REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rzeź Wołyńska. Prezydent Zełenski zapowiada otwarcie archiwów służb

2026-07-17 18:49, akt.2026-07-18 09:25
publikacja
2026-07-17 18:49
aktualizacja
2026-07-18 09:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział w piątek otwarcie archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczących „tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu” oraz zwiększenie liczby zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje.

Rzeź Wołyńska. Prezydent Zełenski zapowiada otwarcie archiwów służb
Rzeź Wołyńska. Prezydent Zełenski zapowiada otwarcie archiwów służb
fot. Klaudia Radecka / Forum / / FORUM

Zełenski wyciąga rękę na zgodę?

„Przeprowadziłem naradę dotyczącą naszej polityki wobec Polski. (...) Uzgodniliśmy podjęcie kilku kluczowych działań. Po pierwsze: zostaną podjęte decyzje w obszarze dyplomacji. Po drugie: zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu” - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.

Prezydent zaznaczył, że „zostaną podjęte decyzje w sprawie wydania dodatkowej, znaczącej liczby zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, a wspólnie ze stroną polską musimy zapewnić większe możliwości prowadzenia takich działań”.

Ukraina jest wdzięczna Polsce za wyraźne wsparcie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji - przekazał w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że w Europie potrzebne są dobrosąsiedzkie, równoprawne i oparte na wzajemnym szacunku relacje.

„Priorytety są oczywiste: wszyscy w Europie potrzebują dobrosąsiedzkich, równoprawnych i wzajemnie korzystnych relacji, budowanych na wzajemnym szacunku. Polska wyraźnie wsparła Ukrainę po rozpoczęciu pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji i jesteśmy jej za to wdzięczni” - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.

Zaznaczył, że obrona niepodległości Ukrainy oznacza bezpośrednio wzmocnienie niezależności Polski, a wyzwania dla bezpieczeństwa, przed którymi stoi dziś Europa, mogą zostać rozwiązane jedynie poprzez „współpracę wolnych narodów naszego regionu”. 

Zełenski dodał, że uzgodnił z dyrektorem Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UIPN) Ołeksandrem Ałfiorowem rozszerzenie możliwości działania instytutu. Wyjaśnił, że zwróci się do rządu i parlamentarzystów o rozważenie zwiększenia wsparcia finansowego oraz organizacyjnego dla UIPN, aby skuteczniej reprezentował on interesy Ukrainy.

Wakacje na giełdzie

Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Tusk: Z satysfakcją i nadzieją przyjmuję słowa i decyzje prezydenta Zełenskiego

Premier Donald Tusk oświadczył w piątek wieczorem, że z satysfakcją i nadzieją przyjmuje słowa i decyzje prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczące ekshumacji na Wołyniu. - Jesteśmy gotowi do poważnego i przyjaznego dialogu w sprawach, które nas łączą i tych, które nas dziś dzielą - zapewnił Tusk.

„Z satysfakcją i nadzieją przyjmuję słowa i decyzje prezydenta Zełenskiego, dotyczące relacji między naszymi państwami, które muszą być oparte na wzajemnym szacunku i prawdzie. Jesteśmy gotowi do poważnego i przyjaznego dialogu w sprawach, które nas łączą i tych, które nas dziś dzielą” - napisał wkrótce potem Tusk na platformie X.

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie UPA i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.

Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. (PAP)

mja/ mro/

Kryzys w relacjach

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie UPA i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.

Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.

8 lipca na marginesie szczytu NATO w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Ukrainy. Nawrocki powiedział po spotkaniu, że zarówno Polska, jak i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości - dla obu państw Rosja „pozostaje głównym zagrożeniem”. Dodał jednocześnie, że podczas rozmowy nie udało się „rozwiązać kwestii historycznych”. - Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać - zaznaczył.

Szef BBN: decyzja prezydenta Ukrainy to krok w kierunku zmierzenia się z prawdą historyczną

Zmierzenie się z prawdą historyczną to jedyna droga do budowania dalszych relacji polsko-ukraińskich; decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o otwarciu archiwów dotyczących wydarzeń na Wołyniu i dodatkowe zezwolenia na ekshumacje to krok w tym kierunku - powiedział PAP szef BBN Bartosz Grodecki.

Szef BBN pytany o to, czy relacje polsko-ukraińskie zaczynają rzutować w jakiś sposób na pozycję Polski w NATO, odparł, że nie należy tych porządków łączyć.

- Dyskusję i eskalację w polsko-ukraińskich stosunkach sprowokowała decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu imienia „bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek – Centrum Operacji Specjalnych „Północ”, choć wiadomo było, jakie reakcje wywoła ona w Polsce. Ukraińcy doskonale wiedzą, że zbrodnia wołyńska to głęboka, niezabliźniona rana w naszych relacjach - powiedział szef BBN.

