REKLAMA

Lekarze ze Wschodu nie uratują systemu ochrony zdrowia

Weronika Szkwarek2020-10-26 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-10-26 06:00
fot. Oleh Dubyna / Shutterstock

Dzięki noweli ustawy Covidowej lekarzy spoza Unii Europejskiej będzie można zatrudnić na podstawie uproszczonych procedur. Choć kadry brakuje, pojawiają się również wątpliwości, czy ta zmiana jakkolwiek wpłynie na uzupełnienie niedoborów wykwalifikowanych pracowników w Polsce.

Zdaniem specjalistów Polska musi się postarać, aby przyciągnąć do siebie np. lekarzy z Ukrainy czy Białorusi. Przeszkody prawne i biurokracja mogą sprawić, że personel medyczny będzie wybierał bardziej korzystne dla nich miejsca pracy np. w Niemczech.

– Nic dziwnego, że wysokiej klasy fachowcy ze Wschodu z branży medyczno-opiekuńczej wybierają inne kraje UE. Nie dość, że oferuje się im tam dobre zarobki, to zarazem nie obciąża biurokracją. W Polsce kończy się to tym, że medycy, w obliczu skomplikowanych procedur, decydują się na pracę poniżej własnych kompetencji. Zwłaszcza gdy główną motywacją do emigracji jest dla nich szybkie poprawienie sytuacji finansowej – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Ułamek chętnych

W pierwszym półroczu, zgodnie z danymi resortu pracy, zatrudnienie w Polsce znalazło 23 lekarzy i 9 pielęgniarek z Ukrainy. Ogółem liczba wydanych zezwoleń wydanych cudzoziemcom dla zawodów medycznych wyniosła w ciągu pierwszych miesięcy roku 393 w 2019 roku i 353 w 2020 roku.

Wydane zezwolenia na pracę dla cudzoziemców dla pracujących w zawodach medycznych w I półroczu 2020 roku
Kraj Liczba wydanych zezwoleń na pracę dla zawodów medycznych W tym dla lekarzy W tym dla pielęgniarek
Ogółem 353 28 9
Azerbejdżan 1 0 0
Białoruś 23 2 0
Filipiny 14 0 0
Indie 9 0 0
Indonezja 66 0 0
Korea Południowa 2 0 0
Mołdawia 2 0 0
Mongolia 2 0 0
Nigeria 1 0 0
Peru 1 0 0
Rosja 3 2 0
Sri Lanka 2 0 0
Stany Zjednoczone 3 1 0
Tajlandia 99 0 0
Tanzania 1 0 0
Ukraina 124 23 9
Źródło: opracowanie własne Bankier.pl, na podstawie danych MRPiPS, dane za I półrocze 2020 r.

Dla lekarzy ogółem wydano od stycznia do czerwca zaledwie 28 zezwoleń, a dla pielęgniarek – 9. W ubiegłym roku, w analogicznym okresie wydano tyle samo pozwoleń dla lekarzy i o 3 mniej dla pielęgniarek. W obu przedziałach czasowych pracę w Polsce otrzymywał niemal wyłącznie personel medyczny z Ukrainy.

Idą zmiany

Według ostatnich zapowiedzi i procedowanej ustawy covidowej ścieżka zatrudnienia lekarza cudzoziemca będzie ułatwiona. Podstawową zmianą będzie zniesienie obowiązku nostryfikacji w kraju dyplomu.

Do tej pory niewielu cudzoziemców lekarzy i pielęgniarek zasilało polskie szpitale. Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service mówi, że wynika to z procedur, jakie zostały nałożone na pracowników i pracodawców.

– Pracownicy medyczni z Ukrainy chcą pracować nad Wisłą, jednak napotykają na swojej drodze mur złożony z licznych procedur. W Polsce każda placówka ma własne zasady nostryfikacji dyplomów, co samo w sobie utrudnia zdobycie pozwolenia na pracę. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że procedury dla lekarzy, terapeutów i opiekunów spoza UE kosztują nawet kilkanaście tysięcy złotych i mogą trwać pół roku. Dodatkowo, ubiegających się o pozwolenie na pracę lekarzy czeka także obligatoryjna ścieżka prawna nadania statusu imigracyjnego oraz egzamin językowy – wymienia Krzysztof Inglot.

Kto będzie mógł ubiegać się o pracę w Polsce na nowych zasadach? Według artykułu 6. Ustawy o przeciwdziałaniu skutkom kryzysu wywołanego Covid-19 osoba, która uzyskała kwalifikacje poza terytorium Unii Europejskiej, będzie musiała spełnić następujące wymagania:

  • złożyć oświadczenie, że wykazuje znajomość języka polskiego wystarczającą do wykonywania powierzonego mu zakresu czynności zawodowych,
  • uzyskać zaświadczenie od podmiotu wykonującego działalność lecznicą zawierające deklarację określającą wykaz komórek organizacyjnych zakładu leczniczego i czas planowanego zatrudnienia ze wskazaniem zakresu realizacji świadczeń zdrowotnych, zgodnego z posiadanym tytułem specjalisty w określonej dziedzinie medycyny,
  • posiadać pełną zdolność do czynności prawnych,
  • posiadać stan zdrowia pozwalający na wykonywania zawodu lekarza albo lekarza dentysty,
  • wykazywać nienaganną postawę etyczną,
  • uzyskać prawo pobytu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, zgodnie z odrębnymi przepisami,
  • posiadać co najmniej trzyletnie doświadczenie zawodowe jako lekarz specjalista w danej dziedzinie, uzyskane w okresie pięciu lat bezpośrednio poprzedzających uzyskane zaświadczenie,
  • posiadać dyplom lekarza, lekarza dentysty oraz dyplom potwierdzający uzyskanie tytułu specjalisty, wydany w innym państwie niż państwo członkowskie Unii Europejskiej,
  • odbyć szkolenie specjalizacyjne odpowiadające w istotnych elementach merytorycznych programowi szkolenia specjalizacyjnego w Polsce.

Lekarze w Polsce o zatrudnieniu cudzoziemców

Czy zatrudnienie cudzoziemców jest w tej sytuacji konieczne? O zdanie pytamy lekarkę na rezydenturze, pracującą w jednym z wrocławskich szpitali. – System jest niedofinansowany od wielu lat, Porozumienie Rezydentów mówi o tym od dłuższego czasu, a teraz Covid powiedział „sprawdzam” i wychodzą wszystkie braki personelu, złe zarządzanie, brak myślenia długofalowego – wyjaśnia, odnosząc się do całej sytuacji w polskim systemie zdrowotnym. Czy w takim razie usprawnienie zatrudnienia lekarzy cudzoziemców jest dobrym pomysłem?

– Myślę, ze tymczasowe prawo wykonywania zawodu powinni dostać, a po pandemii załatwić wszystkie formalności i nostryfikację dyplomu. Ogólnie wiem, że na Wschodzie poziom na medycynie jest niższy, ale z drugiej strony 40-letni lekarze specjaliści, którzy muszą odbyć w Polsce cały staż podyplomowy i podpierają siany lub wypełniają papiery przez rok, to też przesada – mówi w rozmowie z Bankier.pl lekarka z Wrocławia.

Wiele wątpliwości w kwestii nowelizacji ustawy wygłosiła Naczelna Izba Lekarska, której głos oddano na zaledwie kilka chwil podczas obrad w Sejmie. Wątpliwości odnośnie do ułatwionej ścieżki zatrudnienia cudzoziemców wyraził Andrzej Matyja, prezes NIL.

„Po uchwaleniu ustawy w aktualnym brzmieniu, na wyłączną odpowiedzialność Ministra Zdrowia, zostaną w uproszczonym trybie dopuszczeni do wykonywania w Polsce zawodu osoby posiadające dyplom lekarza zdobyty poza granicami Unii Europejskiej. Mało tego, według przyjętych zapisów, znajomość języka polskiego będzie stwierdzana jedynie poprzez złożone oświadczenie. Pewnie jak ja, zachodzicie w głowę jaką gwarancję daje to oświadczenie, że przybyły lekarz będzie w stanie skomunikować się z pacjentem czy kolegą/koleżanką „po fachu”? Ciekaw jestem czy Minister Zdrowia zdaje sobie sprawę, jaki ciężar bierze na swoje barki? To przecież odpowiedzialność za bezpieczne wykonywanie zawodu przez lekarzy, którzy nie ukończyli 5-letnich studiów i, na dodatek, niemówiący po polsku”, wyjaśnia w stanowisku Andrzej Matyja.

„Polscy lekarze nie boją się zagranicznej konkurencji, polscy lekarze boją się o bezpieczeństwo polskich pacjentów” – uzupełnia.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (22)

dodaj komentarz
demeryt_69
Medycyna wschodnia ma swoją bardzo długą tradycję, np. akupunktura. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że ten wirus własnie stamtąd przyszedł :)
lopez_emigrant
Problem fatalnie funkcjonującej służby zdrowia dokucza Polakom od prawie 2 dekad. Pamiętam, jak PiS wypominał PO problem służby zdrowia w 2015. Wydaje się, że w 2020 służba zdrowia funkcjonuje gorzej niż w 2015. Specjaliści od lat twierdzą, że przyczyną jest niedofinansowanie. Nie chce mi się wierzyć, że Polskę Problem fatalnie funkcjonującej służby zdrowia dokucza Polakom od prawie 2 dekad. Pamiętam, jak PiS wypominał PO problem służby zdrowia w 2015. Wydaje się, że w 2020 służba zdrowia funkcjonuje gorzej niż w 2015. Specjaliści od lat twierdzą, że przyczyną jest niedofinansowanie. Nie chce mi się wierzyć, że Polskę stać na flotę F-35, ale nie stać na wysoką jakość w ochronie zdrowia. Zastanawiam się, ile czasu i ile rządów potrzeba, żeby rozwiązać ten problem.
rysiek58
a z czego wynika naprawdę problem? Może z tego że ludzie chcą minimalnie opłacać służbę zdrowia a najlepiej za darmo korzystać? z pustego to i Salomon nie naleje. Za darmo to masz służbę jaką masz. Nie ma co się dziwić. W innym krajach jak choćby USA nie ma darmowej służby zdrowia bo USA na to nie stać.
marxs odpowiada rysiek58
czy to nie dziwne że na zakup urządzeń do kaleczenia i zabijania ludzi PISkatole zawsze maja kasę ale na urządzenia do leczenia i ratowania życia lu kasy niet tak samo było za II RP
rysiek58 odpowiada marxs
chodzi Ci o zakup sprzętu wojskowego ?
marxs odpowiada rysiek58
dokładnie niech kupia łóżka i respiratory zamiast f35
and00
Może nasi roszczeniowy wreszcie wyluzują?
Ciekawe że anonimowo lekarze nie są przeciw, ale już pod nazwiskiem nie zgadzają się
Presja środowiska, a właściwie klanu
Mam nadzieje że ci ze wschodu nie nabiorą manier naszych gwiazd
ajwaja
Patrzac z Zachodniej Europy,
ci co na bialo, szaro czy czarno pracuja z Wschodniej Europy nie narzekaja.
Sciagaja nastepnych, rodziny-znajomych. Lepiej lekarkom byc opiekunka czy z poczatku salowa, pielegniarka niz sie wiazac z rezimem PISy

Kariera w PISa-PL jaka jest wiadomo i od 30 lat Magdalenki lepiej nie bedzie
samsza
To dobrze, że każdy może sobie załatwić dyplom jakieś "wschodniej" uczelni medycznej.
Macie realną szansę pokazać jakie kompetencje i empatyczność powinien mieć polski medyk.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki