REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Lewiatan: 50 mld zł kosztowałoby budżet spełnienie głównych obietnic wyborczych

2015-10-21 13:23
publikacja
2015-10-21 13:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Główne obietnice wyborcze partii startujących w wyborach parlamentarnych mogą kosztować budżet państwa około 50 mld zł, przy dodatkowych wpływach w wysokości 7,5 mld zł - wyliczyła Konfederacja Lewiatan.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Według wyliczeń ekspertów z Konfederacji Lewiatan 7,5 mld zł mogą wynieść bezpośrednie koszty tych obietnic dla firm i banków, a korzyści - 500 mln zł.

Wakacje na giełdzie

Podatki

Główna ekonomistka Lewiatana Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek przekonywała na środowej konferencji prasowej, że wprowadzenie na przykład opodatkowania sieci handlowych, co proponuje PiS spowoduje wzrost cen produktów, szczególnie podstawowych, co uderzy przede wszystkim w osoby najbiedniejsze. Według niej taki podatek zaszkodzi też mikro, małym i średnim przedsiębiorstwom, ponieważ spowoduje presję na obniżenie cen dostarczanych przez nie produktów.

Starczewska-Krzysztoszek negatywnie oceniła też inną propozycję PiS - wprowadzenie podatku od transakcji finansowych lub od aktywów. Jak mówiła, to mógłby być dobry pomysł, gdy dotyczył transakcji o charakterze spekulacyjnym i został wprowadzony na całym świecie. W przeciwnym razie, mówiła, pomysł ten zmniejszy skłonność do zatrzymywania zysków przez banki, co obniży oprocentowanie depozytów oraz zmniejszy skłonność banków do udzielania kredytów.

Według ekonomistki Lewiatana obniżenie podatku CIT dla najmniejszych przedsiębiorców do 15 proc. (propozycja PiS) sprawi, że rzeczywiście w kieszeniach drobnych przedsiębiorców zostanie więcej pieniędzy, ale skorzysta na tym nieliczna ich grupa, bo większość drobnych firm rozlicza się PiT-em.

Lewiatan przekonuje, że wprowadzenie jednej stawki PIT, CIT i VAT w wysokości 16 proc., co proponuje Nowoczesna Ryszarda Petru, z jednej strony będzie miało szereg zalet: stworzy przejrzysty system podatkowy, ograniczy koszty transakcyjne i administracyjne po stronie przedsiębiorców i administracji podatkowej, zwiększy ściągalność podatków, pozwoli łatwiej planować biznes, ograniczy kontrole w firmach oraz zmniejszy szarą strefę. Z drugiej strony, wyliczyli eksperci Lewiatana, jedna stawka VAT podniesie koszty życia dla najmniej zarabiających. Propozycja Petru ograniczy też możliwość stosowania "zgodnej z prawem optymalizacji podatkowej", co może być istotne dla części dużych firm.

Wiek emerytalny i polityka prorodzinna

Jak z kolei mówił doradca zarządu Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz, obniżenie wieku emerytalnego, co proponuje PiS i Zjednoczona Lewica, jeszcze bardziej pogorszy stosunek pracujących i odprowadzających składki do pobierających świadczenia emerytalne. Powrót do poprzedniego wieku emerytalnego, 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, zmniejszy liczbę pracujących i zwiększy ich obciążenia podatkowe.

Ponadto takie rozwiązanie, przekonywał Mordasewicz, zmniejszy poziom inwestycji i wydajność pracy, a także zahamuje modernizację gospodarki. Jak dodał, mniej pracujących i mniej inwestycji przełoży się na wolniejszy wzrost gospodarczy. "Zwolennicy obniżenia wieku emerytalnego zapomnieli, że państwo, które nie ma złóż cennych surowców i do tego nie ma zasobów kapitału, ma tylko jedno źródło dochodów - pracę. A skoro na 38 mln obywateli pracuje tylko 16 mln, a ponad 9 mln pobiera emerytury i renty, to nasze możliwości rozwoju są znikome" - powiedział Mordasewicz.

