Nie ulega wątpliwości, iż los notowań złotego w najbliższym czasie zależy przede wszystkim od postrzegania dolara na globalnym rynku. Jako, że kłopoty fiskalne na peryferiach Europy w zasadzie całkowicie zniknęły z radaru rynków (mimo, iż premia za ryzyko od Irlandzkich obligacji 10-letnich przekroczyła 500 punktów bazowych, tj. 5 punktów procentowych rocznie) wyprzedaż dolara może zostać powstrzymana przez dwa czynniki: dalszy silny wzrost oczekiwań inflacyjnych w USA oraz/lub poprawę sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Na ocenę pierwszego (i ewentualną odpowiedź Fed) potrzeba będzie przynajmniej kilku tygodni, dane z rynku pracy mamy natomiast już jutro (o 13.30 naszego czasu), choć nie muszą być one rozstrzygające. Nie wykluczone, że zwrot na rynku walutowym korespondował będzie z korektą na rynkach akcji. Póki co jednak na indeksie Dow Jones mamy pokonany ważny poziom techniczny, nowe tegoroczne maksima, a w konsekwencji dalsze wzrosty, które dodatkowo umacniają złotego. O godz. 15.30 dolar kosztował 2,7380 złotego, euro 3,9030 złotego, zaś frank szwajcarski 2,8420 złotego.
dr Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
www.xtb.pl































































