Piątkowy poranek wymazał zyski, jakie złoty uzyskał w czwartek wieczorem. Kurs euro znów ruszył w górę, atakując kluczowy opór na 4,48 zł. Notowania franka szwajcarskiego znalazły się najwyżej od maja.


Od kilku dni analitycy sygnalizują, że możemy być świadkami początku nowej fali osłabienia złotego. Tak przynajmniej sugeruje analiza techniczna, poparta obawami o stan finansów państwa i postawą polskich władz monetarnych.
Kluczowy w tych rozważaniach jest poziom 4,48 zł/EUR, który został zaatakowany już w środę. Atak był nieudany, a w czwartek kurs EUR/PLN powrócił w okolice 4,47 zł. Ale w piątek o 9:16 kurs euro zwyżkował o prawie jeden grosz, wspinając się na wysokość 4,4718 zł.
Frank szwajcarski nad ranem wyceniany był nawet na 4,22 zł, a więc najwyżej od 26 maja. Później kurs CHF/PLN obniżył się do 4,2153 zł, co jednak wciąż było poziomem o grosz wyższym niż dzień wcześniej.

O blisko dwa grosze drożał dolar amerykański, w piątek rano wyceniany na 3,9750 zł. Notowania funta brytyjskiego zbliżały się do poziomu 5 zł, osiągając najwyższe wartości od miesiąca.
KK




























