Mordasewicz ocenił, że włączenie polityki prorodzinnej do kampanii wyborczej to dobry sygnał, ponieważ Polska od lat zmaga się z problemem niskiej dzietności oraz ubóstwa w rodzinach wielodzietnych. Jego zdaniem propozycja PiS wprowadzenie 500-złotowego dodatku na drugie i kolejne dziecko i na każde dziecko w biedniejszych rodzinach to rocznie dla budżetu wydatek co najmniej 22 mld zł.

Jak zaznaczył Mordasewicz, pieniądze te mogłyby być wydane dużo efektywniej, m.in. na ułatwienie dostępności usług opiekuńczych. Zaznaczył, że poprawa sytuacji materialnej rodzin wielodzietnych powinna następować poprzez wzrost dochodów z pracy, a nie poprzez zasiłki czy dodatki. Zaznaczył, że wprowadzenie takiego dodatku skłoni część osób do wycofania się z rynku pracy.

Stawka minimalna i umowy zlecenie

Kolejny ekspert Lewiatana, Grzegorz Baczewski, odniósł się z kolei do proponowanego przez PO i PiS stosowania umów cywilno-prawnych oraz ustanowienia minimalnej stawki godzinowej. Jego zdaniem wprowadzenie stawki minimalnej mogłoby być korzystne, gdyby jednocześnie pracodawcy mogli wypłacać wynagrodzenia za rzeczywiście przepracowane godziny. Jego zdaniem wzrost z 10 do 12 zł minimalnej stawki godzinowej jest zbyt gwałtowny.

"Obecnie 2 mln 350 tys. osób pracuje poniżej tej stawki, a więc te miejsca pracy, dla których w wyniku wprowadzenia tej propozycji musiałby nastąpić wzrost wynagrodzenia minimalnego, byłyby przynajmniej w części zagrożone likwidacją albo przeniesieniem do szarej strefy" - ocenił Baczewski. Zwrócił uwagę, że wzrost kosztów pracy to także wzrost cen usług i produktów.

Baczewski odniósł się też do propozycji PO wprowadzenia jednolitego kontraktu. Jego zdaniem takie rozwiązanie poprawiłoby sytuację osób wchodzących na rynek pracy. Jak mówił, takie rozwiązanie jest obarczone mniejszym ryzykiem dla pracodawcy, niż obecnie obowiązująca umowa o pracę. Zaznaczył jednocześnie, że jednolity kontrakt nie powinien być jedyną dostępną opcją, ale raczej najatrakcyjniejszą alternatywą wobec umów cywilnoprawnych.(PAP)

