Na jak długo pozostaną z nami stopy procentowe bliskie zeru?

Ignacy Morawski2020-05-29 08:31założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-05-29 08:31
fot. TimeShops / Shutterstock

I stało się. Stopy procentowe w Polsce spadły do zera. No, prawie do zera, ale uwzględniając podatek bankowy, jest to przecież zero lub nawet mniej niż zero. W ten sposób Polska dołączyła do świata zachodniego pod względem ceny pożyczania (i lokowania) pieniądza. Jak długo to potrwa? W dużej mierze będzie to zależało od tego, jak mocno firmy i gospodarstwa domowe będą chciały zwiększyć swoje płynna aktywa finansowe w reakcji na zwiększony strach przed ryzykiem. Jeżeli bardzo mocno, to stopy pozostaną niskie bardzo długo.

NBP obniżył w czwartek referencyjną stopę procentową do 0,1 proc., z 0,5 proc. wcześniej. Bank centralny uzasadnił to wysokim ryzykiem spadku inflacji w reakcji na kryzys gospodarczy. Pominę w tym momencie pytanie, czy ten spadek rzeczywiście nastąpi, bo temat poruszałem wielokrotnie i jeszcze będę do niego wracał.

Czy (prawie) zerowe stopy zostaną z nami na długo? Doświadczenia krajów zachodnich pokazują, że może być to zjawisko wręcz permanentne. Europa Zachodnia i USA tkwią z zerowymi stopami od dekady, a Japonia od paru dekad. Ale z drugiej strony, widzę też pewną szansę, że obecny kryzys paradoksalnie zlikwiduje powody permanentnie niskich stóp nominalnych – niedostatek nominalnego popytu i wysoką skłonność do oszczędzania. Jeżeli rzeczywiście rządy i banki centralne będą zdeterminowane do maksymalnej stymulacji gospodarki, to może wystąpić przechylenie wahadła w drugą stronę i rozgrzanie gospodarki, co skończy się trwale wyższymi stopami procentowymi.

Kluczowe będzie starcie dwóch sił.

Z jednej strony, firmy i gospodarstwa domowe będą na pewno przez dłuższy czas masywnie oszczędzać. Po takim wstrząsie będą budować poduszki finansowe na wypadek, gdyby szok się powtórzył. To naturalne zjawisko będzie przekładało się na spadek stóp procentowych, bo wzrost oszczędności będzie ograniczał popyt, czemu banki centralne będą starały się zapobiec. Lub spoglądając na problem z innej strony, warto zrozumieć, że przy gigantycznym popycie na gotówkę korzyści z posiadania tej gotówki muszą być po prostu bardzo niskie. Tak jak przy gigantycznym popycie na truskawki korzyści z ich kupowania za 24 zł/kg są dość ograniczone (jakby gorzej smakowały).

Z drugiej strony, potężna stymulacja fiskalna i monetarna może w końcu przełożyć się na wyraźny wzrost oczekiwań inflacyjnych i inflacji, a co za tym idzie także … skłonności do inwestowania przez firmy. Gdyby się okazało, że wirus zanika w ciągu paru kwartałów, to skala stymulacji makroekonomicznej może wystrzelić gospodarkę jak rakietę.

Sądzę, że pierwsza siła będzie w najbliższych miesiącach mocniejsza. Co więcej, sądzę, że będzie ona przeważająca przez wiele lat i dlatego stopy nominalne będą niskie (może nie zerowe), a realne ujemne. Ale chciałbym oczywiście, by było inaczej i byśmy zaobserwowali to wystrzelenie rakiety.

/ SpotData

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (15)

dodaj komentarz
mjwhite
Poproszę na najbliższe 30 lat...
jes
Do czasu pierwszej nieudanej aukcji obligacji.
jaho31
dlaczego ciułacze oczekują procentów za swoje depozyty?
stara ekonomia się skończyła
nikt nie czeka abyś przyszedł do banku ze swoją gotówką
nikt nie będzie realizował obietnic które zostały złożone w postaci pieniędzy które posiadasz
tani kredyt dla biznesów czy nabywców dóbr jest bardziej wartościowy
dlaczego ciułacze oczekują procentów za swoje depozyty?
stara ekonomia się skończyła
nikt nie czeka abyś przyszedł do banku ze swoją gotówką
nikt nie będzie realizował obietnic które zostały złożone w postaci pieniędzy które posiadasz
tani kredyt dla biznesów czy nabywców dóbr jest bardziej wartościowy dla gospodarki
niż twoje oszzędności które nad wyrost poczyniłeś
lekka inflacja kasuje długi państw i anuluje obietnice
zbieranie gotówki jest tylko obecnie kosztownym hobby
inwestuj, wydawaj, żyj
ogranicz swoje roszczeniowe stanowisko, nikt po roku za 100PLN nie odda ci 105PLN
z jakiego tytułu? a po 20 latach trzymania gotówki nie żądaj towaru za 150PLN ciesz się jeśli dostaniesz połowę tego, ceny rosną, bo lekko krocząca inflacja zjada
obietnicę którą kiedyś dostałeś
komputery i elektroniczne rozliczenia zmieniły ekonomię
wyrzuć te cholerne stare książki z ekonomi nie są nic warte
NBP i RPP wreszcie dojrzała
słaba złotówka jest obecnie dla gospodarki korzystna
wszyscy osłabiają swoje waluty nie wiem dlaczego żądasz odwrotnego kursu
r4k
Bo jak pieniądz nie będzie przechowywał wartości to nie jest pieniądzem.

