Autorzy pozwu uważają, że przed wrześniem 2008 roku rząd świadomie wprowadzał ich w błąd, sugerując możliwość czasowego zawieszenia działalności i niepłacenia wtedy składek ubezpieczeniowych. Później Zakład jednak zażądał zaległych składek, powiększonych o odestki. Przedsiębiorcy, którzy wpłacili zaległe pieniądze, uważają, że obarczanie ich jeszcze odsetkami to bezprawie, gdyż w błąd wprowadził ich sam ZUS.
Ten zaś oświadcza, że jego pracownicy nigdy nie doradzali przedsiębiorcom jakiejkolwiek formuły zawieszenia działalności. Wojciech Andrusiewicz z centrali ZUS wyjaśnia, że w stanie prawnym sprzed 20 września 2008 roku instytucja zawieszenia prowadzenia działalności gospodarczej nie istniała. Jednak przedsiębiorcy rozumieli sugestie płynące z ZUS w ten sposób, że na jakiś czas wyrejestrowywali swoje firmy. O tym, kto ma rację, zdecyduje sąd.
Komentuje Barbara Sielicka, Redaktor Bankier.pl | |
|
"Dziennik Gazeta Prawna" 21 06/Siekaj/ab
» ZUS: Gwarant niskiego świadczenia
» Wpłynęły już składki na subkonta emerytalne w ZUS
» Chorego pracownika skontroluje ZUS i... pracodawca













Przed 20 września 2008 roku w prawie nie istniało takie pojęcie jak „zawieszenie działalności”. Zatem przedsiębiorcy, którzy chcieli zawiesić działalność gospodarczą dokonywali wyrejestrowania się z ZUS z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Zapewniają przy tym, że tak informowali ich pracownicy ZUS. 



















































