Choć Nasdaq jest najmniej „ubankowionym” z trzech głównych nowojorskich indeksów, to właśnie on poprawił historyczny rekord w dniu, w którym solidne wyniki kwartalne zaprezentowały Bank of America oraz JP Morgan Chase.


Głównym wydarzeniem piątkowej sesji na Wall Street było rozpoczęcie sezonu publikacji wyników za czwarty kwartał. Tym razem raportowanie rozpoczęły trzy największe amerykańskie banki. Bank of America i JP Morgan Chase pokazały solidne zyski, wyraźnie wyższe niż rok temu i lepsze od rynkowego konsensusu.
Ale ponieważ akcje amerykańskich banków mocno drożały przez ostatnie kilka miesięcy, to dzisiejsza reakcja inwestorów była spokojna. Akcje Bank of America podrożały tylko o 0,4%, a JP Morgan o 0,5%, choć na początku sesji zyskiwały ponad 2%.
Najmocniej urosły notowania trzeciego z wielkiej trójki: kurs Wells Fargo podniósł się o 1,5%, mimo że wyniki kwartalne były słabe. Za walory Goldman Sachs płacono najwięcej od 9 lat, a za papiery Morgan Stanley najwięcej od 8,5 lat.
Paradoksalnie to najbardziej „ubankowniony” z trzech głównych indeksów wypadł najgorzej: Dow Jones stracił w piątek 0,03%. S&P 500 drgnął w górę o 0,18%. Za to Nasdaq wzrósł o 0,48% i zameldował się z nowym rekordem wszech czasów: 5584,26 pkt. W 2016 roku Nasdaq Composite wypadł słabiej niż S&P 500 i DJIA.

W ten sposób Amerykanie rozpoczęli sezon publikacji wyników za ostatni kwartał 2016 roku. Analitycy ankietowani przez Reutera zakładają, że zysk przypadający na indeks S&P 500 wzrósł o 6,2% rdr. Byłby to najlepszy rezultat od dwóch lat. Motorem napędzającym wzrost zysków miał być właśnie sektor finansowy.
Krzysztof Kolany





























