- Polskie stanowisko jest twarde i bezkompromisowe: nie akceptujemy ukraińskiej narracji i polityki historycznej kwestionującej liczbę zamordowanych Polaków, relatywizującej to morderstwo i gloryfikującej zbrodniarzy. Nie ma tu miejsca na negocjacje. Dodam, że jeżeli rzeczywiście ma to być mit założycielski Ukrainy i oni poważnie myślą o wypełnianiu ukraińskiego panteonu narodowego postaciami związanymi z UPA, to oceniam to jako strategiczny błąd Ukraińców - dodał.

Grodecki jednocześnie podkreślił, że Polska od początku wspierała Ukrainę w walce z Rosją, a kwestionowanie tego wsparcia nie leży w interesie Polski.

Pytany o rozmowę prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na marginesie szczytu w Ankarze, odpowiedział, że dotyczyła ona głównie polityki historycznej. W trakcie rozmowy obie strony - jak dodał - przedstawiały swoje racje, a prezydent Zełenski bronił swojej decyzji o nazwaniu jednostki imieniem „Bohaterów UPA” twierdząc, że była to oddolna inicjatywa żołnierzy.

- W Ankarze daleko idących deklaracji nie było, ale stanowisko prezydenta Nawrockiego było jasne i stanowcze, czego dowodem jest wczorajszy komunikat prezydenta Ukrainy - powiedział szef BBN.

- Zmierzenie się z prawdą historyczną to jedyna droga do budowania dalszych relacji. Decyzja prezydenta Ukrainy o otwarciu całego archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczącego wydarzeń na Wołyniu oraz dodatkowe zezwolenia na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne to krok w tym kierunku - dodał Grodecki.

mro/ agzi/ mhr/

ira/ kar/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
salad77
chyba mu oligarchowie powiedzieli że nie ma co robić z milionami ton zboża technicznego więc trzeba rzucić jakiś ochłap
trpaslik
Produkujemy ok. 12 mln ton pszenicy. Nasze młyny potrzebują ok. 4 mln ton. Więc wpuszczanie obcej pszenicy na nasz rynek, spoza UE to zamach na rolnictwo. Tym bardziej, że Rumunia i Bułgaria będą miały w tym roku rekordowe zbiory. A tradycyjni importerzy z Afryki północnej i Turcja sami też będą mieli bardzo dobre zbiory. Więc niech Produkujemy ok. 12 mln ton pszenicy. Nasze młyny potrzebują ok. 4 mln ton. Więc wpuszczanie obcej pszenicy na nasz rynek, spoza UE to zamach na rolnictwo. Tym bardziej, że Rumunia i Bułgaria będą miały w tym roku rekordowe zbiory. A tradycyjni importerzy z Afryki północnej i Turcja sami też będą mieli bardzo dobre zbiory. Więc niech Ukraina próbuje upychać swój towar gdzie indziej.
samsza
W jakim archiwum są te akta ?
Pierwotne dokumenty to chyba sowieci i Niemcy tworzyli. W archiwach służb które powstały ponad 50 lat od wydarzeń, co oni tam mogli wytworzyć za akta?
trpaslik
Ukraińcy wydziwiali na Migi29, że wezmą, ale jak Polska je wyremontuje. Teraz, jak zainteresowanie Migami pojawiło się z Rumunii, nagle zmienili zdanie. Ale czy Polska nie powinna również się zastanowić, czy nie sprzedać Migów do Rumunii, żeby pokazać Ukraińcom ich rzeczywistą "siłę". Sądzę jednak że POPIS znowu wszystko Ukraińcy wydziwiali na Migi29, że wezmą, ale jak Polska je wyremontuje. Teraz, jak zainteresowanie Migami pojawiło się z Rumunii, nagle zmienili zdanie. Ale czy Polska nie powinna również się zastanowić, czy nie sprzedać Migów do Rumunii, żeby pokazać Ukraińcom ich rzeczywistą "siłę". Sądzę jednak że POPIS znowu wszystko odda Ukrainie.
mekm
tak bo POPiS obecnie KOPiS to jedno zło wyrosłe z obcej agentury w Polsce zwanej solidarność !
nierzad odpowiada mekm
świete słowa,precz ze styropianem.to tylko przyklady,michnik,geremek rzydzi,frasyniuk,walentynowich,banderowcy,to cala prawda o solidarnosci
lolkoniecziutka
I takie udobruchania wystarczy panu Władysławowi (po konsultacji z Kosiniakiakiem i Kamyszem), by przekazać u. polskie F-35.
trolley
Na Wołyniu też wierzyli banderowcom
niepejsiaty_polak
Co by powiedział na to Książę Jarema ? Ano powiedziałby pewnie: " na pal z nimi ! ".
trpaslik
Kolejne fasadowe działania. Nie zmienią faktu, że ponad 50% Polaków widzi już, że Ukraina jest nieprzychylnym Polsce konkurentem a może nawet wrogiem, który będzie próbował rozgrywać Polskę wspólnie z Niemcami, Francuzami i Brytyjczykami. Dziękujemy bardzo, lepiej od początku twardo ustalić zasady gry z kolejnym Prezydentem Ukrainy.

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki