REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ponad połowa Polaków boi się pustych półek w sklepach [Badanie]

2022-08-24 05:56
publikacja
2022-08-24 05:56

Ponad połowa Polaków obawia się, że z powodu inflacji czy wojny w Ukrainie będzie brakowało w sklepach różnych towarów, na wzór sytuacji z brakiem cukru – wynika z przekazanego PAP badania. Jego autorzy radzą, by nie robić w panice zapasów, bo wzrost popytu winduje ceny.

Ponad połowa Polaków boi się pustych półek w sklepach [Badanie]
Ponad połowa Polaków boi się pustych półek w sklepach [Badanie]
fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

Z badania nastrojów konsumenckich przeprowadzonego przez UCE Research i Grupę Blix wynika, że ponad połowa Polaków obawia się, że wkrótce przez szalejącą inflację, wojnę w Ukrainie lub inne negatywne zdarzenia będzie brakowało w sklepach różnych towarów, na wzór sytuacji z brakiem cukru. Takich obaw nie ma co trzeci badany, natomiast 14,3 proc. respondentów "nie wie, co o tym myśleć".

W grupie osób z obawami o braki towarów, pod względem płci przeważają kobiety (blisko 58 proc.), a w kategorii wiekowej najwięcej jest osób starszych w wieku 56 - 80 lat (54,6 proc.) najczęściej pochodzących z miejscowości liczących od 20 tys. do 49 tys. mieszkańców (58,8 proc. wskazań).

Według głównego ekonomisty Grupy Blix Krzysztofa Łuczaka, obawy związane z możliwymi brakami towarów są obecnie nieuzasadnione. "Istotne jest to, że niepokoje sygnalizują niepewność Polaków co do sytuacji na rynku. Powodami tego są m.in. szalejące ceny, które chwilowo mogą wzmagać popyt na niektóre towary, ale to nie powinno być przyczyną robienia gwałtownych ruchów w postaci zapasów" - ocenił. Zwrócił uwagę, że cały czas trwa wojna za naszą wschodnią granicą i duża część produktów jest tam wysyłana.

Według Marty Nowak z UCE Research, wyniki badania wskazują, że nastroje konsumentów są niepokojące. "Jako klienci jesteśmy bardzo podatni na różnego rodzaju negatywne czynniki, w tym zbiorowy lęk i manipulację. Widać to szczególnie w przypadku najstarszych osób, które jeszcze pamiętają robienie zakupów z czasów PRL-u. Dlatego istnieje realne ryzyko, że w przypadku ponownej paniki, dotyczącej jakiegokolwiek towaru, część szeroko pojętego handlu zechce wykorzystać okazję do jeszcze szybszego niż dotychczas podnoszenia cen" - ostrzega ekspertka. Dodała, że z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku cukru, im było go mniej na półkach, tym szybciej jego ceny rosły.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazał Łuczak, sieci handlowe, które zdążyły zrobić zapasy deficytowych produktów, mogą dodatkowo zarobić na marży i zapewne tak się już dzieje. "Należy spodziewać się podwyżek cen towarów najszybciej znikających z półek, a nawet czasowego ich braku w części sklepów. Jednak klienci nie powinni popadać w panikę, bo wtedy podejmują zazwyczaj najgorsze decyzje, np. przepłacając i gromadząc nadmiarowe zapasy" - wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że są osoby, które mają jeszcze zrobione na początku pandemii zapasy mąki czy ryżu. "Okazało się to zupełnie niepotrzebnym działaniem" - ocenił.

Z badania wynika, że obaw o braki towarów w sklepach nie deklarują głównie osoby w wieku 23-35 lat (38,5 proc. wskazań), z miesięcznymi dochodami powyżej 9 tys. zł netto (41 proc.), z wyższym wykształceniem (32,8 proc.) i z miast liczących ponad 500 tys. ludności (39 proc.). Według Łuczaka mieszkańcy największych miast mają najszerszy dostęp do oferty wielu sklepów, a zarobki przekraczające 9 tys. zł netto pozwalają na droższe zakupy. "Młodzi, dobrze prosperujący Polacy żyjący w wielkich aglomeracjach zazwyczaj nie robią przetworów na zimę, przez co nie interesują się cenami takich produktów jak ocet, sól czy cukier. Uwagę na to zwracają osoby mniej zamożne i zamieszkujące niewielkie miejscowości" – tłumaczy ekspert.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez UCE Reaserch i Grupę Blix na próbie 1034 Polaków w wieku 18-80 lat, które są odpowiedzialne w swoich domach za codzienne zakupy, reprezentatywnej pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, zarobków, wykształcenia oraz regionu. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ mmu/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
samsza
Jak wszyscy w łańcuszku, od producenta do detalisty dostaną 6-10 x wzrost cen prądu i innych "mediów" to jakie będą ceny ?
Ci co się teraz rzucą do sklepu i wykupią, wygrają życie.
tb2
Ważne, że rząd rozdaje pieniążki.
Nieważne, że wkrótce staną się bezwartościowe i nic za nie nie da się kupić.
Wiwat PiS, wiwat Mati, wiwat Jacek Sasin.
polonu
ten rząd zwieje z Polski , jeszcze pokradną co się tylko da , program ewakuacyjny przygotowany .podobnie było w Afganistanie doszczętnie okradli kraj , została straszna nędza . i zadłużenie .jest spokój to się czeka do końca , samoloty zatankowane .
bgiem
moja wizja warta jest poswiecenia gospodarki
synus, kto tyle doł?
ministerprawdy
Co wam to przypomina? Ci ludzie tak samo walczą z inflacją jak walczyli z covidem: te same metody , ta sama skuteczność i ten sam cel do osiągnięcia.
moshe_klotz
I dobrze, ze sie boja,
bo beda puste
moshe_klotz
PIS szykuje program SZCZAW+,
zdrowy, tani i pozywny
szprotkafinansjery odpowiada moshe_klotz
To mirabelkuff uże niet?!!
szprotkafinansjery
Ja to się już nawet pełnych boję :p

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki