię koronawirusa. Warto zwrócić jednak uwagę na to, że kraj nie rozwija się pod tym względem równomiernie – najniższe bezrobocie panuje w województwie wielkopolskim (2,7%), najwyższe (7,6%) w warmińsko-mazurskim.

fot. Gowork.pl / Gowork.pl

Sytuacja polskiego rynku pracy wydaje się więc stosunkowo dobra. Według definicji Eurostatu stopa bezrobocia w Polsce wynosi 2,7%, pod tym względem zajmujemy więc drugie miejsce tuż za Czechami (2,5%), plasując się zdecydowanie poniżej średniej dla Unii Europejskiej (6,1%) oraz strefy euro (6,6%).

Na kształt rynku pracy w 2023 roku wpływ będzie miało jednak dużo zróżnicowanych czynników. Wiele z nich – jak sytuacja energetyczna oraz ceny samej energii w okresie zimowym – pozostają przy tym niewiadomą. Gorsze nastroje gospodarcze wpływają nie tylko na przedsiębiorców, ale również pracowników, co przekłada się bezpośrednio na decyzje, jakie podejmują. Czy istnieje ryzyko, że praca znów stanie się czymś trudno dostępnym?

Rozwiązywanie pojawiających się problemów

Wraz ze zmieniającą się sytuacją zmieniają się również postawy zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników. W dobie wysokiej inflacji coraz częściej jednym z najważniejszych aspektów rozpatrywanych przez kandydatów jest wzrost wynagrodzenia umożliwiający dogonienie rosnących w dynamicznym tempie cen.

Tę potrzebę zauważają również pracodawcy, którzy zdają sobie sprawę z jego skali i – również w obawie o pogorszenie retencji pracowników – uwzględniają podwyżki w planowanych budżetach.

Jak wynika z raportu Personnel Service "Barometr polskiego rynku pracy 2022", aż 42% pracodawców uważa, że sytuacja ich firmy będzie gorsza niż w ubiegłym roku. 24% nie zakłada zmiany, a co piąty badany sądzi, że sytuacja przedsiębiorstwa ulegnie poprawie. Jednocześnie obawy najczęściej dotyczą inflacji i wzrostu cen (15%) oraz zmian wprowadzonych wraz z "Polskim ładem" (14%). Sporo przedsiębiorców wskazuje również na wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej oraz potencjalnie dużą liczbę zachorowań na COVID-19 (po 13%). Dla 8% firm istotnym problemem ma być natomiast deficyt kadrowy.

Utrzymująca się przez dłuższy czas wysoka inflacja przekłada się oczywiście na powstanie presji płacowej. Łącznie 52% pracodawców biorących udział w badaniu planuje wprowadzenie podwyżek. 19% robi to w związku ze wzrostem płacy minimalnej, 17% chce w ten sposób wyrównać inflację, a 16% planuje podwyżki niezależnie od tych dwóch czynników. Z drugiej strony 28% nie planuje zmiany wynagrodzeń.

Umiarkowany optymizm pracowników

Badanie wskazuje również na raczej pozytywne nastroje wśród pracowników. 45% respondentów ocenia swoją sytuację na rynku pracy dobrze, a 38% neutralnie. Jednoznacznie źle postrzega ją jedynie 14% osób. Ponad połowa – 52% respondentów – uważa przy tym, że ich sytuacja na rynku pracy nie ulegnie zmianie. Jednocześnie 17% uczestników badania uważa, że w ciągu najbliższego roku ulegnie pogorszeniu, a jedyne 9% sądzi, że się polepszy.

fot. Gowork.pl / Gowork.pl

Okres niepewności związanej nie tylko z wciąż aktywną pandemią, ale również wojną za naszą wschodnią granicą nie sprzyja przy tym zmianie zatrudnienia. 53% respondentów nie planuje zmieniać pracy w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Na taki ruch zdecydowanych jest zaledwie 17% uczestników badania.

Sporym wyzwaniem – poza inflacją – okazują się również zmiany podatkowe w ramach "Polskiego ładu" – niemal co trzeci respondent deklaruje, że w związku z nimi jego wynagrodzenie zmniejszyło się –  29% osób planuje poprosić aktualnego pracodawcę o podwyżkę, a kolejne 20% zamierza poszukać lepiej płatnej oferty pracy.

Coraz mniej ofert pracy na rynku

Jednym ze wskaźników mogących świadczyć o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym, które ostudza również rynek pracy, jest liczba publikowanych ofert pracy. Według raportu Grant Thornton „Oferty pracy w Polsce” z czerwca 2022 roku w tym miesiącu ogólnie w kraju pojawiło się 288 409 nowych ofert pracy. Oznacza to stosunkowo duży spadek w odniesieniu do czerwca 2021 roku (o 23 460 ofert i 7,5%). Więcej ofert opublikowano również w czerwcu 2019 roku (spadek o 2%). Rynek pracy wzbogaciło także mniej ogłoszeń niż w maju (spadek o 2%). Jednocześnie zdecydowanie gorszy wynik odnotowano w czerwcu 2020 roku, kiedy wielu przedsiębiorców skupiało się w głównej mierze na walce z gospodarczymi konsekwencjami pandemii koronawirusa. Wówczas opublikowano o 45 tysięcy ofert pracy mniej.

Oczywiście poszczególne regiony rozwijają się w równym tempie. Spowolnienia wciąż nie widać w największych metropoliach. W samej Warszawie w czerwcu 2022 roku opublikowano 39,9 tys. ogłoszeń, co oznacza wzrost o blisko 20% w relacji rok do roku. Kraków może pochwalić się 4% wzrostem i łączną liczbą 18,2 tys. ogłoszeń. Dobrze poradził sobie również zajmujący trzecią pozycję Wrocław, w którym opublikowano 12,2 tys. ogłoszeń, co oznacza wzrost o 8%. Rekordzistą pod względem wzrostu ofert pracy jest natomiast Gdańsk. 7,5 tysiąca rekrutacji przekłada się na wzrost aż o 56%.

Wniosek jest wobec tego stosunkowo prosty do przewidzenia: o ile względnie łatwo o pracę w Gdańsku, Katowicach, Warszawie, Poznaniu, Łodzi czy Wrocławiu, trudniej może być o nią w średnich lub mniejszych miejscowościach jak Bydgoszcz, Białystok, Opole, Kielce, Toruń, Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra, Rzeszów czy Szczecin

Problem z pozyskaniem pracowników

Przedsiębiorcy muszą radzić sobie nie tylko ze spadkiem koniunktury i wzrostem kosztów prowadzenia działalności, ale również trudnościami z pozyskaniem pracowników. Jak wskazuje raport „Barometr rynku pracy XVI” przygotowany przez Gi Group, 45,6% firm wciąż planuje rekrutację nowych pracowników. Dla 66,1% największym problemem jest natomiast brak kandydatów. Kolejnym istotnym czynnikiem są także zbyt wygórowane oczekiwania finansowe kandydatów (46,6% odpowiedzi) oraz ich niewystarczające kompetencje (28%).

68,5% firm, które zamierzają prowadzić procesy rekrutacyjne, chce skupić się na pracownikach niższego szczebla. W przypadku dużych przedsiębiorstw wskaźnik ten rośnie do 72%. Nieco inaczej wygląda to natomiast w sektorze publicznym, w którym 73% pracodawców zamierza pozyskać pracowników średniego szczebla.

Jednym ze sposobów na zachowanie zatrudnienia jest z pewnością zapewnienie wyższej elastyczności. Aż 61% respondentów deklaruje, że rozważa zmianę zawodu. Odsetek takich osób jest najwyższy w młodszych grupach wiekowych – w przedziale 18–24 lat wynosi ponad 70%. Jednak nawet w grupie 55–67 lat na przebranżowienie gotowych jest ponad 50% respondentów.