mzk/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~111
ale można, tylko trzeba chcieć: Niemcy: 1933, 1946, Japonia 1930 - 35, 1946 ... można to jest kwestia kasy i nie zawsze oficjalnej z bankomatu zwanego NBP / raczej z długów/. Ale trzeba zapomnieć o przestrzałych teoriach ekonomii, to już umarło jest nowa ekonomia z pieniądzem równoległym ...
~StanRS
Zdaniem "eksperta" z Lewiatana wzrost minimalnej stawki z 10 do 12 złotych jest "zbyt gwałtowny". Tak drastyczna podwyżka powinna być rozłożona w czasie. Minimum 7, a najlepiej 12 lat. W przeciwnym razie będzie fala bankructw polskich firm i bezrobocie wzrośnie kilkukrotnie.
~redaktor
50 mld? O tyle mniej miałyby zahienić hieny????? nie ma takiej opcji
~Jano
jak to mówią, nikt Ci tyle nie da co polityk Ci obieca
jak słyszy się takie obietnice to aż strach.... szczególnie emerytur, skoro jest dziura w tym temacie to co PiS chce dawać jeszcze więcej?? chyba, że ze swojego portfela....
Boję się poniedziałku po wyborach
I jeszcze jedno nie organizuje się referendum np. o wieku emerytalnych,
jak to mówią, nikt Ci tyle nie da co polityk Ci obieca
jak słyszy się takie obietnice to aż strach.... szczególnie emerytur, skoro jest dziura w tym temacie to co PiS chce dawać jeszcze więcej?? chyba, że ze swojego portfela....
Boję się poniedziałku po wyborach
I jeszcze jedno nie organizuje się referendum np. o wieku emerytalnych, już wiem jaki będzie wyniki 99% społeczeństwa chce przechodzić w wieku 55 lat na emertyruę....
i co dalej
ale ja zapytam PiS i panią Szydło za rok....
~Wezyr
Dla Polski i jej potencjału drzemiącego w każdym z nas najlepszy byłby system jaki panuje w Szwajcarii - demokracja bezpośrednia. Ale to mogą wprowadzić chyba tylko Korwin, ewentualnie Kukiz, PIS choć ma mój szacunek zbyt lubi władzę.
Takie "konfederacje" powinny być prześwietlone przez odpowiednie służby i wtedy należałoby
Dla Polski i jej potencjału drzemiącego w każdym z nas najlepszy byłby system jaki panuje w Szwajcarii - demokracja bezpośrednia. Ale to mogą wprowadzić chyba tylko Korwin, ewentualnie Kukiz, PIS choć ma mój szacunek zbyt lubi władzę.
Takie "konfederacje" powinny być prześwietlone przez odpowiednie służby i wtedy należałoby się zastanowić czy nie działają WYŁĄCZNIE na korzyść kapitału zagranicznego, wbrew interesom Polski.
~spostrzegawczy
Ten Lewiatan to ekspozytura bankowych karteli i globalnych korporacji ?
~Dżordż
Plus dodatkowo lokalni geszefciarze i kombinatorzy.
~NO2zUS
Korwin - wolny rynek, "demokracja"
Kukiz - wolny rynek, demokracja
Zandberg - socjalista, marksista
Szydło - socjalistka, mam nadzieję, że tylko w "kiełbasie" wyborczej
Piechociński - komunista, socjalista, oni z każdym
Nowacka - protegowana Urbana, Kiszczaka, Millera, Palikota..., Wolność, która
Korwin - wolny rynek, "demokracja"
Kukiz - wolny rynek, demokracja
Zandberg - socjalista, marksista
Szydło - socjalistka, mam nadzieję, że tylko w "kiełbasie" wyborczej
Piechociński - komunista, socjalista, oni z każdym
Nowacka - protegowana Urbana, Kiszczaka, Millera, Palikota..., Wolność, która zniewala - "sex, drugs and R&R", dla większości obywateli sprawy pięcio i dzisięcioplanowe
Kopacz - "I co ja robię tu, uu, co Ty tutaj robisz..."
kurcze, tak podliczam liderów debaty ..., 6, 7,... AAA!
Jeszcze przecież Petru był... ;-)

Czas skończyć z partiokracją i przebudować w Polsce cały system polityczno-ekonomiczno-społeczny!!!

Nie jest tu kwestia czy PiS czy PO bo to nic nie zmieni!!!

Wszystko co udało się w Polsce to jest ciężka praca każdego z nas, pomimo takiego układu polityczno-ekonomiczno-społecznego.

Trzeba zmienić system tak, żeby polityka i biurokracja ODPIE...... się od obywateli, a wygrany w wyborach żeby mógł sprawnie rządzić przez 4 czy 5 lat, bez zgniłych i szemranych koalicji.

Jednocześnie ci co rządzą braliby pełną odpowiedzialność za sukcesy i za niewypały a wówczas obywatele rozliczyliby takie rządy w wyborach.

Należy zadać sobie pytanie, co ktoś rozumie pod pojęciem wolny rynek i demokracja i do jakiego ideału demokracji i wolnego rynku się odwołuje, do jakiego dąży, CO NIE ZNACZY, że musi go w pełni osiągnąć, bo zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to całkowicie możliwe.

Komu służy i komu się podoba obecna sytuacja polityczno-ekonomiczno-społeczna w Polsce?
Nam, obywatelom, Polsce?

Polecam książkę o wolnym rynku, amerykański autor Thomas E. Woods

Powiązane: Wybory parlamentarne 2015

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki