Contemporary Amperex Technology, chiński producent baterii do pojazdów elektrycznych, zamierza zbudować fabrykę w Unii Europejskiej. Chińczycy wybierają między Niemcami, Węgrami i Polską. Na inwestycji nad Wisłą powinno bardzo zależeć premierowi Morawieckiemu.
Chińska firma, która jest jednym z największym producentów baterii do pojazdów elektrycznych za Murem, szuka możliwości ekspansji na rynku europejskim. W ten sposób mogłaby ominąć bariery nakładane na import z Państwa Środka i zaopatrywać koncerny motoryzacyjne produkujące "elektryki" w Unii. Prezes CATL Zeng Yuqun potwierdził, że firma jest już blisko wyboru jednej z trzech lokalizacji swojej pierwszej fabryki w UE - informuje Bloomberg. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Chińczycy postawią na Niemcy, Węgry lub Polskę.
Jakie są szanse, że wybór padnie na nas? Całkiem spore. Poważne zainteresowanie Chińczyków już jakiś czas temu sugerował wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Senger. "Obszarem, który chińscy inwestorzy darzą szczególnym zainteresowaniem, jest elektromobilność" - podkreślał w styczniu, zapowiadając zbliżającą się falę chińskich inwestycji nad Wisłą. W portfelu prowadzonych obecnie inwestycji w PAIH,
Polska jest atrakcyjną lokalizacją - inwestorów kuszą niskie koszty zatrudnienia wykwalifikowanej siły roboczej, bliskość Niemiec, polityka rządu (granty i ulgi podatkowe) i doświadczenia konkurentów. Pod Wrocławiem fabrykę baterii do aut elektrycznych stawia już koreański LG Chem. Wartość inwestycji przekracza miliard złotych, a zatrudnienie w zakładzie ma znaleźć 2,5 tys. osób.
Decyzja Koreańczyków bardzo spodobała się premierowi Morawieckiemu: "Teraz mamy szanse na to, by co 9. samochód w Europie miał baterię wyprodukowaną w Polsce. Ta inwestycja wpisuje się mocno w naszą strategię rozwoju elektromobilności" - mówił w październiku.

Elektromobilność jest oczkiem w głowie premiera, jednym z głównym obszarów Planu Morawieckiego. "To pierwsza rewolucja przemysłowa, w której możemy uczestniczyć jako lider, a nie odbiorca technologii" - podkreślał w rozmowie z portalem wPolityce przed kilkoma miesiącami. W Polsce mają być nie tylko produkowane części do pojazdów, ale i powstać ma narodowy samochód elektryczny - jego konstrukcją zajmuje się powołana przez spółki Skarbu Państwa firma Electromobility Poland. Wybrano już cztery projekty karoserii, teraz czas na budowę prototypów. Nad Wisłą prężnie działają już za to krajowi producenci autobusów elektrycznych. Obok wzrostu eksportu, rząd chce, by z aut elektrycznych korzystali również Polacy. Do 2025 r. po polskich drogach ma się poruszać już milion "elektryków".
W osiągnięciu ambitnych celów mogą nam pomóc inwestycje z Azji, która kroczy w globalnej awangardzie elektromobilności. Szczególnie Chiny, szukające możliwości ekspansji w wysokomarżowych i technologicznie zaawansowanych sektorach oraz borykające się z ogromnym zanieczyszczeniem powietrza, mocno postawiły na rozwój branży. Państwo Środka jest już największym rynkiem zbytu pojazdów elektrycznych na świecie, a chińskie firmy rzucają wyzwanie globalnym koncernom motoryzacyjnym. W 2017 r. sprzedaż samochodów elektrycznych w Chinach wzrosła z 350 tys. do ponad 600 tys. i odpowiadała za 49 proc. globalnego rynku - wynika z danych EV Volumes. Jedynie 25 tys. aut pochodziło z importu.
Wśród największych firm sektora za Murem jest również CATL, obecnie trzeci największy na świecie producent litowych baterii do aut elektrycznych - po japońskim Panasonicu i chińskim, ale wspieranym m.in. przez Warrena Buffetta, BYD. Obok fabryki w Europie spółka buduje także zakład za Murem - w Ningde w prowincji Fujian - dzięki któremu ma pięciokrotnie zwiększyć produkcję i w 2020 r. zyskać miano globalnego lidera. Rozwój rodzimych przedsiębiorstw wspiera Pekin, który zapewnia wysokie subsydia do zakupów pojazdów i dostęp do taniego kredytu dla wybranych firm oraz wymusza ich konsolidację, a także ogranicza ekspansję zagranicznej konkurencji w Państwie Środka, nakładając zaporowe cła i zachowując skomplikowaną ścieżkę biurokratyczną dla inwestorów chcących rozwijać działalność za Murem.
Maciej Kalwasiński




























































