REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska w czołówce wyścigu o chińskiego inwestora. Oczko w głowie Morawieckiego

2018-03-06 09:20, akt.2018-03-06 15:38
publikacja
2018-03-06 09:20
aktualizacja
2018-03-06 15:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Contemporary Amperex Technology, chiński producent baterii do pojazdów elektrycznych, zamierza zbudować fabrykę w Unii Europejskiej. Chińczycy wybierają między Niemcami, Węgrami i Polską. Na inwestycji nad Wisłą powinno bardzo zależeć premierowi Morawieckiemu.

fot. Piotr Guzik / / FORUM

Chińska firma, która jest jednym z największym producentów baterii do pojazdów elektrycznych za Murem, szuka możliwości ekspansji na rynku europejskim. W ten sposób mogłaby ominąć bariery nakładane na import z Państwa Środka i zaopatrywać koncerny motoryzacyjne produkujące "elektryki" w Unii. Prezes CATL Zeng Yuqun potwierdził, że firma jest już blisko wyboru jednej z trzech lokalizacji swojej pierwszej fabryki w UE - informuje Bloomberg. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Chińczycy postawią na Niemcy, Węgry lub Polskę.

Jakie są szanse, że wybór padnie na nas? Całkiem spore. Poważne zainteresowanie Chińczyków już jakiś czas temu sugerował wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Senger. "Obszarem, który chińscy inwestorzy darzą szczególnym zainteresowaniem, jest elektromobilność" - podkreślał w styczniu, zapowiadając zbliżającą się falę chińskich inwestycji nad Wisłą. W portfelu prowadzonych obecnie inwestycji w PAIH, jest ponad 40 projektów z obszaru motoryzacji, a 11 z nich jest związanych z elektromobilnością, a za 6 z 40 odpowiadają Chińczycy. Czy wśród nich jest CATL? Tego Agencja na tym etapie negocjacji nie może zdradzić. Wiadomo, że firmy zza Muru zamierzają zainwestować w sektor motoryzacyjny nad Wisłą 785 mln euro.

Polska jest atrakcyjną lokalizacją - inwestorów kuszą niskie koszty zatrudnienia wykwalifikowanej siły roboczej, bliskość Niemiec, polityka rządu (granty i ulgi podatkowe) i doświadczenia konkurentów. Pod Wrocławiem fabrykę baterii do aut elektrycznych stawia już koreański LG Chem. Wartość inwestycji przekracza miliard złotych, a zatrudnienie w zakładzie ma znaleźć 2,5 tys. osób.

Decyzja Koreańczyków bardzo spodobała się premierowi Morawieckiemu: "Teraz mamy szanse na to, by co 9. samochód w Europie miał baterię wyprodukowaną w Polsce. Ta inwestycja wpisuje się mocno w naszą strategię rozwoju elektromobilności" - mówił w październiku. 

Wakacje na giełdzie

Elektromobilność jest oczkiem w głowie premiera, jednym z głównym obszarów Planu Morawieckiego. "To pierwsza rewolucja przemysłowa, w której możemy uczestniczyć jako lider, a nie odbiorca technologii" - podkreślał w rozmowie z portalem wPolityce przed kilkoma miesiącami. W Polsce mają być nie tylko produkowane części do pojazdów, ale i powstać ma narodowy samochód elektryczny - jego konstrukcją zajmuje się powołana przez spółki Skarbu Państwa firma Electromobility Poland. Wybrano już cztery projekty karoserii, teraz czas na budowę prototypów. Nad Wisłą prężnie działają już za to krajowi producenci autobusów elektrycznych. Obok wzrostu eksportu, rząd chce, by z aut elektrycznych korzystali również Polacy. Do 2025 r. po polskich drogach ma się poruszać już milion "elektryków".

W osiągnięciu ambitnych celów mogą nam pomóc inwestycje z Azji, która kroczy w globalnej awangardzie elektromobilności. Szczególnie Chiny, szukające możliwości ekspansji w wysokomarżowych i technologicznie zaawansowanych sektorach oraz borykające się z ogromnym zanieczyszczeniem powietrza, mocno postawiły na rozwój branży. Państwo Środka jest już największym rynkiem zbytu pojazdów elektrycznych na świecie, a chińskie firmy rzucają wyzwanie globalnym koncernom motoryzacyjnym. W 2017 r. sprzedaż samochodów elektrycznych w Chinach wzrosła z 350 tys. do ponad 600 tys. i odpowiadała za 49 proc. globalnego rynku - wynika z danych EV Volumes. Jedynie 25 tys. aut pochodziło z importu.

Wśród największych firm sektora za Murem jest również CATL, obecnie trzeci największy na świecie producent litowych baterii do aut elektrycznych - po japońskim Panasonicu i chińskim, ale wspieranym m.in. przez Warrena Buffetta, BYD. Obok fabryki w Europie spółka buduje także zakład za Murem - w Ningde w prowincji Fujian - dzięki któremu ma pięciokrotnie zwiększyć produkcję i w 2020 r. zyskać miano globalnego lidera. Rozwój rodzimych przedsiębiorstw wspiera Pekin, który zapewnia wysokie subsydia do zakupów pojazdów i dostęp do taniego kredytu dla wybranych firm oraz wymusza ich konsolidację, a także ogranicza ekspansję zagranicznej konkurencji w Państwie Środka, nakładając zaporowe cła i zachowując skomplikowaną ścieżkę biurokratyczną dla inwestorów chcących rozwijać działalność za Murem.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
silvio_gesell
W Polsce nie występuje kobalt.
jendreka
Może być jak zwykle, czyli poza polska
ajwaj
Oczkiem w glowie Morawieckiego jest dobra kasa u Goldmanna Sachsa, jak juz u tzw. prem. Marcinkiewicza, komisarza UE i wielu u-bootów (lodzi podwodnych) NWO :)
Reszta jest zapelnianiem czasu dla zabicia nudy
doradca-praktyk
To duża szansa dla POLSKI. Życzę powodzenia, premierze Morawiecki.
pjb
Milion elektryków do 2025 roku czyli sprzedaż po 150 000 rocznie TAKIE PLANY MA PiS - cena takiego auto musiałby chyba oscylować coś koło 500+ i wtedy będzie to narodowy samochód elektryczny - tylko kiedyś to były matchboxy a teraz będzie duma narodowa. Ale na slajdzie można wszystko zapisać.
lampeduza
Dobry narodowy samochód elektryczny +
krswlr
"narodowy samochód elektryczny"

:D
sel
Jako lider technologii? to chyba powinniśmy sami produkować a nie czekać na inwestycje?
rttyuiop
a co rząd ma produkcję zadekretować?,
shadeback
Wszystko fajnie, tylko mnie boli jedynie to, że cały czas się słyszy, że to my mamy pracować dla kogoś kto produkuje coś. A dlaczego nie ma Polskiej firmy, produkującej baterie?

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki