Posłowie PiS zaapelowali we wtorek o uchwalenie projektu ustawy obniżającej VAT i akcyzę na paliwo, którą przygotowało to ugrupowanie. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną.


Posłowie PiS na wtorkowym briefingu na stacji paliw w miejscowości Panieńszczyzna (gm. Jastków) pod Lublinem krytykowali obecne ceny paliw. Na wielu stacjach – jak mówili - olej napędowy kosztuje ponad 8 zł za litr.
Poseł Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że w środę rozpoczyna się ostatnie posiedzenie Sejmu przed przerwą wakacyjną i zaapelował o uchwalenie projektu ustawy - złożonej przez PiS - w sprawie obniżenia VAT na paliwo z 23 do 8 proc. i akcyzę do stawek minimalnych.
– Jeżeli jutro nie przyjmiemy naszej ustawy obniżającej VAT (…), to Polacy będą do końca wakacji jeździć na najdroższym paliwie kiedykolwiek w Polsce się zdarzyło – powiedział Czarnek, obarczając za to winą obecny rząd.
Na konferencję PiS przybyła grupa osób wraz z europosłanką Martą Wcisło, która krytykowała ich wypowiedzi. W rozmowie z mediami wyjaśniła, że rząd przygotował ustawę, która miała sfinansować obniżkę cen paliw. – Prezydent (Karol) Nawrocki zablokował tę ustawę, kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Stanął po stronie koncernów, a nie po stronie obywateli – powiedziała Wcisło, oceniając wystąpienia polityków PiS jako „propagandę, manipulację, dezinformację”.

W poniedziałek po południu cena ropy Brent wynosiła ok. 89 dol. za baryłkę. W ubiegłym tygodniu sięgała chwilowo nawet powyżej 100 dol. za baryłkę.
Premier Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku niestabilności na Bliskim Wschodzie.
Prezydent Nawrocki w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Przewidziana w ustawie nowa danina, tzw. windfall tax, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
„Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw - powiedział premier. „Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego)” - dodał premier we wpisie na X.
Wpływy z nowej daniny miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), wprowadzonego pod koniec marca. Skierowana do TK ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę - w 2027 r.
Z końcem czerwca wygaszono program CPN, przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Resort finansów informował, że koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł.(PAP)
gab/ mro/































































