REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Lekarze kontra rząd: 1:0. Limity zarobków odsunięte o rok

2026-09-07 08:00, akt.2026-09-08 06:36
publikacja
2026-09-07 08:00
aktualizacja
2026-09-08 06:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Wsłuchaliśmy się w głosy środowiska i zaproponujemy wejście w życie ustawy po 12 miesiącach – zapowiedziała w TVP Info ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, mówiąc o przepisach, które miały ograniczyć gigantyczne zarobki lekarzy, o których opinia publiczna dowiedziała się po wybuchu afery w Szpitalu Południowym.

Lekarze kontra rząd: 1:0. Limity zarobków odsunięte o rok
Lekarze kontra rząd: 1:0. Limity zarobków odsunięte o rok
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Miały ograniczyć najwyższe lekarskie zarobki i zakończyć przypadki wielomilionowych kontraktów. Budziły jednak ogromne emocje w środowisku medycznym. Zmiany dotyczące limitów wynagrodzeń i czasu pracy medyków zostaną wdrożone później, niż pierwotnie zakładano. Szpitale zyskały dodatkowy rok na przygotowanie się do nowych zasad. Dla opinii publicznej, która w większości popiera ograniczenie najwyższych zarobków lekarzy, oznacza to jedno: na zapowiadane limity trzeba będzie jeszcze poczekać.

Ministra odpowiada: wszystko zgodnie z planem

12 miesięcy to tylko propozycja, która była postulowana przez dyrektorów placówek i samorządy w ramach konsultacji społecznych. Nie wycofujemy się z reformy ochrony zdrowia. Kontynuujemy prace, a ostateczne decyzje w tej kwestii podejmie rząd – poinformowała Jolanta Sobierańska-Grenda.

Projekt Ministerstwa Zdrowia dotyczący zasad wynagradzania i czasu pracy medyków od początku wywoływał duże kontrowersje w środowisku lekarskim. Resort zaproponował m.in. ustawowy limit wynagrodzeń osób udzielających świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz ograniczenie łącznego czasu pracy do poziomu odpowiadającego dwóm pełnym etatom.

Pomysł pojawił się w szczególnym momencie. W ostatnich miesiącach szeroko komentowano przypadki bardzo wysokich zarobków lekarzy pracujących na kontraktach w publicznych szpitalach. W debacie publicznej pojawiały się kwoty sięgające nawet kilku milionów złotych rocznie. Jednym z najbardziej nagłośnionych przykładów był lekarz ze Szpitala Południowego, któremu wypłacono w ciągu roku 2,3 mln zł brutto.

Polacy chcą limitów, lekarze protestują

Propozycja rządu spotkała się z krytyką części środowiska lekarskiego. Samorząd lekarski wskazywał m.in. na ryzyko odpływu specjalistów z publicznych szpitali do sektora prywatnego. Szczególne emocje wzbudziła zapowiadana maksymalna stawka godzinowa dla kontraktów.

Scammingout

W pierwotnych założeniach projekt przewidywał maksymalną stawkę godzinową na poziomie 1/20 minimalnego wynagrodzenia. Przy płacy minimalnej wynoszącej w 2026 r. 4806 zł oznacza to około 240 zł brutto za godzinę. Jednocześnie miesięczne wynagrodzenie za świadczenia finansowane przez NFZ miałoby być ograniczone do 16-krotności minimalnego wynagrodzenia, a więc w 2026 r. do 76 896 zł przy założeniu pracy odpowiadającej dwóm pełnym etatom.

Rząd argumentował, że celem zmian jest przede wszystkim ograniczenie tzw. kominów płacowych i presji płacowej w publicznej ochronie zdrowia, a także lepsze wykorzystanie pieniędzy pochodzących z NFZ. Projekt zakłada również zakaz ustalania wynagrodzenia lekarza jako procentu od wartości kontraktu z Funduszem.

Dla wielu pacjentów argumentacja ta jest łatwa do zaakceptowania. Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazał, że 77,4 proc. Polaków popiera wprowadzenie maksymalnych wynagrodzeń lekarzy w publicznej ochronie zdrowia.

"Żaden rząd nie wygrał z lekarzami"*

Teraz okazuje się jednak, że na realizację tych zapowiedzi trzeba będzie poczekać dłużej. Szpitale otrzymają dodatkowy rok na dostosowanie się do nowych zasad. Oznacza to odsunięcie w czasie regulacji, które od początku były jednymi z najbardziej drażliwych elementów reformy.

To szczególnie istotne w przypadku wynagrodzeń. Wprowadzenie ustawowego maksimum oznaczałoby bowiem zmianę zasad funkcjonowania rynku pracy lekarzy, na którym specjaliści – zwłaszcza w deficytowych dziedzinach – mają silną pozycję negocjacyjną.

