We wtorkowej audycji "Teraz My" Kurski powiedział, że "w 1992 roku, jako asystent dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, spotkał się Suboticiem, który był wydawcą, miał pod sobą - jako guru - całe tak zwane kombo dziennikarzy: Tomasz Lis, Katarzyna Kolenda - niezwykle aktywnych ludzi w oczernianiu rządu Jana Olszewskiego i w preparowaniu takiego przekazu, który miał robić z Polaków - patriotów: prawicowców, oszołomów i wpływać na decyzje polityczne".
Wtorkowa "Gazeta Polska", powołując się na ustalenia komisji weryfikacyjnej WSI napisała, że Subotić, który doradza przy akceptacji programów publicystycznych TVN, m.in. programu "Teraz My", współpracował z WSI, a wcześniej z wojskowymi służbami PRL.
Kurski mówił we wtorek w TVN, że "kiedy "Solidarność" rozjeżdżano gąsienicami czołgów w latach 80., ludzi internowano, wyrzucano dziennikarzy z pracy, pan Milan Subotić został wprowadzony do dyrekcji programów informacyjnych, odpowiadał za wiadomości, stał za tymi wszystkimi propagandowymi prowokacjami, jak relacja z morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Całą propagandę stanu wojennego przeżył".
Prowadzący program Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski reagowali: "Pan kłamie, panie pośle, to co pan mówi nie jest prawdą, proszę nam udowodnić, że w produkcji naszego programu brał udział Subotić. On nie jest naszym nadzorcą".
Źródło: TVN, PAP































































