Nieoczekiwanie niski odczyt marcowej inflacji CPI w Szwajcarii sprawił, że frank zdecydowanie osłabił się względem euro. Na parze ze złotym helwecka waluta testuje niemal dwuletnie minima i jest bliska powrotu do stanu sprzed rosyjskiej napaści na Ukrainę.


W marcu inflacja CPI w Szwajcarii spadła do 1,0 proc. w stosunku do 1,2 proc. w lutym oraz względem 1,3 proc. odnotowanych w styczniu oraz 1,7 proc. w grudniu – poinformował Federalny Urząd Statystyczny. Względem lutego indeks cen pozostał na tym samym poziomie (0,0% mdm). Był to najniższy odczyt szwajcarskiej inflacji CPI od września 2021 roku.
Było to spore zaskoczenie, jakiego zwykle nie doświadczamy w „nudnych” danych makro ze Szwajcarii. Ekonomiści spodziewali się bowiem wzrostu inflacji CPI do 1,4%. Rozbieżność z rynkowym konsensusem jest więc bardzo istotna.
Był to już dziesiąty z rzędu miesiąc, w którym inflacja CPI w Szwajcarii znalazła się w zakresie celu inflacyjnego Szwajcarskiego Banku Narodowego. SNB stawia sobie zadanie utrzymanie rocznego wzrostu cen nie wyższego niż 2% (czyli jest to przedział 0-2%). Wcześniej przez 16 miesięcy szwajcarska inflacja przekraczała 2%, w porywach sięgając 3,5% w sierpniu 2022 roku. Był to wtedy najwyższy odczyt od blisko 30 lat. Niemniej jednak Szwajcaria okazała się jedynym krajem w Europie, któremu w latach 2020-23 udało się uniknąć galopującej inflacji, jaka dotknęła prawie wszystkie kraje Zachodu, prowadząc do realnego zubożenia ludności i spadku dochodów rozporządzalnych.
SNB znów zetnie stopy?
Dzięki obniżeniu tegorocznej projekcji inflacyjnej Szwajcarski Bank Narodowy już w marcu mógł sobie pozwolić na obniżkę stóp procentowych. Była to pierwsza w tym cyklu obniżka kosztów kredytu w kraju rozwiniętym. Dalszy i raczej nieoczekiwany spadek inflacji CPI pozwala spekulować, że SNB w czerwcu zdecyduje się na drugie cięcie stóp procentowych. Powiększyłaby się w ten sposób różnica pomiędzy oprocentowaniem franka a euro i dolara. W USA i eurolandzie stopy procentowe są znacznie wyższe niż w Szwajcarii i do czerwca raczej nie zostaną obniżone.

W rezultacie po publikacji danych o szwajcarskiej CPI frank zaczął zdecydowanie tracić w stosunku do euro. Kurs EUR/CHF wspiął się na wysokość 0,9830 i osiągnął w ten sposób najwyższą wartość od czerwca ubiegłego roku.
Przy stabilnym kursie euro do złotego (tj. poniżej 4,30 zł) przekładało się to na spadek notowań franka szwajcarskiego do poziomu 4,3671 zł. Po raz ostatni helwecką walutę w tej cenie – i to tylko przez krótki okres czasu - widzieliśmy w czerwcu 2022 roku. Pokonanie tamtego minimum otwierałoby drogę do zejścia kursu CHF/PLN nawet w rejon 4,25 zł. Czyli lokalnego minima ze stycznia ’22, a wiec tuż sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
To wszystko nie zmienia faktu, że w ujęciu historycznym frank nie jest jakoś specjalnie tani. Przypomnijmy, że przed marcem ’22 rekord notowań pary frank-złoty wynosił 4,52 zł.
KK



























