Ministerstwo Zdrowia przekonywało, że ograniczenia są potrzebne, aby publiczne pieniądze nie były przeznaczane na niekontrolowany wzrost wynagrodzeń. Resort wskazywał również na potrzebę związania lekarzy z podstawowym miejscem pracy oraz ograniczenia sytuacji, w których jeden medyk pracuje jednocześnie w wielu placówkach. Na pracę nad tym projektem w Sejmie jeszcze we wrześniu wskazywał sam premier. Teraz okazuje się, że to się nie wydarzy. 

Z drugiej strony lekarze ostrzegali, że zbyt niski limit może sprawić, iż część specjalistów wybierze sektor prywatny. W przypadku niektórych specjalności stawka 240 zł brutto za godzinę może być bowiem niewystarczająca, aby utrzymać lekarzy w publicznych szpitalach. Takie ryzyko wskazywali eksperci komentujący propozycje resortu.

Rok więcej dla szpitali, rok dłużej dla lekarzy?

Przesunięcie zmian ma więc dwa zupełnie różne znaczenia – w zależności od tego, z której strony spojrzymy. Dla szpitali jest to czas na przygotowanie się do reformy. Dla lekarzy – dodatkowy okres, w którym dotychczasowe zasady wynagradzania nadal pozostaną w praktyce punktem odniesienia. Dla pacjentów – odłożenie zmian, które miały ograniczyć najbardziej spektakularne przypadki wysokich wynagrodzeń finansowanych z publicznych pieniędzy.

oprac. KWS

* Sformułowanie „żaden rząd nie wygrał z lekarzami” to słowa Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), które pod koniec czerwca 2026 roku wyciekły z zamkniętej grupy medyków i wywołały dużą burzę medialną.  

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (43)

dodaj komentarz
jan888
Na gruzach PRLu Polacy stworzyli kleptokrację i republikę bananową.
mitte_lin
Przede wszystkim należy Naczelna Izba lekarska pozbawić możliwości limitowania dostępu do zawodu. Pacjent oraz społeczeństwo nie może być zakładnikiem cwaniaków, którzy bezwstydnie drenują budżet NFZ nie bacząc na przysięgę Hipokratesa! Demoralizacja zawodu od lat postępuje! Także raz na zawsze należy ukrucić samowolę samorządu.Przede wszystkim należy Naczelna Izba lekarska pozbawić możliwości limitowania dostępu do zawodu. Pacjent oraz społeczeństwo nie może być zakładnikiem cwaniaków, którzy bezwstydnie drenują budżet NFZ nie bacząc na przysięgę Hipokratesa! Demoralizacja zawodu od lat postępuje! Także raz na zawsze należy ukrucić samowolę samorządu.
Natomiast tłuste koty które nie zgodzę się pracować za niższe stawki mogą pokazać swoje umiejętności w prywatnych gabinetach lub wyjechać za granicę…! Będą mogli rywalizować z wiodącymi ośrodkami ze Stanów zjednoczonych czy też Szwajcarii ;)
mekm
NFZ powinien sprawdzać deklarowany czas pracy lekarzy a nie akceptować czas pracy lekarzy 36 h na dobę !
f_kruggeri
"Pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyna Kotula (Lewica) powiedziała w niedzielę na kongresie kobiet w Krakowie, że jej priorytetem jest uzyskanie przez pary jednopłciowe możliwość wspólnego rozliczenia podatkowego. Wyraziła przekonanie, że ten cel uda się zrealizować do końca kadencji." - wiecie już czemu "piniendzy "Pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyna Kotula (Lewica) powiedziała w niedzielę na kongresie kobiet w Krakowie, że jej priorytetem jest uzyskanie przez pary jednopłciowe możliwość wspólnego rozliczenia podatkowego. Wyraziła przekonanie, że ten cel uda się zrealizować do końca kadencji." - wiecie już czemu "piniendzy nie ma i nie będzie"? Tylko bardziej.
dreustachy
Czują, że to ich ostatni rok żeby się nakraść. Wsadzą kogo się tylko da zbędnych rad nadzorczych, na stanowiska kierownicze itd.
Skok na kasę, a chorzy niech czekają i umierają bo limity.
inwestor.pl
Sprawa przycichła i teraz będą grzać Zondę, żeby gawiedź zapomniała o kolejnym "konkrecie".
pakamera
Ministrowie Tuska i on sam,strzelają ze ślepaków.Jedyne co potrafią,to prześladować opozycję i zastraszać politycznych oponentów.
samsza
jak Putin, bo to człowiek Merkel
sterl
Bez tego NFZ powinno stosować wyraźne limity , przecież to chore żeby lekarz zarabiał więcej w godzinę niż pół miliona polskich emerytów których ma leczyć , dostawało emerytury przez cały rok?!

Powiązane: Gigantyczne pensje lekarzy - afera w ochronie zdrowia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki