Prezydent Karol Nawrocki powiedział we wtorek, że nie otrzymał notatki z marcowego spotkania wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Podkreślił, że notatkę powinien otrzymać zarówno on - jako prezydent, jak i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.


W poniedziałek w TVN24 premier Donald Tusk powiedział, że szef MON poinformował go o przebiegu marcowej rozmowy z prezydentem Trumpem. O spotkaniu, które miało miejsce przy okazji wizyty w Waszyngtonie, szef MON mówił w miniony czwartek na briefingu prasowym. Podkreślił wówczas, że rozmowa trwała chwilę.
Donald Tusk powiedział w poniedziałek, że informację o przebiegu spotkania Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany, nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”.
Według nieoficjalnych doniesień niektórych mediów, podczas marcowego spotkania Trump miał przekonywać Kosiniaka-Kamysza do opuszczenia koalicji rządzącej w Polsce.
Brak notatki ze spotkania Kosiniak-Kamysz – Trump
Na wtorkowej konferencji prasowej podczas oficjalnej wizyty na Filipinach prezydent Karol Nawrocki, pytany o spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem, powiedział, że on też nie dostał „żadnej notatki” od szefa MON. – Myślę, że powinniśmy dostać notatkę z tego spotkania, wicepremier polskiego rządu, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, od swojego kolegi, wicepremiera tego samego rządu, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, i ja, jako prezydent Polski – zaznaczył prezydent.

Jak dodał, nie wie, o czym Kosiniak-Kamysz rozmawiał z amerykańskim prezydentem, ani jaką wiedzę na ten temat ma premier Donald Tusk. – Ale dla Polski to dobrze, jak prezydent Polski, (…), ale także minister obrony narodowej spotykają się z przedstawicielami administracji amerykańskiej, w tym z prezydentem Stanów Zjednoczonych – ocenił Nawrocki.
Prezydent mówił również o tym, że Stany Zjednoczone są „naszym strategicznym partnerem” i w interesie Polski jest to, aby powstała stała baza wojsk amerykańskich w Polsce. – Ja, jako prezydent Polski, widzę potencjał i konieczność tego, aby przedstawiciele polskiego rządu spotykali się z administracją amerykańską. Wspieram te wysiłki – powiedział prezydent.
Dyplomatyczny zgrzyt na linii MON-MSZ
W ub. tygodniu europoseł PiS Adam Bielan napisał na X, że w marcu pomógł wicepremierowi, szefowi MON zorganizować spotkanie z kimś „dużo ważniejszym” niż sekretarz wojny Pete Hegseth. W ub. czwartek Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym potwierdził, że było to spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
W piątkowej rozmowie w RMF24 Bielan powiedział, że był jednym z organizatorów spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Trumpem, a rozmowa „służyła temu”, żeby „odblokować” negocjacje w sprawie bazy wojskowej w Polsce. Jego zdaniem wcześniej „negocjacje praktycznie w ogóle nie posuwały się do przodu”.
Do tematyki rozmowy odniósł się na X Sikorski, który podkreślił, że „z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę”, a taka do MSZ „nie dotarła”.
Czyżby dlatego, że spotkanie służyło też próbie zaangażowania obcego państwa w naszą wewnętrzną politykę? – dodał.
Szef MON tłumaczy, że poinformował szefa rządu
W poniedziałek Kosiniak-Kamysz – pytany, czy informował Sikorskiego o spotkaniu z Trumpem i dlaczego nie sporządzono notatki do MSZ – odparł, że było to nieformalne spotkanie. – Poinformowałem prezesa Rady Ministrów niezwłocznie i uważam, że to było jak najbardziej wskazane i wystarczające - ocenił szef MON.
Tego samego dnia Tusk potwierdził w TVN24, że informację o przebiegu spotkania z Trumpem otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”, a o jej tematyce „kiedyś historia się dowie”.
Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej – powiedział wtedy premier.
Do sprawy braku sporządzenia notatki ze spotkania odniósł się także szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W rozmowie z TV Republika w poniedziałek minister podkreślił, że „jeżeli było jakieś spotkanie, to wydaje się naturalne, że taka notatka powinna się znaleźć”. (PAP)
jawa/ sdd/ zuz/































































