Przedstawiona w środę przez rząd premiera Donalda Tuska propozycja podniesienia stawki CIT z 19 do 22 proc. dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro rocznie dotyczy około 2/3 spółek z indeksu WIG i przekłada się na obniżenie ich wycen o 3-4 proc. - szacują analitycy Trigon DM.


Przedstawione w środę przez premiera Donalda Tuska i ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego propozycje zmian podatkowych przedstawionych przez rząd zakładają, że CIT ma wzrosnąć z 19 proc. do 22 proc. dla firm z rocznymi przychodami powyżej 50 mln euro.
"Propozycja podniesienia stawki CIT z 19 do 22 proc. przekłada się na obniżenie cen docelowych, ceteris paribus, o ok. 3-4 proc. Dotyczy de facto ok. 2/3 indeksu WIG (bez banków i częściowo PZU). Efekt ten może być częściowo zneutralizowany przez próby przerzucenia kosztów na klientów i wzrost presji inflacyjnej oraz marginalnie pozytywny wpływ na konsumpcję" - napisano w komentarzu Trigon DM.
Rząd chce podnieść próg podatkowy ze 120 tys. zł do 130 tys. zł oraz wprowadzić 24 proc. stawkę podatkową dla dochodów 130-150 tys. zł. Maksymalna korzyść dla podatnika to 3,6 tys. zł rocznie (w Polsce w I progu znajduje się 23,6 mln osób, natomiast w II progu jest 2,4 mln osób).
Rewolucja podatkowa: Kto i ile może zyskać na zmianach? Mamy wyliczenia
Premier Donald Tusk zapowiedział rewolucyjne zmiany w podatkach. Rząd zamierza m.in. podnieść próg podatkowy do 130 tys. zł oraz wprowadzić nową stawkę PIT. W jaki sposób przełoży się to konkretne korzyści dla Kowalskiego? Podajemy wyliczenia oparte na konkretnych przykładach.
W ocenie analityków Trigon DM planowane podniesienie pierwszego progu podatkowego oraz wprowadzenie nowego progu dla dochodów w przedziale 130–150 tys. zł rocznie obniżyłyby zobowiązania podatkowe dla ok. 2 mln podatników. Łącznie gospodarstwa domowe zmniejszyłyby swoje zobowiązania podatkowe o ok. 6 mld zł.
"Cześć tej kwoty zostałaby przeznaczona na dodatkową konsumpcję. W skali całej konsumpcji prywatnej nie jest to jednak znacząca kwota — dla porównania odpowiada ona za ok. 10 proc. wartości programu 800+. Zmiany dotyczyłyby przede wszystkim osób pracujących i zarabiających wyraźnie powyżej mediany wynagrodzeń. Grupa ta nadal charakteryzuje się relatywnie wysoką skłonnością do konsumpcji, przy czym wraz ze wzrostem dochodów większa część wydatków przesuwa się w kierunku kategorii dyskrecjonalnych" - napisano w komentarzu.

W konsekwencji na reformie najbardziej skorzystałyby spółki oferujące towary i usługi ponadpodstawowe.
W ocenie Trigon DM wśród spółek notowanych na GPW beneficjentami byłyby m.in. Allegro, Benefit Systems, Dadelo, Rainbow, Neuca, dystrybutorzy IT (AB PL, Asbis), dystrybutorzy automotive (Auto Partner, Inter Cars, Oponeo).
"Relatywnie największy pozytywny wpływ, chociaż wciąż trudny do precyzyjnego określenia, byłby naszym zdaniem na Dadelo i Rainbow" - napisano w komentarzu.
W ocenie Trigon DM proponowany wzrost CIT z 19 do 22 proc. miałby relatywnie mniejszy wpływ na spółki konsumenckie generujące dochody poza Polską.
W przypadku sektora gamingowego potencjalne dodatkowe obciążenia z tytułu podniesienia podatku CIT są pomijalne.
"Niemal całość generowanych zysków przez spółki jest rozliczana przez preferencyjną stawkę wynikającą z ulgi IP Box (5 proc.), spółki korzystają także z ulgi B+R. W przypadku przychodów kapitałowych (odsetki od gotówki, istotne dla niektórych spółek) obciążone są one podatkiem od zysków kapitałowych" - napisano w komentarzu.
Jak zauważają analitycy Trigon DM, w przedstawionych propozycjach zmian nie pojawiły się żadne zapowiedzi dotyczące sektora bankowego.
"Brak informacji o zmianach w CIT dla banków zmniejsza ryzyko dla sektora, chociaż jeszcze w 100 proc. nie można go wyeliminować. W dłuższym terminie oznaczałoby to, że od 2028 roku banki będą płaciły tylko 1 pp wyższy CIT od reszty dużych firm" - napisali analitycy.
"Skoro rząd wyklucza podniesienie kwoty wolnej w latach 2027-28 to ewentualne pojawienie się zmian w podatkach dla banków prawdopodobnie nie będzie połączone z inną korzyścią dla konsumentów i neutralnym wpływem dla budżetu. Mogłoby służyć jako polityczne przetestowanie podejścia prezydenta oraz wybicie tego narzędzia z rąk opozycji przed przyszłorocznymi wyborami" - dodali.
Zgodnie z przedstawionymi w środę propozycjami od 2027 roku limit przychodów dla ryczałtu ma spaść do 250 tys. euro z obecnych 2 mln euro (w formie ryczałtem rozlicza się ok. 2,1 mln podatników).
Danina solidarnościowa wzrośnie o 1 pp, obecnie wynosi 4 proc. od nadwyżki ponad 1 mln zł dochodów.
Jak poinformował premier Tusk przedstawione zmiany obejmują 3,5 mln podatników i mają być one neutralne dla budżetu.
Kwota wolna od podatku pozostaje bez zmian (30 tys. zł), a jej podwyżka przez 1,5 roku nie będzie możliwa. (PAP Biznes)
pr/ ana/
























































