Pierwszy pełny tydzień września rozpoczynamy od korekcyjnego odbicia na parze euro-dolar. Na polskim rynku kurs euro do złotego pozostawał bez większych zmian. Natomiast kurs dolara utrzymywał się blisko kilkumiesięcznych maksimów.


W poniedziałek o 9:55 kurs euro wynosił 4,4590 zł i znajdował się na podobnym poziomie co przed weekendem. Od połowy sierpnia kurs EUR/PLN waha się w dość wąskim zakresie 4,45-4,49 zł. Ten zawężony przedział jest elementem trwającej od czerwca konsolidacji w przedziale 4,40-4,50 zł.
Rynek walutowy czeka teraz na wyniki wrześniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Choć opinie ekonomistów są podzielone, to rynek jest przekonany, że Rada dokona pierwszej obniżki stóp procentowych, nie zważając na fakt, że bieżąca inflacja CPI 4-krotnie przewyższa 2,5-procentowy cel NBP.
Potencjalnie złotemu zagrażają także krajowi politycy. - Uzupełnieniem wydarzeń będzie forum ekonomiczne w Karpaczu oraz konwencja krajowa partii rządzącej. W obu przypadkach możemy spodziewać się ogłoszenia kolejnych pomysłów wyborczych w tym między innymi decyzji w sprawie przedłużenia wakacji kredytowych – ostrzegają ekonomiści Banku Millennium.
Tymczasem globalnie dolar koryguje czwartkowe i piątkowe zyski względem euro. Nie zmienia to faktu, że kurs EUR/USD notowany jest blisko najniższych poziomów od połowy czerwca. Mocny dolar zwykle niekorzystnie wpływa na wyceny walut z rynków wschodzących, w tym także złotego. W poniedziałek o poranku amerykańska waluta była wyceniana na 4,13 zł, a więc o prawie grosz niżej niż przed weekendem.

Frank szwajcarski kosztował 4,6740 zł, a więc prawie tyle samo co w piątek wieczorem. Funt brytyjski zyskiwał 0,7 grosza, osiągając cenę 5,2148 zł.
KK






























































