Przez tydzień benzyna i olej napędowy podrożały średnio po cztery grosze na litrze. Lecz dzięki obserwowanej w ostatnich dniach przecenie ropy naftowej przed majówką możemy nieśmiało liczyć na delikatne obniżki cen paliw.


Za litr benzyny bezołowiowej płacimy średnio 4,71 zł, a więc o cztery grosze więcej niż tydzień wcześniej. Był to trzeci z rzędu tydzień drożejących paliw. Średnia cena detaliczna oleju napędowego na polskich stacjach wyniosła 4,55 zł i była o cztery grosze wyższa niż tydzień wcześniej.
„Sytuacja na poszczególnych stacjach jest bardzo zróżnicowana. Na niewielkiej części stacji wciąż notujemy niskie ceny benzyny i oleju napędowego, tak jakby ceny jeszcze nie uwzględniały wcześniejszych podwyżek w hurcie, a na części stacji ceny rosły wyraźnie drugi tydzień z rzędu” – odnotowali analitycy DM Reflex.
Od początku kwietnia ceny Pb95 wzrosły średnio o 14-15 groszy na litrze, zaś olej napędowy podrożał średnio o 13 gr/l. Była to kontynuacja trendu wzrostowego zapoczątkowanego ponad rok temu – na przełomie lutego i marca 2016 roku ceny paliw w Polsce osiągnęły 7-letnie minima, spadając poniżej czterech złotych za litr.
To już jednak historia, którą zawdzięczaliśmy niskim cenom ropy naftowej. Ale przez ostatnie kilkanaście miesięcy „czarne złoto” podwoiło się w cenie i po niedawnej spadkowej korekcie jest notowane po 53 USD za baryłkę.

Przecena surowca zaobserwowana po danych o amerykańskich zapasach paliw sprawia, że na przełomie kwietnia i maja rysuje się szansa na lekkie obniżki cen benzyny. Zwłaszcza że ceny hurtowe już zaczęły spadać i trend ten może być kontynuowany także w najbliższych dniach.
KK































































