Pierwszego lipca Polska oficjalnie przejmie prezydencję w Unii Europejskiej. Oznacza to, że nasz kraj będzie przewodniczył posiedzeniom Rady Unii Europejskiej – dawniej zwanej Radą Ministrów. To nie jest wygrana na loterii – prezydencja sprawowana będzie przez każde państwo członkowskie. Co pół roku następuje zmiana według wcześniej ustalonej kolejności.
Styl bizantyjski
Nie ma nic za darmo. Przyjmując rolę gospodarza, musimy liczyć się z olbrzymi wydatkami. Budżet prezydencji Polski to ok. 110 mln euro. Dla porównania budżet Portugalii wynosił 60 mln euro, a Szwecji - 97 mln euro, a Niemiec – 100 mln euro. Fundacja Amicus podaje, że zwiększone koszty związane są z koniecznymi szkoleniami urzędników. Do tej roli wyznaczono 1200 reprezentantów służby cywilnej w kraju. Do tego należy doliczyć nowo zatrudnionych specjalistów, tłumaczy, a także konieczność tymczasowego zastąpienia oddelegowanych urzędników.
Główne składniki budżetu polskiej prezydencji, prócz szkoleń, to bezpieczeństwo, logistyka i działalność informacyjna. Nie da się przewidzieć wszystkich wydatków, ponieważ niemożliwością jest ustalenie dokładnej liczby gości na konferencjach itp.
Honorowy gospodarz
Niestety dla „naszej prezydencji”, na mocy Traktatu Lizbońskiego powołano dwa nowe i w teorii bardzo ważne urzędy:
- Stały Przewodniczący Rady Europejskiej popularnie nazywany prezydentem Unii, który jest wybierany przez Radę Europejską na 2,5-letnią kadencję. Obecnie urząd ten pełni Belg - Herman Van Rompuy. Przed wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego, Przewodniczącym Rady Europejskiej tradycyjnie zostawała głowa państwa sprawującego prezydencję.
- Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, czyli minister spraw zagranicznych Unii Europejskiej. To on koordynuje i odpowiada za politykę zewnętrzną UE. Słowo „koordynuje”, ma kluczowe znaczenie. Innymi słowy, jego obowiązkiem jest godzenie często różnych stanowisk 27 ministrów zagranicznych z państw członkowskich. Obecnie urząd ten sprawuje Brytyjka Catherine Ashton.
| 2004 | Irlandia | Holandia |
| 2005 | Luksemburg | Wielka Brytania |
| 2006 | Austria | Finlandia |
| 2007 | Niemcy | Portugalia |
| 2008 | Słowenia | Francja |
| 2009 | Czechy | Szwecja |
| 2010 | Hiszpania | Belgia |
| 2011 | Węgry | Polska |
| 2012 | Dania | Cypr |
| 2013 | Irlandia | Litwa |
| 2014 | Grecja | Włochy |
| 2015 | Łotwa | Luksemburg |
| 2016 | Holandia | Słowacja |
| 2017 | Malta | Wielka Brytania |
| 2018 | Estonia | Bułgaria |
| 2019 | Austria | Rumunia |
| 2020 | Finlandia | Niemcy |
Biorąc to pod uwagę, przewodnictwo UE raczej ma charakter honorowy. Państwo prezydenckie przejmuje rolę gospodarza, organizuje spotkania, konferencje itp. Z tego powodu staje się odpowiedzialne za bezpieczeństwo i wygodę gości. Zadaniem Polski będzie organizacja tysięcy spotkań, zarówno tych formalnych, jak i nieformalnych.
Czy wiemy, co nasz czeka?
Z badań CBOS wynika, że 64% Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że Polska od 1 lipca obejmie prezydencję w UE. 71% uważa, że przyczyni się to poprawy wizerunku Polski na tle innych państw członkowskich. 62% ma nadzieję, że pozwoli to nam na zwiększenie wpływu naszego kraju na kształtowanie się polityki Unii Europejskiej.

źródłó: CBOS
Z drugiej strony nikt dokładnie nie wyjaśnił, jakie są rzeczywiste cele Polski. Biorąc pod uwagę to, że sama prezydencja w zasadzie ogranicza się do organizacji spotkań i „kontroli obiegu dokumentów”, można założyć, że jedynym realnym do osiągnięcia celem jest rozreklamowanie Polski wewnątrz UE. Zatem, czy tak naprawdę warto było wydawać 110 mln euro?

źródło: CBOS
Dla polityków warto. Być może duża liczba konferencji umożliwi niektórym przedsiębiorcom nawiązanie nowych ważnych kontaktów biznesowych. Z kolei dla zwykłego Kowalskiego nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Prezydencja skończy się za pół roku, o ile nic się nie zmieni, to następna będzie w 2024 roku. Miejmy nadzieję, że wtedy wydamy mniej.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Fiskus nadal utrudnia handel odpadami
» 20% młodych w UE nie może znaleźć pracy
» Po co utrzymywać OFE?
» Fiskus nadal utrudnia handel odpadami
» 20% młodych w UE nie może znaleźć pracy
» Po co utrzymywać OFE?


























