Rok 2023 pod znakiem umiędzynarodowienia

Jak widać, zapełnienie wakatów rodzimymi kandydatami coraz częściej jest nie tylko wymagające, ale może okazać się nawet niemożliwe. W związku z tym coraz więcej pracodawców rekrutuje cudzoziemców. Dodatkową zachęta do skorzystania z tej możliwości są także przepisy ułatwiające zatrudnianie uchodźców z Ukrainy.

Według raportu Gi Group 52% pracodawców ocenia, że zatrudnianie obcokrajowców ma pozytywny wpływ na polską gospodarkę. Jednocześnie jedynie 27,6% z nich deklaruje, że ma także pozytywny wpływ na kondycję ich firmy. Warto jednak zauważyć, że ten wskaźnik jest najwyższy od trzech lat i zmienia się wraz z większym umiędzynarodowieniem gospodarki.

Ciekawych danych dotyczących zatrudnienia pracowników z Ukrainy dostarcza "Barometr polskiego rynku pracy 2022" Personnel Service. Według danych już co trzecia polska firma zatrudnia pracowników z Ukrainy, w ciągu roku wzrost w tej grupie wyniósł 6%. Najwyższy wskaźnik – 47% – obserwuje się przy tym w dużych firmach. Jednocześnie pracownicy z Ukrainy najczęściej znajdują zatrudnienie na stanowiskach niższego szczebla, takich jak kasjer, sprzedawca, pracownik produkcji (39%). Sporym zainteresowaniem cieszy się również kariera kierowcy. Ponad połowa pracodawców docenia przy tym pracowitość Ukraińców, a 39% wskazuje na szybką adaptację do nowych warunków. Dla niemal co trzeciego pracodawcy ważna jest również szybka nauka języka polskiego.

Na jakie zarobki mogą liczyć pracownicy z Ukrainy? Największa grupa – 39% – zarabia od 19,70 do 24,90 zł brutto za godzinę pracy. Co piąty pracownik otrzymuje natomiast od 25 do 29,90 zł. Pracodawcy doceniają także nowelizację ustawy o zatrudnieniu cudzoziemców. 26% z nich wskazuje na przyspieszenie formalności administracyjnych, dla kolejnych 25% istotna okazuje się likwidacja przepisu o obowiązku odczekania przez pracownika połowy roku po przepracowaniu 6 miesięcy na oświadczeniu.

Źródło:
Tematy
Najtańsze konta osobiste z kontem oszczędnościowym – styczeń 2023 r.

Najtańsze konta osobiste z kontem oszczędnościowym – styczeń 2023 r.

Komentarze (16)

