Ceny ropy crude zakończyły jednak piątkowe notowania w Nowym Jorku na poziomie niższym od rekordowego i wyniosły 57,27 dolara za baryłkę. W Londynie cena ropy brent wzrosła o 2,22 dolara do poziomu 56,51 dolara za baryłkę.
Rekordowe poziomy zanotowały także notowania kontraktów terminowych na benzynę – majowe kontrakty doszły wczoraj do poziomu 1,736 dolara za galon z powodu obaw, że zapasy tego surowca zmniejszą się gwałtownie w rozpoczynającym się sezonie.
Rekordowe notowania ropy wywołane zostały przez raport analityków Goldman Sachs, o którym pisaliśmy już w czwartek. Analitycy banku podwyższyli swoje prognozy wzrostu cen ropy do poziomu 105 dolarów z wcześniejszych 80. Ich zdaniem notowania ropy są obecnie w fazie szybkiego wzrostu, który doprowadzi do tego, że za ropę trzeba będzie zapłacić dwa razy drożej, niż obecnie.
Na rynek negatywnie wpłynęły także inne wydarzenia – w czwartek zamknięta została produkująca niemal pół miliona baryłek rafineria ropy w Wenezueli. Przyczyną zamknięcia była awaria zasilania. Powrót do pełnej sprawności produkcyjnej rafinerii potrwa 7 dni. Inwestorzy wciąż jeszcze pamiętają o pożarze jaki miał miejsce w rafinerii koncernu BP w Teksasie w ostatni weekend.
M.D.





























