A jak nie będzie pieniądza to skończy się nie tylko stara ekonomia.

W zasadzie każda ekonomia, którą znamy po wymyśleniu barteru się skończy.
xiven
trafnie opisane, póki co, właśnie w takiej ekonomii żyjemy

lecz ta ekonomia pustej gospodarki pęknie kiedyś i lepiej u schyłku tej ery nie obudzić się z autkiem w leasingu w wynajmowanym mieszkaniu, z kredytem na telewizor i z pracą w korpo przy programowaniu mobilnej apki
dziki_losos odpowiada r4k
Właściwie pieniądz powstał jako sposób na uniknięcie barteru, ponieważ barter był niepraktyczny - ciężko się rozmienia 1 krowę na 3 świnie, gdy w okolicy akurat nikt nie ma świń. Przede wszystkim pieniądz ma być trwały materialnie (nie psuć się sam, jak zboże), zamienny (fungible) i powszechnie akceptowany.Właściwie pieniądz powstał jako sposób na uniknięcie barteru, ponieważ barter był niepraktyczny - ciężko się rozmienia 1 krowę na 3 świnie, gdy w okolicy akurat nikt nie ma świń. Przede wszystkim pieniądz ma być trwały materialnie (nie psuć się sam, jak zboże), zamienny (fungible) i powszechnie akceptowany. Trwałość wartości nie jest jego immanentną cechą. Dopóki jest lepszy od barteru (czyli nie ma sytuacji jak z dolarem Zimbabwe), dopóty będzie używany, choćby miał wiele wad.
konik_garbusek
Walka z "wysoką skłonność do oszczędzania" - jesli coś co zawsze było cnotą, staje sie teraz ekonomicznym "grzechem", jesli walka z normalnym ludzkim zachowaniem jest priorytetem banku centralnego, to wiecie gdzie jestesmy. Mniej wiecej jak zachodznie cesarstwo rzymskie okolo roku 450 A.D. Co bylo dalej,Walka z "wysoką skłonność do oszczędzania" - jesli coś co zawsze było cnotą, staje sie teraz ekonomicznym "grzechem", jesli walka z normalnym ludzkim zachowaniem jest priorytetem banku centralnego, to wiecie gdzie jestesmy. Mniej wiecej jak zachodznie cesarstwo rzymskie okolo roku 450 A.D. Co bylo dalej, wiadomo...
mkx
Przez chwilę będą na zero, a potem stawki będą ujemne. Czym się tu ekscytować? Pieniądza jest za dużo na rynku i ta ilość musi być zrównoważona jakąś karą za ich posiadanie. Dotyczy to "hurtowników" - natomiast ciułacze będą mieli stawki zero - inaczej banki zostałyby wyprute z gotówki.
tomek1x1
"Ale z drugiej strony, widzę też pewną szansę, że obecny kryzys paradoksalnie zlikwiduje powody permanentnie niskich stóp nominalnych – niedostatek nominalnego popytu i wysoką skłonność do oszczędzania."

Że co?! Czyli wysoka skłonność do oszczędzania to coś złego?
Mógłby Pan redaktor to
"Ale z drugiej strony, widzę też pewną szansę, że obecny kryzys paradoksalnie zlikwiduje powody permanentnie niskich stóp nominalnych – niedostatek nominalnego popytu i wysoką skłonność do oszczędzania."

Że co?! Czyli wysoka skłonność do oszczędzania to coś złego?
Mógłby Pan redaktor to wyjaśnić?
dziki_losos
Wyjaśnienie jest bardzo proste. Otóż banki komercyjne biorą udział w kreacji pieniądza przez to, że pracują w systemie rezerwy częściowej. Aby jednak skutecznie wykreować pieniądz z niczego, potrzebują udzielić kredytu. Jeśli nie ma komu go udzielić (bo każdy oszczędza), to ten proces jest wstrzymany, i nie Wyjaśnienie jest bardzo proste. Otóż banki komercyjne biorą udział w kreacji pieniądza przez to, że pracują w systemie rezerwy częściowej. Aby jednak skutecznie wykreować pieniądz z niczego, potrzebują udzielić kredytu. Jeśli nie ma komu go udzielić (bo każdy oszczędza), to ten proces jest wstrzymany, i nie da się napędzać wzrostu podaży pieniądza, a zatem stopy muszą spaść, by bardziej odpowiadać inflacji monetarnej - inaczej Państwo, zadłużając się przez emisję obligacji, musiałoby *faktycznie* oddać więcej pieniędzy, a to jest niemożliwe, gdy gospodarka nie rośnie.

Powiązane: RPP obniża stopy procentowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki