REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezydent Filipin apeluje do USA o wycofanie żołnierzy z jego kraju

2016-09-12 15:40
publikacja
2016-09-12 15:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Stacjonujące na południu Filipin amerykańskie jednostki specjalne muszą opuścić kraj - oświadczył w poniedziałek prezydent Rodrigo Duterte w czasie spotkania z urzędnikami państwowymi. Zdaniem Duterte Amerykanie mogą być przeszkodą w walce z islamistami.

fot. Czar Dancel / / Reuters

"Oni (islamiści - PAP) będą ich mordować, będą próbować ich porywać, żeby dostać okup" - powiedział Duterte, zaznaczając jednocześnie, że chciałby uniknąć sporu w tej sprawie z USA.

Żołnierze sił specjalnych USA zostali rozmieszczeni na wyspach Jolo i Basilan na południu Filipin w 2002 roku w ramach globalnej amerykańskiej strategii antyterrorystycznej. W szczytowym okresie 1,2 tys. Amerykanów zajmowało się szkoleniem i doradzaniem filipińskiej armii walczącej z bojownikami islamistycznej Grupy Abu Sajefa, obecnie powiązanej z Państwem Islamskim. W związku ze zmianą amerykańskiej strategii bezpieczeństwa w 2015 roku amerykańska obecność w regionie została ograniczona do niewielkiej liczby żołnierzy zajmujących się głównie logistycznym i technicznym wsparciem Filipińczyków.

W poniedziałkowym wystąpieniu prezydent Duterte podkreślił, że w obliczu nasilenia walk amerykańscy żołnierze mogą być szczególnie narażeni na ataki i ich obecność mogłaby "skomplikować" ofensywę przeciwko terrorystom.

Słowa Duterte zwiększają niepewność co do przyszłego wpływu jego prezydentury na sojusz Filipin i Stanów Zjednoczonych - komentuje Reuters. Duterte zamierza prowadzić niezależną politykę zagraniczną, utrzymując jednocześnie bliskie stosunki z USA i zdecydowanie odrzucając krytykę swoich rządów ze strony amerykańskich władz oraz oskarżając Amerykanów o popełnienie zbrodni w czasach kolonialnych.

Wakacje na giełdzie

Prezydent Filipin wywołał dyplomatyczny skandal, kiedy w czasie konferencji prasowej na niedawnym szczycie Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) w niewybredny sposób ostrzegł Baracka Obamę, by nie kwestionował jego sposobów walki z kartelami narkotykowymi, i nazwał go "sk...synem". W odpowiedzi amerykański prezydent odwołał zaplanowane spotkanie z Duterte i w tym czasie spotkał się z prezydent Korei Południowej Park Geun Hie. Ostatecznie do nieoficjalnego spotkania przywódców Filipin i USA doszło podczas bankietu, kiedy to obaj politycy podali sobie ręce. (PAP)

mt/ kot/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Dogen
Prezydent Duterte gdy skończy kadencję, proszony jest na 5 lat do Polski aby dokonać podobnych posunięć.
~zez
Dla nieogarniętych - Filipiny wyzwoliły się spod panowania Hiszpanii i zaraz potem zostały podbite przez USA, które przy okazji zabiły kilkaset tysięcy Filipińczyków. W latach 80. USA "zwróciły" Filipinom niepodległość oddając władzę w kraju w ręce dyktatora...
~dependziak
spokojnie ... i tak niebawem wyzwola ich CHINY.
kiedy dojdzie do starcia powietrzno-morskiego miedzy koalicja USA a Chinami ...i po przegraniu tego starcia przez USA...
panstwa beda szukaly innej sily niz USA.

Czy demokracja to taki swietny ustroj do rzadzenia ?
dopuszcza do wladzy ludzi ktorzy nawet nie powinni
spokojnie ... i tak niebawem wyzwola ich CHINY.
kiedy dojdzie do starcia powietrzno-morskiego miedzy koalicja USA a Chinami ...i po przegraniu tego starcia przez USA...
panstwa beda szukaly innej sily niz USA.

Czy demokracja to taki swietny ustroj do rzadzenia ?
dopuszcza do wladzy ludzi ktorzy nawet nie powinni dostac samochodu do kierowania ...
~curtrrussel
chcieli ich wymordować jak Indian a pod opieką Hiszpanów nie mieli zle .
~Matt odpowiada ~dependziak
Kolega się Barosiaka naczytał...
~Matt odpowiada ~dependziak
*Bartosiaka
~lolopindolo
Pan Duterte naraża się na wprowadzenie przez USA demokracji w jego kraju...
~bertsi
Będzie "filipińska jesień".
~curtrrussel odpowiada ~bertsi
Nie bo Ameryka się sypie Bil Clinton palił trawę ale się nie zaciągał

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki