Nowe ministerstwo powstało z przekształcenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Infrastruktury. Nowy resort odpowiedzialny będzie za cztery obszary: administrację, informatyzację, łączność i wyznania religijne, mniejszości narodowe i etniczne. Teoretycznie nowa instytucja pod wodzą Michała Boniego ma zajmować się dalszym rozwojem e-administracji, nadzorować prace urzędów wojewódzkich, a także koordynować prace nad dostępem do szerokopasmowego internetu. Co ciekawe, MAC (oficjalny skrót nowego resortu) odpowiedzialny jest za sprawy z zakresu stosunków pomiędzy państwem, Kościołem oraz innymi związkami wyznaniowymi.
Na razie największym dokonaniem nowego resortu jest uruchomienie roboczego portalu internetowego, na którym minister Michał Boni informuje o ambitnych planach zmiany sposobów komunikacji pomiędzy ministerstwem a obywatelami. Ponadto wyraźnie zaznacza, że w MAC będą jasno definiowane cele i zadania, daty początku i zakończenia przedsięwzięcia. Raczej nie jest to standard, który koniecznie należy wprowadzać od nowa. Wystarczy go tylko egzekwować.
Od lutego kalendarz działań
Harmonogram prac i rozpoczęcie projektu „Stajnia Augiasza” ruszy w lutym. W dużym skrócie chodzi w nim o to, by „posprzątać bałagan” jaki panuje w cyfryzacji administracji. Wiele resortów i urzędów we własnym zakresie próbuje tworzyć rozwiązania informatyczne dla obywateli, które nie są wzajemnie skomunikowane. MAC ma sprawić, że będą one działały jak jeden sprawny i efektywny organizm.
Rewolucji nie będzie
Najciekawiej zapowiada się „mała rewolucja” polegająca na wprowadzeniu elektronicznego obiegu dokumentów. Obecnie w administracji dokumenty wędrują od urzędnika do przełożonego – w górę, aż na szczyt, a dopiero potem –w dół, do innych urzędników. Elektroniczny obieg pozwoli urzędnikom komunikować się poziomo, a to wzmocni kooperację zadaniową. W teorii zarządzania takie rozwiązanie nazywa się „kładką Fayola” i świetnie sprawdza się w prywatnych firmach, gdzie przymus ekonomiczny wymaga efektywności. Trudno powiedzieć, czy podobne rozwiązanie w administracji sprawdzi się w praktyce.
Po co nowy resort? Społeczeństwo w zasadzie samo się informatyzuje i działania instytucji rządowych będą miały znikomy wpływ na to, czy obywatele będą korzystać z internetu, czy nie. Z kolei e-administracja nie ma szansy na dalszy rozwój dopóki prawo nie będzie bardziej przejrzyste, a co za tym idzie prostsze do usystematyzowania. W końcu co z tego, że powstaną systemy podobne do e-PUAP, skoro skorzystać z niego potrafić będą tylko specjalnie przeszkoleniu urzędnicy.
Z drugiej strony MAC to twór stworzony po to, aby odnosić sukcesy. Najważniejszym z nich będzie sprawne utworzenie nowego resortu. Cała reszta zrobi się sama, a jeśli nie – to nikt nawet tego nie zauważy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Ministerstwo skazane na sukces
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Przedłużanie wieku emerytalnego odpowiedzią UE na niż demograficzny
» Ministerstwo skazane na sukces
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Przedłużanie wieku emerytalnego odpowiedzią UE na niż demograficzny




























































