W wyniku nocnego zmasowanego rosyjskiego ataku na Kijów zginęło co najmniej 15 osób, a 39 zostało rannych - przekazała w czwartek Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) Ukrainy. Usuwaniem skutków ostrzału zajmuje się ponad 600 ratowników DSNS i funkcjonariuszy policji - dodano.


„Liczba ofiar śmiertelnych w stolicy w wyniku nocnego ataku wzrosła do 15 osób, a kolejnych 39 osób doznało obrażeń” - napisała DSNS w komunikatorze Telegram.
Powiadomiono, że służby ratunkowe prowadzą obecnie działania w miejscu rosyjskiego ataku w dzielnicy sołomiańskiej. Trwa rozbiórka stropów wielopiętrowego budynku mieszkalnego oraz konstrukcji zagrażających bezpieczeństwu w sąsiednich uszkodzonych budynkach - dodano.
„Obecnie trwają prace związane z usuwaniem skutków rosyjskiego ataku na stolicę i inne miasta obwodu kijowskiego. Ponad 600 ratowników Państwowej Służby Ratunkowej Ukrainy oraz funkcjonariuszy policji bierze udział w akcji w Kijowie, Browarach i Boryspolu” - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Według prezydenta w Kijowie i obwodzie kijowskim uszkodzonych zostało 30 budynków mieszkalnych, szkoła średnia, szpital dziecięcy i przedszkole.
Zełenski poinformował, że podczas zmasowanego ataku, przeprowadzonego w nocy z środy na czwartek, Rosja użyła przeciwko Ukrainie 168 dronów i rakiet różnych typów, a największym zagrożeniem pozostają pociski balistyczne.
„Nasi żołnierze zestrzelili dzisiaj wszystkie rosyjskie Kalibry. Ogólny odsetek zestrzelonych pocisków manewrujących wynosi 93 proc., a także odnotowujemy znaczny odsetek zniszczonych dronów. Największym zagrożeniem są pociski balistyczne. A to (skuteczność neutralizowania rosyjskich celów - PAP) zależy całkowicie od dostaw pocisków do systemów Patriot dla Ukrainy, a zatem od partnerów naszego państwa” - podkreślił prezydent.
Wcześniej mer Kijowa Witalij Kliczko informował, że w nocnych atakach wojsk rosyjskich zginęło co najmniej 12 osób, a 33 zostały ranne. Piątek będzie w stolicy Ukrainy dniem żałoby.
🇷🇺Na nagraniu – masowe odpalenia pocisków manewrujących "Kalibrów" w stronę Ukrainy z okrętów z portu z Noworosyjska
— Takeshi Kovacs (@PrzemekShura) August 20, 2026
W nocy na Ukrainie doszło do jednego z najsilniejszych, zmasowanych uderzeń kombinowanych ostatnich miesięcy, w którym głównym celem stał się Kijów oraz otaczający… pic.twitter.com/h8KUgWX3hW
Dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną
Podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę w nocy ze środy na czwartek jeden z dronów wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii, po czym rozbił się na niezamieszkanym terenie w południowo-wschodniej części kraju - poinformowało ministerstwo obrony w Bukareszcie. Nie odnotowano ofiar ani szkód materialnych.
Jak podano w komunikacie, o godz. 02.23 czasu lokalnego (01.23 w Polsce) wojskowy system radarowy wykrył grupę celów powietrznych w pobliżu granicy z Ukrainą, na północ od okręgu Tulcza, w związku z czym w celu monitorowania sytuacji poderwano dwa samoloty F-18 hiszpańskich sił powietrznych oraz śmigłowiec IAR-330 SOCAT rumuńskich sił powietrznych.
O godz. 03.21 czasu dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną w odległości około 13 km na wschód od miasta Gałacz. Trzy minuty później załoga IAR-330 SOCAT poinformowała, że bezzałogowiec rozbił się na terenie niezamieszkanym około 4 km na północny wschód od miejscowości Grindu w okręgu Tulcza. Po uderzeniu bezzałogowego statku powietrznego o ziemię wybuchł pożar, który sam wygasł.
Resort obrony poinformował, że wojskowa ekipa poszukiwawcza udaje się na miejsce uderzenia w celu zabezpieczenia terenu.

Był to kolejny incydent dronowy tego typu w Rumunii w ostatnich miesiącach.
Zełenski: Świat nie reaguje w odpowiedni sposób
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w czwartek po nocnych atakach Rosji na jego kraj, że świat nie reaguje na nie w odpowiedni sposób, ponieważ nie dostarcza broni do zwalczania rakiet balistycznych. W wyniku najnowszej fali uderzeń zginęło co najmniej 13 osób.
„Dopóki Ukraina nie będzie dysponowała wystarczającymi zdolnościami do zwalczania rakiet balistycznych, Rosja nie zacznie poważnie myśleć o pokoju” – napisał Zełenski w serwisach społecznościowych.
„Od nocy nasze służby ratunkowe pracują w miejscach rosyjskich uderzeń. Atak był zmasowany – Rosjanie długo się do niego przygotowywali i połączyli różne rodzaje rakiet balistycznych, pociski manewrujące oraz drony, aby wyrządzić jak największe szkody infrastrukturze cywilnej. Zniszczenia odnotowano w Kijowie i obwodzie kijowskim, a także w obwodach odeskim i czernihowskim” – napisał Zełenski.
„Niestety, podczas gdy Moskwa inwestuje w rakiety balistyczne i eskalację, świat nie zawsze reaguje na takie ataki w odpowiedni sposób. Dopóki Ukraina nie będzie dysponowała wystarczającymi zdolnościami do zwalczania rakiet balistycznych, Rosja nie zacznie poważnie myśleć o pokoju” – podkreślił szef ukraińskiego państwa.
Premier Ukrainy Serhij Korecki przekazał, że atak na Kijów trwał prawie dziewięć godzin.
Zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej
Zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z uderzeniami Rosji na terytorium Ukrainy - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - dodano.
Po godz. 3 w czwartek DORSZ informowało, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Przed godz. 7 dowództwo przekazało informację o zakończeniu działań oraz że „uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej”.
„Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP” - podkreślono.
(PAP)































































