Rosja zareaguje na przystąpienie Ukrainy do NATO tak, jak w przypadku niedawnej akcesji Finlandii – ocenił w środowym wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika "El Mundo" były szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.


"Kiedy Ukraina stanie się członkiem NATO, (Władimir) Putin zareaguje dokładnie tak samo, jak w przypadku przystąpienia Finlandii. Będzie krzyczał, będzie groził i nic się nie wydarzy" – uważa Kułeba.
Finlandia złożyła, wraz ze Szwecją, wniosek o przystąpienie do NATO w maju 2022 r. Członkiem Sojuszu została na początku kwietnia następnego roku.
Według Kułeby błędne jest przypuszczenie, że akcesja Ukrainy do NATO doprowadzi do trzeciej wojny światowej. "Jest odwrotnie: nieuchronnie doprowadzi do niej Ukraina poza NATO" – oznajmił były minister.
W jego ocenie porażka Ukrainy będzie skutkowała emigracją wielu milionów obywateli, a "wojna dotrze do Unii Europejskiej i NATO". W przekonaniu Kułeby problemy w regionie, obserwowane np. na granicy polsko-białoruskiej, będą w tym wypadku "stokrotnie większe".

"Jeśli Rosja wygra, będzie to koniec państwa ukraińskiego i koniec Europy jako strefy dobrobytu i pokoju. Jeśli Rosja przegra, będzie to tylko koniec rosyjskiego projektu imperialnego" – ocenił Kułeba.
"Nie koniec państwa rosyjskiego, ale Rosji jako imperium" – zaznaczył polityk.
Kułeba był ministrem spraw zagranicznych Ukrainy w latach 2020-24. We wrześniu br. zastąpił go na tym stanowisku Andrij Sybiha.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ szm/




























