dodaj komentarz
pikawka
zaraz wymysla lemingom kolejny ekofit pakiet 100letni i po problemie albo wmowia im ze powinni pracowac 1 dzien tygodniowo na 5 etatach i beda zyc 5 razy dluzej, wiecej i mocniej :D
onurb
Figę prawda. Nadal jest i będzie rynek pracownika. Pracodawcy co jakiś czas próbują zaklinać rzeczywistość, ale DEMOGRAFII nie da się oszukać. Ogromna liczba ludzi odchodzi z rynku pracy, a niewielka grupa na nią wchodzi, Tu nie ma co pisać elaboratów jak ten artykuł, bo one nic nie wnoszą. Obcokrajowcy nie zmienią tego stanu poza Figę prawda. Nadal jest i będzie rynek pracownika. Pracodawcy co jakiś czas próbują zaklinać rzeczywistość, ale DEMOGRAFII nie da się oszukać. Ogromna liczba ludzi odchodzi z rynku pracy, a niewielka grupa na nią wchodzi, Tu nie ma co pisać elaboratów jak ten artykuł, bo one nic nie wnoszą. Obcokrajowcy nie zmienią tego stanu poza prostymi pracami, które są w stanie wykonywać.
vacarius
To raczej koniec rynku pracodawcy. Ukraińcy mężczyźni wrócili na ukraine walczyć. Przyjechały kobiety. A w kobiecych pracach raczej bez znajomości języka pracy w Polsce nie znajdą.
A wsród zawodów meskich to bez ukrainców i przy coraz wyższych płacach minimalnych które gonią płace fachowców w meskich zawodach. To raczej pracodawcy
To raczej koniec rynku pracodawcy. Ukraińcy mężczyźni wrócili na ukraine walczyć. Przyjechały kobiety. A w kobiecych pracach raczej bez znajomości języka pracy w Polsce nie znajdą.
A wsród zawodów meskich to bez ukrainców i przy coraz wyższych płacach minimalnych które gonią płace fachowców w meskich zawodach. To raczej pracodawcy mają problem. Jak tu przekonać faceta aby robił za 300-500zł więcej niż minimum krajowe. Niż płaca ciecia? Nie darzą rady. Facet zawsze może pojechać do niemiec. A babe z dziećmi może zostawić w Polsce. To koniec rynku pracodawcy w typowo męskich zawodach. Pamiętajcie o tym przy negocjowaniu wypłaty. za mniej niż 4000 na ręke nawet nie idzicie. Bo zaraz te 4000 to będzie minimum krajowe.
1as
Niestety, ale jak ktoś był całe życie tylko po jednej stronie (pracowniczej), to wydaje mu się, że pieniądze w firmie biorą się z rachunku bankowego lub kasy pancernej.
midas69
ale dziwnym trafem kasa na wymiane Mercedesa co roku jakoś się znajduje nawet jak dany janusz przez ten cały rok narzeka jak to dokłada do interesu
hfast
to proste, pokolenie work-life-balance będzie musiało bardziej work niż life ;)
peluquero
Gospodarka przez dodruk została tak rozgrzana że na rynku pracy tzw pracownika znajduje się mniej więcej 10-15% ludzi, którzy w normalnych warunkach przez ten rynek pracy zostaliby odbici, bo mają albo delikatnie mówiąc lekkomyślne podejście, albo dwie lewe ręce przez co energia i czas poświęcone na przeszkolenie nie gwarantują należycie Gospodarka przez dodruk została tak rozgrzana że na rynku pracy tzw pracownika znajduje się mniej więcej 10-15% ludzi, którzy w normalnych warunkach przez ten rynek pracy zostaliby odbici, bo mają albo delikatnie mówiąc lekkomyślne podejście, albo dwie lewe ręce przez co energia i czas poświęcone na przeszkolenie nie gwarantują należycie wykonanej pracy, a więc spada jej efektywność. Jednocześnie powoduje to to że pracodawcy też zaczynają kombinować, żeby zabezpieczyć się, co jest trudniejsze wobec aktualnej wymaganej sprawozdawczości. Taka sytuacja również powoduje że pieniądz ma niższą wartość, a w gałęziach gospodarki gdzie są wąskie gardła w kwestiach dostępności wykwalifikowanych osób do zatrudnienia następuje znacząca eskalacja żądań. Wszystko przez rozgrzanie dodrukiem
xiven
rynek pracownika to naturalna rzecz w rozwiniętej gospodarce i wyedukowanym społeczeństwie które potrafi dbać o swój interes
peluquero odpowiada xiven
Owszem, ale nie kiedy masz korposyndykaty, bo nie zapominajmy że w firmie działalności jednoosobowej szef jest jednocześnie pracownikiem, teraz rozumiesz mój poprzedni wpis?
polonu
Uciekać do Niemiec do roboty puki jeszcze granice otwarte bo mogą zamknąć . Apel dla młodych , tu nie ma co szukać ,mają Ukraińców . kto chce niech zakłada te firmy , i sam w nich niech robi ,frajerów nie ma .

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki