Kilka dni temu pisaliśmy o sprawie producenta lodów ze Starych Bogaczowic, który wygrał proces ze służbami skarbowymi z Wałbrzycha w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.
Urzędnicy uznali po kilkunastu latach, że towar przez niego sprzedawany jest napojem, przez co naliczono mu kilkaset tysięcy złotych zaległego podatku.
- Naczelnik urzędu skarbowego wszczął w sprawie kontrolę w związku z sygnałami innych producentów, stosujących przy sprzedaży tych samych wyrobów podstawową stawkę VAT - komentuje sprawę wrocławska Izba Skarbowa. Zauważa też, że organy podatkowe swoją decyzję oparły na obszernym materiale dowodowym, w tym oświadczeniach kontrahentów, oraz opinii GUS uwzględniającej m. in. wyjaśnienia samego przedsiębiorcy.
- Z informacji docierających do mediów i opinii publicznej wynika, że „firma przedsiębiorcy nie dotrwała do wyroku przyznającego mu rację”, a organy podatkowe „doprowadziły podatnika do bankructwa”, „zniszczyły firmę” czy też „zmusiły przedsiębiorcę do zapłaty niemal miliona złotych”. Podkreślam, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, przedsiębiorca nadal prowadzi działalność gospodarczą, a organy podatkowe nie składały wniosku o ogłoszenie jego upadłości. Co więcej, nie są prowadzone w stosunku do niego żadne działania windykacyjne, gdyż postępowanie egzekucyjne zostało na wniosek przedsiębiorcy zawieszone - mówi Marta Tarnowska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej we Wrocławiu.

Wydane w sprawie rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie jest prawomocne, Dyrektor Izby Skarbowej oczekuje na uzasadnienie wyroku.
/kws






























































