Kurs euro do złotego utrzymał się w lokalnej konsolidacji, ale wzrosły szanse na jej opuszczenie dołem – twierdzą analitycy. W piątek rynek walutowy globalnie skupi się na danych z amerykańskiego rynku pracy, a lokalnym wydarzeniem dnia będzie konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego.


W piątek o 9:58 kurs euro wynosił 4,2862 zł i pozostawał na prawie tym samym poziomie co na zakończeniu czwartkowych kwotowań. Od blisko miesiąca kurs EUR/PLN porusza się w lokalnym, wąskim trendzie bocznym w przedziale 4,2740-4,3260 zł. Dolne ograniczenie tego kanału stanowi zarazem 4-letnie minimum notowań euro do złotego.
- Kurs EUR/PLN pozostaje w lokalnej konsolidacji (4,2850-4,30), której to szanse opuszczenia dołem wydają się być nieco większe - napisali w porannym raporcie PKO BP.
Poświąteczny tydzień rozstrzygnie się dziś po 14:30. O tej godzinie trafią do nas dane z amerykańskiego rynku pracy, które w razie jakiejkolwiek niespodzianki mają potencjał, by „rozbujać” kurs EUR/USD i tym samym wpłynąć na złotego. Zbyt mocny odczyt marcowych „payrollsów” zapewne umocniłby dolara i mógłby poważnie zaszkodzić złotemu. Paradoksalnie taki sam efekt mogą mieć dane wyraźnie słabsze od oczekiwań wywołujące exodus kapitały z ryzykownych aktywów.
Dodatkowo znaczenie dla złotego mogą mieć wypowiedzi prezesa NBP. Adam Glapiński ma wyjść na mównicę o 15:00. Co prawda nie oczekuje się, że powie coś nowego, ale takie same oczekiwania były w lutym, gdy prezes nieoczekiwanie zapowiedział utrzymanie stóp procentowych bez zmian do końca roku. - Nie spodziewamy się żadnych nowości w kontekście perspektyw polityki pieniężnej w Polsce" – napisał w porannej notce ekonomista Banku Millennium Mateusz Sutowicz.

Wśród głównych par walutowych podwyższoną zmienność notuje się ostatnio na rynku franka szwajcarskiego. Po nieoczekiwanie silnym spadku inflacji CPI w Szwajcarii i nieoczekiwanej obniżce stóp procentowych w Szwajcarskim Banku Narodowym helwecka waluta zaczęła silnie tracić względem euro i obecnie jest najsłabsza od czerwca ubiegłego roku.
Na polskim rynku przekładało się to na spadek notowań franka do poziomu 4,3765 zł. Dzień wcześniej szwajcarską walutą handlowano nawet po 4,3549 zł i był to najniższy kurs CHF/PLN od czerwca 2022 roku. Łącznie od początku stycznia frank potaniał o ok. 35 groszy.
Dolar amerykański w ostatnich dniach oddał to, co wcześniej zyskał względem euro. W rezultacie „zielony” w relacji do złotego w piątek o poranku wyceniany był na 3,9571 zł.
KK





























































