W tym momencie wysyłanie abramsów na Ukrainę nie ma sensu - powiedziała w czwartek rzeczniczka Pentagonu Sabrina Singh. Wskazała przy tym na problemy z logistyką i utrzymaniem amerykańskich maszyn. Podkreśliła jednocześnie, że jest wiele państw, które mogą dostarczyć Ukrainie leopardy.


"Problem z abramsami to głównie problemy z utrzymaniem. To jest czołg, który potrzebuje paliwa lotniczego, podczas gdy leopardy i challengery mają inne silniki, dieslowskie, więc są łatwiejsze w utrzymaniu. Mogą poruszać się po dużych częściach terytorium, zanim będą wymagać tankowania (...) Po prostu nie ma sensu dostarczać ich Ukraińcom w tym momencie" - powiedziała Singh, odnosząc się na konferencji prasowej do doniesień, że Niemcy odmawiają zgody na dostarczenie czołgów Leopard, zanim USA nie zdecydują się na wysłanie abramsów.
Singh powiedziała, że czwartkowa rozmowa szefa Pentagonu Lloyda Austina z nowym niemieckim ministrem obrony Borisem Pistoriusem była "owocna", ale odmówiła spekulacji, czy USA uda się przekonać Niemcy do przekazania czołgów.
"Ostatecznie jest to decyzja Niemiec. To ich suwerenna decyzja (...) My z pewnością będziemy robić, co możemy, by wspierać Ukrainę tym, czego potrzebuje" - dodała.
Rzeczniczka podkreśliła jednocześnie, że Niemcy są tylko jednym z wielu państw, które jest w stanie dostarczyć Leopardy.

"Są też inne kraje, które prowadzą dyskusję na temat dostarczenia czołgów, więc pozostawię to im, by mówiły o tym podczas jutrzejszego (piątkowego) spotkania grupy kontaktowej (w bazie lotniczej USA Ramstein w Niemczech) - powiedziała Singh.
Pytana o to, czy USA wspierają wysiłki Ukrainy do wyzwolenia Krymu, Singh odpowiedziała jednoznacznie.
"Krym jest częścią Ukrainy, mówimy o tym jasno od początku. Jeśli oni (Ukraińcy) zdecydują się na przeprowadzenie operacji wewnątrz Krymu (...) mają do tego pełne prawo" - oznajmiła.
Pentagon ogłosił nowy pakiet broni dla Ukrainy, w tym 90 pojazdów Stryker i 59 Bradleyów
Pentagon ogłosił w czwartek wieczorem nowy pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy. Znalazła się w nim broń o wartości 2,5 mld dolarów, w tym 90 transporterów kołowych Stryker, 59 bojowych pojazdów piechoty Bradley oraz systemy obrony powietrznej Avenger.
Według opublikowanej przez resort obrony listy, USA zamierzają przekazać Ukrainie ponad 550 pojazdów, w tym 90 strykery, 59 bradleyów, 53 MRAP-y i 350 samochodów Humvee (HMMWV). Dodatkowo w pakiecie znalazły się amunicja do systemów obrony powietrznej NASAMS, mobilne systemy Avenger, złożone z wyrzutni rakiet przeciwlotniczych Stinger zamontowanych na Humvee, ponad 100 tys. amunicji artyleryjskiej różnego kalibru, a także rakiety przeciwradarowe HARM.
Jak odnotował w komunikacie Pentagon, 109 dotychczas zadeklarowanych przez USA wozów bradley wraz z 90 strykerami da Ukrainie dwie brygady zdolności pancernych.
Wbrew początkowym doniesieniom, na liście nie ma pocisków GLSDB, które miały podwoić zasięg rażenia Ukraińców.
Jest to 30. już ogłoszony przez USA pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy od ubiegłorocznej napaści Rosji. Łączna wartość obiecanego sprzętu to 26,7 mld dolarów.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mma/ tebe/



























































