Ostatnie 24 godziny przyniosły zdecydowane i chyba jednak trochę zaskakujące umocnienie polskiego złotego. Kurs euro spadł o 4 grosze i w środę rano znalazł się na najniższym poziome od blisko trzech tygodni.


O 9:49 kurs euro wynosił 4,3337 zł i był o dwa grosze niższy niż tuż po rozpoczęciu środowych kwotowań. A jeszcze 24 godziny temu euro kosztowało ponad 4,37 zł. Mówimy więc o blisko czterogroszowym spadku w niespełna dobę.
Wszystko to odbyło się przy braku istotnych ruchów na rynkach bazowych. Kurs EUR/USD pozostaje w zawiedzeniu w oczekiwaniu na wieczorny komunikat z Rezerwy Federalnej. Chyba nikt nie oczekuje po nim zmiany stóp procentowych w USA, ale w samej treści komunikatu oraz w wypowiedziach przewodniczącego Powella uczestnicy rynku będą doszukiwać się podpowiedzi w kwestii terminu rozpoczęcia cyklu obniżek kosztów kredytu.
W rezultacie euro nadal wyceniane jest na nieco ponad 1,08 dolara. W takim układzie kurs dolara do złotego obniżył się w pobliże 4 złotych. W okolicy okrągłego poziomu 4,0000 zł poruszamy się już od blisko trzech tygodni.
Cały czas mocny pozostaje frank szwajcarski, na parze z euro notowany blisko historycznych rekordów z przełomu grudnia i stycznia. W środę rano za helwecką walutę trzeba było zapłacić 4,6454 zł. Dzień wcześniej frank potaniał aż o trzy grosze.

KK



























































