REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Efektywność pielęgniarek pod lupą. Obawiają się kontroli i presji

Katarzyna Wiązowska2026-01-16 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-01-16 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Do końca lutego mają powstać wskaźniki efektywności kompetencji pielęgniarek i położnych. Na początku roku Ministerstwo Zdrowia powołało specjalny zespół, który ma zająć się ich opracowaniem. Sprawdziliśmy, jak może to wpłynąć na środowisko pielęgniarskie i czy nie budzi to obaw o wykorzystywanie ich głównie do kontroli, a nie do realnej poprawy jakości pracy.

Efektywność pielęgniarek pod lupą. Obawiają się kontroli i presji
Efektywność pielęgniarek pod lupą. Obawiają się kontroli i presji
fot. Zbyszek Kaczmarek / / Forum

Ministerstwo Zdrowia powołało 5 stycznia 2026 r. zespołu do spraw opracowania wskaźników efektywności kompetencji pielęgniarek i położnych. W jego skład weszli m.in. przedstawiciele Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Narodowego Funduszu Zdrowia, uczelni oraz departamentów resortu. Ma on niespełna dwa miesiące – do 28 lutego 2026 r. - na przygotowanie propozycji wskaźników. Natomiast dalsze prace będą prowadzone przez Ministerstwo Zdrowia, które chciałoby jak najszybciej wprowadzić nowe regulacje.

Usprawnią jakość opieki i wydatkowanie środków publicznych?

Rezultatem prac zespołu powołanego przez Ministerstwo Zdrowia ma być:
stworzenie jednolitego systemu wskaźników efektywności kompetencji pielęgniarek i położnych, umożliwiającego porównywalną analizę jakości praktyki zawodowej w różnych placówkach leczniczych,
wprowadzenie mechanizmów wczesnego wykrywania nieprawidłowości w procesie opieki, co pozwoli na podejmowanie działań naprawczych przed pojawieniem się poważnych zagrożeń dla zdrowia lub życia pacjentów,
wskazanie obszarów ryzyka klinicznego, w których poziom kompetencji pielęgniarek i położnych znacząco wpływa na częstość występowania zdarzeń niepożądanych i powikłań, możliwych do ograniczenia poprzez podniesienie jakości opieki,
wzmocnienie rozwoju zawodowego pielęgniarek i położnych poprzez identyfikację kluczowych kompetencji, których doskonalenie przekłada się na poprawę efektów zdrowotnych,
większa racjonalność w wydawaniu publicznych pieniędzy dzięki redukcji kosztów związanych z powikłaniami, ponownymi przyjęciami do szpitala, wydłużonym pobytem pacjentów oraz roszczeniami wynikającymi z niewłaściwej jakości opieki,
większa transparentność podmiotów leczniczych w zakresie organizacji oraz jakości opieki pielęgniarskiej i położniczej.

Pielęgniarki zainteresowane, ale ostrożne

Zdaniem Marioli Łodzińskiej, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych pomysł opracowania wskaźników efektywności zawodowej budzi w tym środowisku zarówno zainteresowanie, jak i ostrożność.

– Z jednej strony jest postrzegany jako krok w kierunku większego uporządkowania i profesjonalizacji pracy oraz uznania jej rzeczywistej wartości. Z drugiej strony pojawiają się obawy, czy specyfika pracy pielęgniarskiej i położniczej - obejmująca aspekty dotyczące świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych oraz etycznych - będzie możliwa do rzetelnego ujęcia w mierzalnych wskaźnikach – mówi Bankier.pl Mariola Łodzińska. – Mamy jeszcze nieuporządkowane kompetencje i to powinno być w naszej cenie priorytetem, a kolejnym krokiem dopiero określenie wskaźników efektywności.

Wakacje na giełdzie

Wskaźniki nie mogą być oderwane od rzeczywistej pracy

Jak twierdzi ekspertka, w obecnym systemie ochrony zdrowia wskaźniki efektywności mogą być potrzebne, pod warunkiem że będą dobrze przemyślane i dostosowane do realiów pracy pielęgniarek i położnych.

Mogą one stanowić narzędzie wspierające, aby pokazać wpływ pracy pielęgniarek i położnych na wyniki zdrowotne pacjentów oraz bezpieczeństwo opieki. Z pewnością pomogą też w planowaniu kadr, poprawie jakości opieki oraz podejmowaniu decyzji systemowych. Kluczowe jest jednak, aby nie sprowadzały pracy do prostych statystyk oderwanych od rzeczywistych warunków pracy – mówi Mariola Łodzińska.

Szansa na wyższe wynagrodzenia i niemarnowanie potencjału

Według środowiska pielęgniarek i położnych wprowadzenie wskaźników może przyczynić się do lepszego określenia udokumentowania zakresu obowiązków i odpowiedzialności zawodowej, co może wspierać argumenty dotyczące adekwatnego wynagradzania, obsady kadrowej czy rozwoju zawodowego.

– Mamy nadzieję, że pomoże to w określeniu zadań odpowiadających ich wysokim kwalifikacjom i umożliwi wprowadzenie zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej – uważa Mariola Łodzińska. – Ważne by wskazało też na marnotrawienie ich potencjału na czynności administracyjne lub poniżej ich kompetencji, co obecnie ma miejsce. Może także pomóc w identyfikowaniu obszarów wymagających wsparcia, szkoleń lub zmian organizacyjnych, a w efekcie poprawić bezpieczeństwo pracy i jakość opieki nad pacjentem.

„To nie może być narzędzie represyjne”

Nie brakuje jednak obaw, że wskaźniki mogłyby być wykorzystywane głównie do kontroli, a nie do realnej poprawy jakości pracy.

– Istnieje ryzyko, że będą one służyły przede wszystkim jako narzędzie kontroli, presji lub rozliczania personelu, bez uwzględnienia niedoborów kadrowych, obciążenia pracą czy warunków organizacyjnych – mówi przedstawicielka Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – Dlatego niezwykle istotne jest, aby proces ich tworzenia odbywał się z udziałem przedstawicieli środowiska pielęgniarskiego i położniczego, a także by jasno określono cel ich stosowania - jako narzędzia rozwojowego, a nie represyjnego. Powołany przez Ministerstwo Zdrowia zespół budzi nasze wątpliwości. Jest w nim za mało praktyków i nie ma przedstawicieli samorządu, który sprawuje nadzór nad wykonywaniem zawodu. W naszej ocenie powinny być wprowadzone odpowiednio dla wszystkich zawodów medycznych, a nie tylko dla pielęgniarek i położnych.

Wzrośnie prestiż zawodu pielęgniarki i położnej?

Zdaniem środowiska pielęgniarskiego w dłuższej perspektywie dobrze zaprojektowane i właściwie wykorzystywane wskaźniki mogą przyczynić się do podniesienia prestiżu zawodu.

– Mogą one pomóc w pokazaniu realnego wkładu pielęgniarek i położnych w proces leczenia, profilaktyki i opieki nad pacjentem, zarówno decydentom, jak i opinii publicznej oraz wykazać, że przynosi ona najlepsze efekty terapeutyczne oraz mierzalne korzyści, jakich dostarczy praca wysoko wykwalifikowanych kadr pielęgniarskich i położniczych. Warunkiem jest jednak ich rzetelność, transparentność oraz powiązanie z realnymi działaniami na rzecz poprawy warunków pracy i rozwoju zawodowego – podkreśla prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Źródło:
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
kaitek
Dyspozycyjność i pracę idzie sprawdzić tylko potrzeba uruchomić aplikacje w smartfonie i mamy na dłoni gdzie byl ruch a gdzie spanie i pozoracja bo papier przyjmie wszystko A tylko wszędzie sitwa a roboczych koni brak
aszkenazyjski
Kolejne święte , po uczycielkach, mundurowkach, samotnych mackach.
goscgumka
Tak! Tylko ty jeden! Zapracowany zbawca narodu! Dźwigający na barkach całą Polskę! Ba! Cały świat!

Troche cyklonu by się przydało i mielibyśmy spokój z tobą.
mirekfranek
Może poczytacie o warunkach pracy lekarzy w szpitalach pandemicznych i dziesiątkach tysięcy ludzi którym uratowano tam życie po np. tygodniowym pobycie pod respiratorem a tylko wykwalifikowany lekarz potrafi ustawić parametry respiratora. Tysiące lekarzy oderwano od codziennego życia, pracy zabierając do przymusowej, praktycznie Może poczytacie o warunkach pracy lekarzy w szpitalach pandemicznych i dziesiątkach tysięcy ludzi którym uratowano tam życie po np. tygodniowym pobycie pod respiratorem a tylko wykwalifikowany lekarz potrafi ustawić parametry respiratora. Tysiące lekarzy oderwano od codziennego życia, pracy zabierając do przymusowej, praktycznie niewolniczej pracy. Może się zastanowicie jak by to było gdybyście dostali nakaz 2 miesięcznej pracy w innym mieście, bez wyjść do domu za 1,5 dotychczasowej pensji albo 50 000 administracyjnej kary powtarzanej. Po prostu niewolnictwo jak z murzynami 300 lat temu
prawdziwynierobot
też chętnie poczytam, poproszę
kaitek
Oni też narzekali I przeżyli bo bo życie w niewoli ale bez widoku na lepsze czasy zmienia też życie panów I dyrektorów zostają na starość zostawieni w pampersach pełnych
mirekfranek
Do piszący bzdury o 5 etatach lekarskich - 70% lekarzy to kobiety, to kiedy niby one odbierają dzieci z przedszkoli i szkół? Kiedy piorą, gotują i sprzątają, robią zakupy?
mirekfranek
Ministerstwo Zdrowia jest traktowane jako łup przy podziałach koalicjantów. Przedtem nauczycielka teraz nawet niewiadomo kto niby "spec menager" ale działania świadczą raczej ze pacjentka jednej z dziedzin medycyny... Normy obsady są ustalone od dawna. Obecnie na większości oddziałów szpitalnych obsada lekarska 50% pielęgniarska Ministerstwo Zdrowia jest traktowane jako łup przy podziałach koalicjantów. Przedtem nauczycielka teraz nawet niewiadomo kto niby "spec menager" ale działania świadczą raczej ze pacjentka jednej z dziedzin medycyny... Normy obsady są ustalone od dawna. Obecnie na większości oddziałów szpitalnych obsada lekarska 50% pielęgniarska 25%. W przychodniach trochę lepiej o 25% czyli i tak braki duże. Pani ministra uważa że pielęgniarki za mało pracują... i że lekarzy mamy obecnie w systemie dosyć tylko zapomniała podać że 25% przekroczyło wiek emerytalny a 80 latkowie lekarze w przychodni to normalka... Lekarze obcokrajowcy - bariera językowa naprawdę uniemożliwia zebranie dokładnego wywiadu przy rzadkich i skomplikowanych objawach
goscgumka
Szkoda, że nie badają efektywności snu lekarzy na nocnych dyżurach, a po takim dobrze przespanym dyżurku całego dnia wytężonej pracy w pięciu miejscach:)))

Powiązane: Zarobki personelu medycznego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki