REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Resort przesadził z założeniami do budżetu

Łukasz Piechowiak2012-09-04 12:17główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-09-04 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Prace nad budżetem zawsze wywołują wiele emocji. Założenia resortu finansów są bardzo optymistyczne. Deficyt wyniesie 35,6 mld zł, a bezrobocie tylko 13%. Dane koniunktury wskazują, że w przyszłym roku czeka nas spowolnienie gospodarcze. Biorąc to pod uwagę, założenia projektu budżetu mogą nie mieć pokrycia w rzeczywistości.

OPIS
Źródło: SXC

Prognoza wzrostu PKB w 2013 roku wynosi 2,9%. PKB w cenach bieżących teoretycznie wyniesie 1694 mld zł, czyli ponad 80 mld zł więcej niż wynosi prognoza na 2012 rok. Stopa bezrobocia rejestrowanego (średnio w okresie) powinna utrzymać się na poziomie 12,4%. Niestety, przewiduje się dalsze utrzymanie wysokiej inflacji na poziomie ok. 4%. Przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wzrośnie w 2013 roku do 3765 zł, czyli o 200 zł więcej niż wynosi prognoza na 2012 rok.

Ministerstwo finansów przestrzega, że nawet większe tempo wzrostu gospodarczego nie przełoży się w takim samym stopniu na wzrost dochodów podatkowych. Wszystko z powodu zmian w perspektywie finansowej UE, co zapowiada przyszłe poważne ograniczenie inwestycji publicznych.

Stopa bezrobocia na koniec 2013 roku wyniesie 13%. Średnio w okresie utrzyma się na poziomie 12,4%. Warto pamiętać, że stopa bezrobocia w Polsce jest bardzo wrażliwa na wahania sezonowe. Wiosną zaczyna spadać, a jesienią rosnąć. Stąd właśnie przewidywanie, że na koniec roku wyniesie ona aż 13%. To niestety o 0,7 pp więcej niż zakładano w ubiegłorocznym projekcie budżetu. Liczba ta odpowiada ok. 70 tysiącom bezrobotnych.

Optymistyczne wyliczenia


Niestety, prognozy budżetowe mogą nie mieć pokrycia w rzeczywistości. Najbardziej niepokojące wiadomości dotyczą bezrobocia. W zeszłym roku rząd również zakładał, że nie przekroczy ono 13%, ale wszystko wskazuje na to, że w grudniu może wynieść nawet 14%.

 Czy ZUS będzie potrzebował prawie 70 mld zł? » Czy ZUS będzie potrzebował prawie 70 mld zł?
Podobnie jest z prognozą PKB. Chociaż analitycy są zgodni, że recesja nam nie grozi, to mimo wszystko obstawiają, że tempo wzrostu gospodarczego w ujęciu realnym będzie bliższe 2%. Powodów nie trzeba daleko szukać. Są to przede wszystkim kryzys w branży budowlanej, nadchodzące załamanie na rynku nieruchomości oraz spowolnienie strefy euro.

Podatki idą w górę


Rządowe prognozy zawsze są optymistyczne. Jednak pewne symptomy jasno wskazują, kiedy należy je przyjmować z rezerwą. W przyszłym roku czeka nas kilka ważnych zmian w podatku dochodowym – likwidacja ulgi na internet, zmiany w uldze na dzieci i kosztach uzyskania przychodów dla twórców. Teoretycznie mają one być neutralne dla budżetu państwa, ale fakt ten również opiera się na rządowych wyliczeniach. Innymi słowy, na zmianach raczej stracimy niż zyskamy.

Czeka nas również podwyżka VAT-u na niektóre produkty żywnościowe. Niewykluczone, że już w przyszłym roku wzrośnie składka na ubezpieczenie zdrowotne i na pewno czekają nas zmiany w podatku płaconym przez rolników. Wszystkie innowacje mają na celu zwiększenie dochodu do budżetu państwa. Na razie nie wiadomo, ile na co wydamy pieniędzy. Jednak pewne jest to, że rząd nie zamierza zbyt mocno ciąć wydatków.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Janusz
1. Bodajże w piątek mogliśmy przeczytać na Bankierze, że resort finansów proponuje wstawic do założeń budżetu na rok 2013 wzrost PKB na poziomie 2,2%, jednak pan Piechowiak podaje jakoby MF proponowało 2,9%.
2. Inflacja wg tych założeń ma wynieść średniorocznie 2,7%, pan Piechowiak podaje 4,0% ( pomyliło mu się z prognozą inflacji
1. Bodajże w piątek mogliśmy przeczytać na Bankierze, że resort finansów proponuje wstawic do założeń budżetu na rok 2013 wzrost PKB na poziomie 2,2%, jednak pan Piechowiak podaje jakoby MF proponowało 2,9%.
2. Inflacja wg tych założeń ma wynieść średniorocznie 2,7%, pan Piechowiak podaje 4,0% ( pomyliło mu się z prognozą inflacji na obecny rok ).
Nie będę się odnosił do jego prognoz, bo kazdy ma prawo mylić się, ale co do podstawowych faktów poważnemu autorowi mylić się poprostu nie wypada.
~romankrk
A Ty wierzysz w inflację na poziomie 2,7% ??Sprawdź jakie było założenie na ten rok...
~Janusz odpowiada ~romankrk
Ja nie zarzucam panu Piechowiakowi, że nie wierzy w inflację na poziomie 2,7% w 2013 roku, a jedynie to, że wprowadził czytelników w błąd informując, że MF w założeniach do budżetu podaje 4% w 2013 roku ( podczas gdy w istocie podało 2,7% ).

Co do meritum Twojego pytania, to inflacja przyszłoroczna będzie w duzym stopniu zależeć
Ja nie zarzucam panu Piechowiakowi, że nie wierzy w inflację na poziomie 2,7% w 2013 roku, a jedynie to, że wprowadził czytelników w błąd informując, że MF w założeniach do budżetu podaje 4% w 2013 roku ( podczas gdy w istocie podało 2,7% ).

Co do meritum Twojego pytania, to inflacja przyszłoroczna będzie w duzym stopniu zależeć od kursu złotego. Jeśli złoty nie osłabi się istotnie, to moim zdaniem 2,7% jest absolutnie realne. Ja jednak uwazam, że złoty się istotnie osłabi. Nie jestem jednak w stanie oszacowac do jakiego poziomu i jak długo potrwa to osłabienie. Jednak jesli nie nastąpi jakiś armagedon ( złoty powyżej 5 zł za euro ), to średnioroczna inflacja w przyszłym roku będzie poniżej 4%.
~Ja
Jeszcze wczoraj czytałem ze MF zakłada wzrost PKB na poziomie 2.2%. Skąd nagle dzisiaj ten pomysł z wzrostem PKB o 2.9%? Wydaje mi się że to były założenia z czerwca ale teraz dużo się zmieniło w otoczeniu gospodarczym
~mikrus
Oczywiście kuźwa na lepsze.
~aj waj
Jeżeli podatki wynoszą 10 proc to płacą go prawie wszyscy. Jeżeli 50 proc to płaci go może połowa , jeżeli 90 proc to gospodarka się wali a jak PO chce 110 proc to dostanie figę.
VAT 23 proc + 49 proc ZUS + min pod doch 19 proc + 59 proc akcyza strategicznych art.
Kto to wytrzyma ?
Jak to się skończy ?
Mam nadzieję, że
Jeżeli podatki wynoszą 10 proc to płacą go prawie wszyscy. Jeżeli 50 proc to płaci go może połowa , jeżeli 90 proc to gospodarka się wali a jak PO chce 110 proc to dostanie figę.
VAT 23 proc + 49 proc ZUS + min pod doch 19 proc + 59 proc akcyza strategicznych art.
Kto to wytrzyma ?
Jak to się skończy ?
Mam nadzieję, że decydenci zostaną rozliczeni.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki