Z powodu walk toczących się w Jemenie między rebeliantami Huti a siłami rządowymi do Dżibuti uciekło dotąd co najmniej 1,4 tys. osób - poinformowały władze tego kraju, cytowane w niedzielę przez portal Arab News. Huti rozpoczęli ofensywę, której celem jest zajęcie całego jemeńskiego wybrzeża.


„1,4 tys. uchodźców dotarło do Dżibuti z Jemenu w ciągu zaledwie 24 godzin” – napisał w sobotę minister gospodarki Dżibuti Ilias Mussa Dawaleh na portalu X.
Bojownicy Huti kontrolują znaczną część północnego Jemenu, w tym stolicę, Sanę. W ostatnim czasie w ciągu zaledwie kilku dni zajęli portowe miasto Mokka, a w piątek zacieśnili kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, przez którą transportowane są ropa naftowa i gaz ziemny.
Na przeciwległych brzegach tej cieśniny znajdują się Jemen i niewielkie Dżibuti.
Safija Ibrahim, koordynatorka ds. pomocy humanitarnej Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, powiedziała agencji AFP, że „narażone grupy, takie jak kobiety i dzieci, dotarły do brzegu w rejonie portu Obock, a w nadchodzących dniach spodziewanych jest ich więcej”.

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych od lipca w Jemenie liczba uchodźców wewnętrznych sięgnęła co najmniej 76 tys. osób, a po ubiegłotygodniowych walkach liczba ta znacząco wzrosła - podkreśliła AFP.
W zeszłym tygodniu Huti rozpoczęli nową ofensywę przeciwko wspieranym przez Arabię Saudyjską jemeńskim siłom rządowym, starając się przejąć kontrolę nad wąską cieśniną Bab al-Mandab. Od kiedy cieśnina Ormuz została praktycznie zablokowana przez Iran, szlak przez Morze Czerwone zyskał na znaczeniu, zwłaszcza dla eksportu ropy z krajów Zatoki Perskiej.(PAP)
os/ akl/



























































