Marszałek Sejmu, przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty podkreślił w czwartek, że koalicja ustaliła „określony plan dalej” wprowadzania zmian dot. podatków . Rozpoczynamy od olbrzymiej zmiany, te zmiany będą kontynuowane - powiedział.


Premier Donald Tusk zapowiedział w środę podniesienie progu podatkowego do 130 tys. zł z obecnych 120 tys. zł. Ponadto, osoby zarabiające powyżej 130 tys. zł, ale mniej niż 150 tys. zł miałyby być objęte 24-proc. stawką podatku. Obecnie osoby, których dochody przekroczą poziom 120 tys. zł dochodu, od nadwyżki płacą stawkę 32 proc.
W tym kontekście Czarzasty został zapytany w czwartek TVN 24, czy nie lepiej było podwyższyć kwoty wolnej od podatku. Odpowiadając, wskazał, że 10 sierpnia odbyło się „bardzo długie, bardzo poważne” spotkanie koalicjantów, na którym ustalili, że „nastąpią zmiany w określonym czasie dotyczące progów, dotyczące stawek podatkowych, dotyczące CIT, daniny solidarnościowej oraz poziomu ryczałtu”.
ReklamaZobacz także
Dodał, że on jako Lewica był upoważniony do „naciskania” na wprowadzenie m.in. nowych progów podatkowych.
Został dopytany, czy nie jest on zawiedziony z tego, że „nie udało się, chociaż progresywnie” zaplanować podnoszenie kwoty wolnej. - Jeżeli chodzi o sprawę związaną z tym, co się wydarzyło, jestem zadowolony, bo znam rozmowy z 10 sierpnia i wiem, jaki jest plan dalej. Ustaliliśmy określony plan dalej wprowadzania tych zmian, tych rzeczy, o których mówiłem. Na wszystko przyjdzie czas. Rozpoczynamy od olbrzymiej zmiany, te zmiany będą kontynuowane – zadeklarował.

Podkreślił, że nie jest on upoważniony do informowania o planowanych zmianach, a informować będzie o tym minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, bo „tak powinna działać rozsądna koalicja”.
Pytany o możliwe weto prezydenta do zapowiadanej przez premiera reformy stwierdził, że zmiany dotyczą około czterech milionów ludzi. – Pan prezydent Nawrocki może ich (zmian w ustawie - PAP) nie podpisać. Jest znany z tego, że wszystko rozwala. Jest również znany z tego, że jest totalnie nieskuteczny, jeżeli chodzi o elementy konstruktywne, to znaczy o przeprowadzenie swoich projektów ustaw – mówił Czarzasty.
- Jeżeli pan prezydent chce powiedzieć czterem milionom Polaków „będziecie płacili więcej podatków”, to niech powie – dodał.
W komunikacie kancelarii premiera podano, że wprowadzenie nowych parametrów skali podatkowej od 2027 r. sprawi, że odsetek osób płacących stawkę 32 proc. wyraźnie spadnie i wyniesie 7,2 proc., zamiast przewidywanych 14 proc.
Rzecznik prezydenta o zmianach podatkowych
Prezydent Karol Nawrocki zajmie stanowisko w sprawie zapowiedzianych przez rząd zmian podatkowych po przedstawieniu projektu ustawy - powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Na razie mamy tylko zapowiedź pana premiera i pana ministra Domańskiego - dodał.
W czwartek w programie WP Tłit rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz był pytany o to, czy zyska to aprobatę Karola Nawrockiego.
- Przede wszystkim nie mamy jeszcze projektu ustawy, czy projektów ustaw. Ale to, co już widać w pierwszym odbiorze: przede wszystkim pan premier złamał daną obietnicę. Idąc do wyborów w 2023 roku, mówił wyraźnie o tym, że podniesie kwotę wolną od podatku do 60 tysięcy złotych - powiedział Leśkiewicz.
Jedną z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej w kampanii w 2023 r. było obniżenie podatków, w tym zwiększenie kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł. Podczas środowej konferencji premier Tusk przyznał, że podniesienie kwoty wolnej od podatku „na pewno w perspektywie półtora roku nie będzie możliwe”.
Zmiany zaproponowane w środę przez rząd zakładają, że zostaną sfinansowane z podwyżki podatku CIT z 19 do 22 proc. w przypadku firm osiągających przychody powyżej 50 mln euro.
- W jaki sposób sobie te firmy odbiją ten wyższy podatek? Podnosząc ceny usług, podnosząc ceny towarów? - zastawiał się Leśkiewicz. - Już wczoraj wypowiadali się przedsiębiorcy, że to jest nieuczciwe podejście pana premiera i rządu - dodał.
Przypomniał o prezydenckim projekcie, który zakładał zwolnienie z PIT dla rodzin posiadających dwoje lub więcej dzieci, ale trafił do tzw. sejmowej zamrażarki.
- Najpierw zobaczmy, jaka będzie propozycja. Na razie mamy tylko zapowiedź pana premiera i pana ministra Domańskiego. Żadnych konkretów - stwierdził Leśkiewicz. - Musimy poznać zapisy projektu ustawy. Tego projektu ustawy jeszcze nie mamy, a dopiero później pan prezydent będzie konsultował już przy uchwaloną - zobaczymy, jak podejdzie do tego Sejm - uchwaloną ustawę. I przed decyzją dotyczącą takiej, (jak i) każdej ustawy, pan prezydent na pewno będzie szeroko konsultował także te propozycje - dodał.
(PAP)





























































