W styczniu i w lutym 2023 r. w naszym kraju wyprodukowano 112 tys. hektolitrów wódki. To o 6 proc. mniej niż przed rokiem. Według producentów tak złej sytuacji w branży nie było od co najmniej 10 lat.


Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, branża spirytusowa wyprodukowała w dwóch pierwszych miesiącach 2023 r. 112 tys. hl wódki, czyli o prawie 6 proc. mniej niż przed rokiem i najmniej od dziewięciu lat. Z kolei produkcja browarów zmniejszyła się o niecały 1 proc., do 4868 tys. hl. To również najniższy poziom od co najmniej dekady.
Wyższe ceny zmniejszyły popyt na alkohol
Według producentów alkoholu obecna sytuacja nie jest wynikiem robienia zapasów w związku ze wzrostem akcyzy. Branża wyhamowuje produkcję z powodu rosnących kosztów surowców, energii i pracy oraz spadku popytu, związanego z podwyżkami cen.
W styczniu tego roku podatek akcyzowy wzrósł o 5 proc. To tylko jedna z jego podwyżek, które czekają branżę w najbliższych latach. Do 2027 roku podatek ten będzie zwiększany każdego roku o kolejne 5 proc.
Przeczytaj także
Podatek akcyzowy naliczany jest przez producenta lub importera i wchodzi w podstawę ceny produktu. To oznacza, że na każdym kolejnym etapie nalicza się marże, a na samym końcu od tej powiększonej podstawy podatek VAT. I tym sposobem ostateczny skutek wzrostu akcyzy jest co najmniej o połowę większy, niż wynikałoby to wyłącznie z podniesienia wartości samej stawki podatku.

Najbardziej podrożały „małpki”
W grudniu 2022 za napoje alkoholowe Polacy płacili o ok. 24 proc. więcej niż trzy lata wcześniej. Rekord pobiły tzw. „małpki”, które podrożały o 50 proc. Natomiast wśród alkoholi o standardowych pojemnościach, to w zeszłym roku najwyższe podwyżki dotknęły kategorii wódek czystych (ok. 18 proc.) i piwa (ok. 15 proc.). O wiele mniej wzrosły ceny whisky, bourbona (ok. 7 proc.) czy win stołowych (ok. 9 proc.).























































