Spadki na Wall Street sprawiły, że także indeksy przy Książęcej zabarwiły się na czerwono. Wyraźna przecena objęła przede wszystkim spółki z mWIG-u 40.


Jeszcze na godzinę przed zakończeniem handlu WIG20 notowany był powyżej 2 000 punktów, a mWIG40 i sWIG80 utrzymywały się w pobliżu swych wieloletnich maksimów. Jednakże wejście do gry Amerykanów zepsuło szyki giełdowym bykom. Sesja w Nowym Jorku rozpoczęła się od wyraźnych spadków, co skłoniło inwestorów z GPW do sprzedawania akcji.
WIG20 za sprawą słabej końcówki sesji stracił 0,30% i zakończył dzień na poziomie 1980,77 pkt. W gronie blue chipów pozytywnie wyróżniały się walory KGHM-u, które podrożały o 1,4%, płynąc na fali najdroższej od 8 lat miedzi. Drugie pod względem wysokości obrotów były rosnące o 1,36% papiery CD Projektu. Jeszcze mocniej (o 2,15% ) rosła trzecia najaktywniejsza spółka – czyli Dino. Po przeciwnej stronie rynku znalazły się notowania Orlenu (-3,5%) oraz CCC (-3,1%).
Wyraźną słabością cechował się mWIG40, który poszedł w dół o 1,43% po tym, jak dzień wcześniej znalazł się na najwyższym poziomie od czerwca 2018 roku. Na minusie sesję zakończyło 31 z 40 komponentów indeksu średnich spółek. Najmocniej, po przeszło 4% przeceniono papiery Budimeksu, Kernela, Intercars, Develii i Biomedu Lublin.
sWIG80 straciwszy 0,56% odnotował w ten sposób najsilniejszy spadek od trzech tygodni i zamknął pod kreską drugą sesję z rzędu. Na szerokim rynku uwagę znów zwracały akcje Ursusa, które po kolejnym już egzotycznym liście intencyjnym zakończyły dzień zwyżką o 25% przy obrotach na poziomie spółki z WIG20. Więcej na ten temat piszemy w tekście pt. „Ursus i wypatrywanie rycerza na białym traktorze”.

KK



























































